Krok w kierunku awansu

ZK
Napastnik KS Zakopane Andrzej Król zdobył dwie bramki w ostatnim zwycięskim meczu z Kobylanką Fot. Zdzisław Karaś
Napastnik KS Zakopane Andrzej Król zdobył dwie bramki w ostatnim zwycięskim meczu z Kobylanką Fot. Zdzisław Karaś
Po niedzielnych spotkaniach XXIII kolejki nowosądeckiej VI ligi drużyna KS Zakopane zrobiła kolejny krok w kierunku awansu.

Napastnik KS Zakopane Andrzej Król zdobył dwie bramki w ostatnim zwycięskim meczu z Kobylanką Fot. Zdzisław Karaś

VI LIGA PIŁKARSKA. Nadzieje w Zakopanem

Zakopiańczycy wygrali wyjazdowe spotkanie z Kobylanką 4-1 i umocnili się na pozycji wicelidera. W sukurs drużynie spod Tatr przyszli piłkarze Wierchów Rabka, remisując na boisku w Łososinie Dolnej z najgroźniejszym rywalem KS Zakopane 3-3.
- Zagraliśmy dobre spotkanie w Kobylance i odnieśliśmy absolutnie zasłużone zwycięstwo - mówi wiceprezes KS Zakopane Piotr Apollo. - Pojechaliśmy na ten mecz praktycznie "gołą jedenastką", do protokołu był wpisany jeszcze tylko trener Janusz Szczepaniak. Dwaj nasi napastnicy Łukasz Stępień i Mateusz Kłosowski nie mogli być z nami. Stępień musiał opiekować się małym dzieckiem, a Kłosowski miał uroczystość rodzinną. O naszej przewadze niechaj świadczy fakt, że w okresie, gdy graliśmy w dziesięciu, bo poza boiskiem przebywał chwilowo kontuzjowany Zdzisław Lasak, strzeliliśmy naszym rywalom dwie bramki.
Jak już wspomnieliśmy, w sukurs zakopiańczykom przyszli piłkarze Wierchów Rabka, remisując w Łososinie Dolnej 3-3. - Mamy mieszane odczucia po tym spotkaniu - mówi kierownik drużyny Wierchów Tomasz Traczyk. - W pierwszej połowie prowadziliśmy 2-0 i były okazje na zdobycie kolejnych bramek. W drugiej odsłonie spotkania znowu dały o sobie znać braki kondycyjne i straciliśmy bramki na 3-2 w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Na szczęście w trzeciej minucie przedłużającego się meczu udało się nam wyrównać i był to swoisty akt sprawiedliwości. Jestem przekonany, że na ten remis w pełni zasłużyliśmy. A tak na marginesie tego spotkania, to nie mogę zrozumieć, jak przesuwa się jego godzinę z 11 na 17 bez naszej zgody.
Remis 1-1 z Tylicza przywiozła Orawa Jabłonka. - W sytuacjach bramkowych to my mieliśmy przewagę - twierdzi trener Orawy Bogdan Jazowski. - Liczy się jednak to, co wpadnie do siatki, a wpadło po jednej bramce dla każdej z drużyn. Mecz toczył się na boisku, które nadaje się co najwyżej do gry "w dwa ognie". Szerokość 48 metrów jest wprawdzie przepisowa, ale gra na tak wąskim placu we współczesnej piłce już nie przystaje do VI ligi. Gospodarze, którzy mają opracowany system gry, polegający na wrzucaniu piłek w pole karne bądź to z autu, bądź ze swej połowy byli w uprzywilejowanej sytuacji. Mimo wszystko wyszliśmy z tego spotkania obronną ręką.
Bezbramkowy remis Orkana z Bieczem, niestety, tylko potwierdza to, że pozycja czerwonej latarni w tabeli zespołu z Raby Wyżnej nie jest przypadkowa. Bez punktów z Tymbarku po nieznacznej porażce 1-2 powrócił Poroniec Poronin. W najbliższą środę w nowosądeckiej okręgówce zostanie rozegrana zaległa XVI kolejka z 29 marca. Na czoło zaległych spotkań wysuwają się derby Orawy z KS Zakopane, Poroniec zagra na wyjeździe w Zagórzanach, Orkan podejmuje Kobylankę, a Wierchy staną naprzeciwko lidera Grybovii Grybów. Wszystkie mecze rozpoczną się o godzinie 17.
(ZK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie