Król futbolu Pele podawał, Janusz Kowalik strzelał

Król futbolu Pele podawał, Janusz Kowalik strzelał

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Pele przygląda się, jak strzela Janusz Kowalik. Zdjęcie z dedykacją Brazylijczyka dla Polaka. Rep. Michał Klag

Pele przygląda się, jak strzela Janusz Kowalik. Zdjęcie z dedykacją Brazylijczyka dla Polaka. Rep. Michał Klag

ROZMOWA. - W zdobyciu paszportu i wyjeździe do Stanów Zjednoczonych pomógł mi wysokiej rangi oficer z Wisły Kraków, a w uzyskaniu certyfikatu do gry walizka dolarów dla przedstawicieli Komitetu Centralnego PZPR - mówi legendarny napastnik Cracovii
Pele przygląda się, jak strzela Janusz Kowalik. Zdjęcie z dedykacją Brazylijczyka dla Polaka. Rep. Michał Klag

Pele przygląda się, jak strzela Janusz Kowalik. Zdjęcie z dedykacją Brazylijczyka dla Polaka. Rep. Michał Klag

Pele przygląda się, jak strzela Janusz Kowalik. Zdjęcie z dedykacją Brazylijczyka dla Polaka. Rep. Michał Klag

- Już za życia stał się Pan jedną z legend Cracovii - rozpoczynamy rozmowę z Januszem Kowalikiem. - Pana życiorys obfituje w wiele ciekawych wydarzeń. Starsi kibice "Pasów" zapewne świetnie pamiętają Pana występy, młodsi nie mieli szczęścia zobaczyć Pana na boisku. Wszystkim chcemy więc przypomnieć, bądź przybliżyć Pana nietypową karierę. Rozmawiamy w hotelu "Cracovia", tuż obok Błoń, gdzie właśnie ta kariera przed ponad pół wieku temu się zaczęła...

- Mieszkałem blisko stadionu Cracovii, na ulicy Kościuszki. Mój tata Albin był trenerem juniorów Cracovii. Do klubu trafiłem, mając 10 lat. W 1959 roku zdobyliśmy mistrzostwo Polski juniorów.

- Szybko stał się Pan ulubieńcem kibiców. W pierwszej drużynie w latach 1961, 1962 i 1966 w 47 meczach I ligi zdobył Pan 16 goli, w tym aż 4 w jednym meczu z Pogonią Szczecin, a w latach 1963-1966 w 93 spotkaniach II ligi 46 bramek.

- Byłem pierwszym graczem Cracovii, który zadebiutował w pierwszej lidze przed 16. urodzinami. Dobrze mi się grało w derbach Krakowa. W tym czasie Wisła miała fantastyczną drużynę. Była między nami sportowa rywalizacja, ale poza boiskiem byliśmy wobec siebie bardzo koleżeńscy. Kibice byli fanatyczni, jednak nie dochodziło do chuligańskich ekscesów. Porażka bolała fanów, ale na tym się kończyło.

- Jak to się stało, że w tym okresie Cracovia aż cztery lata grała w drugiej lidze?

- W drużynie było kilka indywidualności - między innymi Krzysztof Hausner i Andrzej Rewilak - ale i szereg przeciętnych zawodników. Mieliśmy za to dwóch bardzo dobrych trenerów: Michała Matyasa i Adama Niemca.

- W październiku 1962 roku został Pan zdyskwalifikowany na 3 lata za "próbę szantażu pieniężnego wobec klubu". Domagał się Pan wielkiej kasy?

- Graliśmy wtedy za darmo, choć byliśmy profesjonalistami. Ja byłem wtedy gówniarzem, ale najlepszym zawodnikiem drużyny, a poza boiskiem jej liderem. Starsi koledzy mieli rodziny na utrzymaniu i w ich imieniu zacząłem się upominać w klubie o pieniądze. Moje stanowisko było ostre. Prezes klubu powiedział, że jestem naiwny. Ja odparłem, że każdy członek Komitetu Centralnego PZPR może być prezesem klubu, a Kowalik jest jeden. Chciały mnie pozyskać Legia, Gwardia, Wisła... W końcu działacze Cracovii jakoś to załagodzili, bo bali się, że przyjdzie odgórny przykaz i trafię do Gwardii lub Legii. Nie występowałem na boiskach przez dziewięć miesięcy.

- W piłkę grali także trzej Pana bracia. Z największym powodzeniem o 5 lata od Pana młodszy Andrzej, który występował między innymi w Cracovii, Beskidzie Andrychów i Clepardii.

- Był napastnikiem, wielki talentem. Chciał wyjechać do Holandii, ale nie dostał paszportu. Starszy brat Albin był rozgrywającym i napastnikiem, także grał w Cracovii. Przerwał karierę ze względu na ciężkie zapalenie płuc. Inny starszy brat Adam był bramkarzem, występował w Hutniku. Był z nas najmniej utalentowany, nie miał takiego zapału do futbolu jak pozostali bracia. Wszyscy mieszkają koło Wieliczki.

Pokonałem Maiera


1 3 4 5 ... 8 »

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Janusz Kowalik nieznana karta

Jacek Galant (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Janusz w tym długim wywiadzie,poswięconym w całosci8 piłce,nie pochwalił sie próba zdobycia zawodu prawnika..W 1962 roku został studentem I roku prawa UJ siedzieliśmy na lektoracie z j.niemieckiego...rozwiń całość

Janusz w tym długim wywiadzie,poswięconym w całosci8 piłce,nie pochwalił sie próba zdobycia zawodu prawnika..W 1962 roku został studentem I roku prawa UJ siedzieliśmy na lektoracie z j.niemieckiego w jednej ławce.Jak skonczyła sie jego przygoda z prawem,nie mam pojecia.Ponieważ tez niezle kopałem w piłke,ciagał mnie na treningi na Cracovii,prowadził je M.Matias.Ale bardziej pamietam "wyprawy" na ul.Boh.Stalingradu/obecna Starowislna/ do małej knajpki,gdzie czasem nam odbijało na alkohol.Przychodził z tego co pamietam krzysiek Hausner,chyba Pietrasiński.Janusz był wówczas najlepszym lewoskrzydłowym w Polsce,miał ciekawa kiwke,ciąg na branke i swietne ułozenie do strzelania bramek.Dla czego nie zrobił jeszcze wiekszej kariery,nie wiem.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo