Krótki, majowy deszczyk

Grzegorz Tabasz
Kilka szklanek wody na metr kwadratowy wystarczyło do spłukania żółtego pyłu, który niczym mgła wisiał w powietrzu. Żaden smog czy inne zanieczyszczenie, lecz jodłowo świerkowy pyłek. Akurat kwitną iglaste lasy w górach.

FLESZ - W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci

Drzewa są wiatropylne i powodzenie w zapyleniu żeńskich kwiatów pokładają wyłącznie w sile wiatru. I liczbie produkowanego pyłku. Te zaś są astronomiczne. Tuż przed deszczem pyłek krył szkła okularów i karoserie samochodów.

Chwila przystanku pod dorodną jodłą sprawiła, iż ubranie i plecak nabrały żółtego kolorytu. Pył drapał w gardło i szczypał w powieki. Najlepsze zaczęło się tuż po zakończeniu opadów. Stróżki wody niosły żółty nalot, który osadzał się na brzegach. Na końcu odwodnienia leśnej ścieżki woda wymyła niewielki krater, który niczym mała wirówka zbierała pianę siarkowej barwy. Wetknąłem w nią palec, potem dłoń.

To już nie była woda, lecz rodzaj gęstej śmietany tężejącej w dłoniach. Pewnie nie uwierzycie, ale z pyłku świerków i jodeł ulepiłem zgrabną kulę. Ze śniegu nie skleiłbym zgrabniejszej. Miliardy, może więcej drobnych pyłków zbudowanych z kilku komórek. W sprzyjających warunkach ciepłe powietrze przenos je o setki kilometrów. Pewnie część mojego znaleziska powstała w słowackich lasach. Dzięki Bogu pyłek drzew iglastych ma znikome właściwości uczulające. Inaczej alergicy cierpieliby katusze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie