Krótki termin przydatności

MONK
Kosztowna dokumentacja dołączona do projektu rewitalizacji może być zmarnowana

Komentarze

NOWY SĄCZ: Prawie 400 tys. zł kosztował projekt rewitalizacji starówki Nowego Sącza wraz z dokumentacją techniczną. Wniosek o pieniądze na wdrożenie projektu rewitalizacji został odrzucony. Dokumentacja wylądowała w szufladzie. Za dwa lata projekty stracą ważność.
   Zygmunt Pawlak, dyrektor Wydziału Rozwoju i Inwestycji Miejskich liczy, że odbędzie się kolejny nabór wniosków na środki związane z rewitalizacją w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. - Będziemy starali się pozyskać pieniądze, jeśli nie na całość, to na poszczególne zadania. Pieniędzy szukać będziemy u różnych źródeł - zapewnia.
   Zastępca prezydenta Zofia Pieczkowska napisała w odpowiedzi na interpelację radnych, że miasto, choć nie rezygnuje z rewitalizacji starówki i złożyło w Urzędzie Marszałkowskim odwołanie od odmownej decyzji, raczej wątpi w jej skuteczność:
   "(...) zdajemy sobie sprawę z tego, iż odwołanie niewiele pomoże. Przepracujemy załączniki do wniosku analizując uwagi i oceny ekspertów, pewnie też ograniczymy zakres, dostosowując się do dostępnych środków finansowych i będziemy wniosek składać ponownie." - napisała wiceprezydent.
   Projekty remontu kamienic, ulic, modernizacji oświetlenia, które się przedatują, mogą zostać prolongowane, co - jak zapewnia dyrektor Pawlak - nie wiąże się z dodatkowymi kosztami.
   Dokładna kwota wydatków na przygotowanie wniosku "Rewitalizacja budynków i infrastruktury technicznej miasta Nowego Sącza w ramach ZPORR" to 373.297,80 zł. Sama dokumentacja dla osiemnastu obiektów - w tym remont ratusza, modernizacja plant, przebudowa deptaków i oświetlenia - to 338,5 tys. zł. Projekty z kosztorysami przygotowały różne firmy - głównie sądeckie - wyłonione zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych. Za program rewitalizacji oparty o pracę magisterską urząd zapłacił absolwentowi UJ 4,8 tys. zł. Studium wykonalności kosztowało 30 tys. zł.
   Wątpliwości radnego Piotra Pawnika, przewodniczącego KR "Porozumienie Sądeckie" budzi właśnie zlecenie wykonania studium wykonalności firmie Eko Geo Konsulting z Lublina.
   - Dlaczego wybór padł na tę firmę? Czemu nie było konkursu? - docieka radny.
    Nie znalazł na swoje pytania odpowiedzi w wyjaśnieniu, jakie prezydent Pieczkowska złożyła radnym w ramach odpowiedzi na interpelacje. Pani wiceprezydent wyjaśnia decyzję o wyborze firmy pośpiechem. Zygmunt Pawlak uzupełnia:
   - Zlecenie było z wolnej ręki. Po tym, gdy spenetrowaliśmy rynek uznaliśmy, że firma z Lublina ma najlepsze rekomendacje. Opracowała sześćdziesiąt tego typu wniosków, między innymi studium wykonalności kanalizacji sanitarnej dla dzielnicy Zawada, które zyskało wysoką ocenę - mówi Pawlak.
   Zdaniem radnego Pawnika, pora zastanowić się czy osoby, które piszą wnioski w imieniu Urzędu Miasta, to odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu. - Może czas wyciągnąć wnioski z kosztownej nauczki, jaką było odrzucenie naszej "rewitalizacji" przez ekspertów i znaleźć zewnętrzną firmę, która pomoże nam ściągnąć do miasta pieniądze? - podpowiada.
   Dyrektor Pawlak twierdzi, że miejscy urzędnicy potrafią pisać projekty. Dowodem jest najwyżej oceniony przez panel ekspertów projekt kanalizacji dzielnicy Zawada, który powinien otrzymać 10 mln zł. Na razie marszałek blokuje tę kwotę aż do wyjaśnienia, czy Sącz zdoła pozyskać dotację na ten cel z Funduszu Spójności.
   Monika Kowalczyk

Marek Oleniacz, przewodniczący Komisji Budżetowej Rady Miasta Nowego Sącza:
   - Procedura starania się o unijne środki jest dziwna, bo żeby móc złożyć wniosek, trzeba mieć pozwolenie na budowę. To ogromne koszty w momencie, kiedy wniosek zostanie odrzucony. Może się zdarzyć, że to pieniądze wyrzucone w błoto. To dla nas trudny wybór: czy starać się o pieniądze zewnętrzne, nie mając pewności sukcesu, ponosząc koszty, czy też nie starać się i stracić szansę? Zostaliśmy teraz z kosztowną dokumentacją kilkunastu obiektów w ramach rewitalizacji. Ich realizacja przekracza możliwości budżetowe miasta, bo to koszt równy trzykrotności naszego rocznego budżetu. Czym większy projekt, tym wyższe koszty ponosimy na jego przygotowanie - np. 1,5 mln kosztować ma projekt północnej obwodnicy. Ale popatrzmy na to tak: nie wydając tych pieniędzy i nie pisząc projektów skazujemy się na zaściankowość. Jeden wygrany wniosek zwraca nam te wszystkie koszty z nawiązką.
Jacek Chronowski, przewodniczący Klubu Radnych Ligi Polskich Rodzin, który zwołał specjalną sesję na temat wniosków miasta o zewnętrzne fundusze:
    - Szkoda, że po raz kolejny zmarnowano pieniądze. Oczywiście dokumentacja jest miastu potrzebna. Musimy mieć ją w ręku, jeśli chcemy starać się o pieniądze. Ale oprócz dokumentacji trzeba jeszcze umieć napisać wniosek. Tymczasem z Urzędu Miasta zwolniono w pierwszej kolejności dyrektora, który takie wnioski pisał i wygrywał. Trzy złożone teraz wnioski nie przyniosły miastu ani złotówki. Przestałem już wierzyć, ze za swojej kadencji prezydent Józef A. Wiktor ściągnie do miasta jakieś pieniądze. Nie chciałbym jako radny być identyfikowany z tymi porażkami.
   Zebrała: (MONK)

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie