Kryzys powołań dotarł na południe. Do drzwi seminarium w Tarnowie zapukało tylko 10 kandydatów

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Udostępnij:
Do tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego zgłosiło się jedynie dziesięciu kandydatów na księży. To najsłabszy wynik od lat. Może świadczyć o tym, że słynną dotąd z liczby powołań diecezję również dotknął kryzys, z którym zmagali się już inni w kraju.

Jeszcze kilka lat temu do egzaminów wstępnych do tarnowskiego seminarium przystępowało między 40 a 50 młodych mężczyzn. W zdecydowanej większości byli to świeżo upieczeni maturzyści, absolwenci liceów i techników, ale zdarzali się też starsi, którzy na głos powołania postanowili odpowiedzieć w trakcie lub po studiach albo po podjęciu przez nich pracy w wyuczonym zawodzie.

Symptomy tego, że chętnych do wstąpienia w stan duchowny w diecezji tarnowskiej systematycznie ubywa pojawiły się już przed rokiem. Wtedy na I rok do seminarium przyjęto 17 kandydatów. Teraz jest ich jeszcze mniej.

- Spokojnie. Jest jeszcze drugi, wrześniowy termin naboru. Trzeba nieustannie modlić się o to, aby tych powołań było więcej - mówi bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski.

Jak pokazuje praktyka z poprzednich lat, we wrześniu - na dodatkowe egzaminy zgłasza się jednak zdecydowanie mniej chętnych niż w lipcu. Jest to zazwyczaj jedynie kilka osób.

- Nie sądzę, aby była to incydentalna sytuacja. Trzeba powiedzieć to jasno. Do diecezji tarnowskiej dotarł kryzys wiary, który już wcześniej objął swoim zasięgiem inne rejony kraju, zwłaszcza te w centralnej i północnej Polsce - mówi Tomasz Królak, wiceprezes Katolickiej Agencji Informacyjnej. Jak wyjaśnia kryzys objawia się nie tylko spadkiem liczby powołań, ale również mniejszą liczbą wiernych, którzy regularnie uczestniczą w mszach świętych. Jako przykład podaje Łódź, gdzie w niedzielę do kościołów chodzi jedynie 10 procent mieszkańców.

- Jeżeli w rodzinach nie ma zwyczaju modlitwy i realizowania praktyk religijnych to nie ma się co spodziewać tego, że nasze seminaria zapełnią się kandydatami na księży. A swoją drogą kapłani też nie są bez winy. Powinni nie tylko z ambon zachęcać młodych do pójścia ich śladem, ale przede wszystkim dawać im dobry przykład tego, że może być to właściwy wybór drogi życiowej - dodaje Tomasz Królak.

Diecezja tarnowska może poszczycić się wciąż największą liczbą wyświęconych kapłanów w Polsce. Jest ich ponad półtora tysiąca, z czego 50 pracuje na misjach w Afryce i Ameryce Południowej. Sporo tarnowskich kapłanów pełni posługę również poza diecezją oraz w innych krajach wśród tamtejszej Polonii, m. in. w Norwegii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy Francji.

- Jeżeli będą kłopoty z powołaniami u siebie, to ich skutkiem może być w konsekwencji to, że tych będziemy mniej księży wysyłać na misje, aby miał kto pełnić posługę duszpasterską w parafiach diecezji - zauważa Marek Zając, publicysta katolicki. Taka sytuacja - jak mówi - na razie nam jeszcze nie grozi, ale nie można ostrzeżenia w postaci malejącego zainteresowania młodych seminarium lekceważyć. - Trzeba mocno zastanowić się nad tym, co zrobić, aby te niekorzystną tendencję odwrócić. Żeby nie doszło u nas do tego, co dzieje się już na zachodzie Europy, gdzie posługę pełnią księża z Afryki i Azji, czyli z krajów misyjnych, gdzie wcześniej kierowani byli kapłani z Europy - mówi Zając.

Stosunkowo lepsza sytuacja pod względem liczby powołań jest w seminarium redemptorystów w Tuchowie. Na pierwszy rok przyjęto siedmiu kandydatów, w tym dwóch z diecezji tarnowskiej i gliwickiej, jednego z Krakowa. Jest też Białorusin. Kilku innych zdecydowało odłożyć ostateczną decyzję o złożeniu dokumentów do seminarium na czas po wakacjach. - My kryzys przechodziliśmy w 2012 roku. Wówczas, w całym seminarium było jedynie 14 Polaków. Teraz jest ich 30, czyli ponad dwa razy więcej - wylicza o. Witold Baran z Centrum Duszpasterstwa Powołań. Jak zauważa, nie bez znaczenia dla słabszego naboru jest demografia. - Tak, jak uczelnie borykają się obecnie z brakiem studentów, tak i seminariom brakuje alumnów - dodaje o. Baran.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kryzys powołań dotarł na południe. Do drzwi seminarium w Tarnowie zapukało tylko 10 kandydatów - Gazeta Krakowska

Komentarze 15

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ab45

Geje z wiosek już nie muszą kryć się pod czarnymi kieckami. Mogą żyć w końcu na wolności więc po co im iść do tarnowskiego zagłębia seksualnego?

G
Gość
Kryzys wiary nie tylko w powolaniach,ale i w tym ze ksieza w tej diecezji maja kobiety i dzieci,jezdza po agencjach,ale niestety biskup ich nie usunal z kaplanstwa.Brawo
G
Gość
Jesteś totalnym zerem! A cała propaganda na temat "kryzysu powołań" guzik dała, w tym roku powołań jest więcej, niż w ubiegłym.
j
j23
To krzepiąca wiadomość. Dla myślących.
P
Prawda
Wymagania Pisma Świętego:" 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony2, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. 5 Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?" 2 list do Tymoteusza 3.
K
Katarzyna
A ja tam czekam w sprawie zabójstwa Roberta Wójtowicza przez ks. Krzysztofa Litwę. Na co czekam?

Czekam na większe zaangażowanie dzielnicowych w podkreslanie dobrej wspolpracy z mafia watykanska. Czekam na wieksze podkreslanie przez politykow, ze mafia watykanska to nasz wspolny fundament ktory daje nam moralnosc.
a
aligator
Wypowiedź red. T. Królaka z KAI jest chyba "nietrafiona" w stosunku do tego miasta, bo Tarnów to przecież - wiadomo nie od dziś - jest najbardziej religijnym miastem w Polsce ("(...) nie ma zwyczaju modlitwy i realizowania praktyk religijnych (...)"), przedstawianym przez lata jako wzór godny naśladowania i ostoja "normalności" w tej sferze (generalnie, południe kraju). Czyżby poprzez zjawisko tzn. spadku powołań masowa "obłuda" wyszła na światło dzienne, czy statystyki kościelnych socjologów są zbyt łagodne dla południa kraju?
p
piotr
jako że religia to opium ludu.......jak widac powoli otwierają się oczy suwerena na postępowanie KK. za 10-15 będzie jak w Łodzi w całym kraju czyli 15% ludzi w kościołach....sami czarni do tego doprowadzą. pozdrowienia z Tylawy od księdza pedofila
N
Nareszcie!
No nareszcie młodzi zaczęli myśleć logicznie.Brawo! I oby tak dalej! Sekta nie bedzie się rozprzestrzeniac !!! Brawo i jeszcze raz Brawo!
a
aligator
I chyba tak mysla nadal... ale trzeba zachować spokój i czekać na drugi termin, "jakoś to będzie". Z drugiej strony ciekawe że jeszcze rok temu Tarnow był (podobno) w czołówce bardziej ciepłych religijnie miejsc a tu niespodzianka, czyżby spisek?
O
OK
To nie kryzys powołań, ale kryzys formacji. Świat się zmienia a w Tarnowie myśleli, że ich to nie dotyczy.
O
Obserwacja
Nie wiem, jak wymiana paru księży z seminarium w Tarnowie może wpłynąć na "rodzenie" powołań w tej diecezji, ale z jednym trzeba się zgodzić bezsprzecznie - to było kwestią czasu i do przewidzenia
D
Dobra rada
To było kwestią czasu w diecezji tarnowskiej. Prefektów wysłać na misje min. na 3 lata wyszło by im to na dobre bez radykalnych kroków będzie jeszcze gorzej.
G
Gość
czyli darmozjady z tacy, w szkołach się obijają
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Kryzys powołań dotarł na południe. Do drzwi seminarium w Tarnowie zapukało tylko 10 kandydatów
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie