reklama

"Kryzys"

RedakcjaZaktualizowano 
Polskie słowo kryzys pochodzi od greckiego krisie, które niesie w sobie wiele znaczeń: to siła rozróżniająca, oddzielenie, wybór, spór, preferencja, sąd, kontestacja, potępienie, znalezienie rozwiązania, wyjaśnienie, interpretacja itd. Prawdziwy kryzys to doświadczenie pozytywne, a nie negatywne, które otwiera przed człowiekiem nowe horyzonty, nowe perspektywy.

O. Robert Więcek, SJ: DROGOWSKAZY

Kryzysy były, są i będą, przechodzi przez nie każdy z nas. Kryzys to doświadczenie powiązane ze światem wartości i światem decyzji człowieka i właśnie tu, pośród kryzysu, objawia się ta hierarchia wartości, którą człowiek naprawdę uznaje. To także miejsce walki człowieka, miejsce ludzkich zmagań.
Dziś słowo "kryzys", tak dobrze znane i powtarzane jak w katarynce, aż do znudzenia, stało się doskonałym pretekstem do załatwiania własnych interesów (a może porachunków?). By zamknąć buzię ludziom krzyczącym o własne prawa, płaczącym nad niedolą swoich bliskich wystarczy wypowiedzieć je wzruszając z udawaną mniej czy bardziej bezradnością ramionami, rozkładając ręce: Ja tutaj nic nie mogę. "Kryzys" przyszedł. "Kryzys" jest. "Kryzys" tu i tam, jak demon pojawiający się niespodziewanie.
Jest ono dobre na wszelkiego rodzaju przesunięcia, zwolnienia, ograniczenia, no bo jak tu się mu oprzeć. Taki biedny, taki rozległy, taki tragiczny. Trzeba pasa zaciskać, najlepiej głodować, by wszystkim potem (jakie potem?) dobrze było. I to nie ci, których podobno bezpośrednio dotyka ta sytuacja kryzysowa, ale wysłani przez nich ludzie muszą oznajmiać trudne wieści. Dawniej takich posłańców uśmiercano, a posyłający niczym się nie przejmowali, bo im mimo wszystko niczego nie brakowało.
Trąbi się o kryzysie światowym, a bogaci bogatszymi się stają, natomiast biedacy nędzarzami. Na podwyżki dla tych, którzy mają, są pieniądze, a na obiecane od dawna dla innych nie ma, bo w oczy zagląda nam klęska finansowa. Ciułacze tracą wszystko, a ci, którzy mieli im zabezpieczyć na kontach jakiś byt, otrzymują krocie na utrzymanie swych interesów i pławią się w zbytkach.
O co tu chodzi? Czyż nie o piłatowy gest umycia rąk, usprawiedliwienia kantowania, uspokojenia wyrzutów sumienia? Niech kryzys nie zamydla nam oczu. Ci, którzy tyle o nim mówią, na niego się nieustannie powołują, jaki mają w tym interes? Ileż nasłuchaliśmy się opinii, wywodów, ileż ankiet przeprowadzono, a od zer kwot, które poszczególne rządy państw wpompowały tu i tam aż w głowie się kręci (a propos, ciekawe, kto z nas zadał sobie pytanie o źródło tychże pieniędzy?).
Manipulacja ludźmi do maksimum się rozwinęła. Wystarczy usłyszeć drzemiący w ludziach krzyk chleba i igrzysk i spełnić jego żądania. Skoro taki kryzys, to czemu wydaje się tyle pieniędzy na imprezy różnego rodzaju? Dla mnie kryzys, jeśli jest, wymaga oszczędności, roztropnego korzystania, przewidywania. Czyż wydanie 4 000 000 złotych (specjalnie te zera, aby coś dotarło do nas) na jeden wieczór "wiankowy" mówi coś o kryzysie? Kiedyś wystarczyło "rzucić" na rynek to czy owo i uspokajano ludzi. Czy i dziś te same mechanizmy nie funkcjonują? Iluż młodych bawiło się na koncercie w Krakowie i ilu pomyślało o ich bliskich, którzy z powodu "kryzysu" nie mają pracy, borykają się z codziennością, o rodzinach, którym głód spogląda w oczy?
Przeraża mnie łatwość, z jaką zwalnia się pracowników i bezradność całego systemu wobec "kryzysu". Jeśli jest choroba, to staram się zlokalizować jej źródło i szukać remedium. Bo okazuje się, że wraz ze zwolnieniami nie zmniejsza się ilość pracy, tyle, że tę samą wykonuje mniejsza liczba pracowników, a co za tym idzie zmniejsza się jakość wykonywanej usługi. Wnioskuję, że wpływy zbytnio się nie zmniejszają, a jeśli nawet to szefowie, prezesi czy dyrektorzy nie mają zmniejszonych gaż. Sprawdza się przysłowie, że biednemu wiatr zawsze w oczy wieje. Dzieje się tak, bo przestaliśmy być dla siebie braćmi. Kryzys mógłby otworzyć oczy, ale my uporczywie zaciskamy powieki. To nie kryzys ekonomiczny jest najgorszy, ale kryzys człowieczeństwa, który został obnażony przez ten pierwszy!

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3