"Kto By To Wiedział" o Nowej Hucie

WARS
MUZYKA. Słowa jednej z ich piosenek obwieszczają, że "Huta była wolnym miastem". Tam zaczęła się ich przygoda z muzyką. Na Przeglądzie Kapel Rockowych zdeklasowali 60 rywali.

Fot. Grzegorz Ziemiański

W nagrodę spełnią marzenia i na tegorocznych Juwenaliach zagrają z T. Love. Obecnie promują debiutancką płytę "Matoły bez szkoły" i są najlepszym dowodem, że punk rock jest nadal żywy.

"Koledzy z podwórka chcą grać w Sopocie/Na graniu komerchy zarabiać krocie/Wielu w festiwal w Opolu celuje/A ja gram punka i tego nie żałuję" - to słowa jednej ze zwrotek piosenki "Muzyka Bez Szans" zespołu Kto By To Wiedział. - Jeśli mamy marzenia to jest nim występ na Woodstocku i na festiwalu w Jarocinie. Wszystko, co najlepsze przed nami, ale w komercję nie pójdziemy - deklaruje wokalista, Dawid Zawartka. Pierwsze występy to koniec 2006 roku. Później przełomowy koncert w klubie Loch Ness w 2008 jako suport kultowego Farben Lehre. - Niesamowite, że obecnie gramy z zespołami, na których muzyce się wychowaliśmy - wspomina początki gitarzysta Marcin Węglarz.

Ostre brzmienie gitar, mocne teksty, w tle Nowa Huta. Kapela, która swój pierwszy teledysk nagrała nad dachami nowohuckiego Centrum B, poświęciła tej części Krakowa kilka utworów. W piosence "69" możemy usłyszeć: "Nowohuckich starych bram/Puste te bramy i puste ulice/ Szaro-szary codzienny świat". Tu dorastali, chodzili do szkoły, tu kształtowali swój światopogląd. - Członkowie zespołu mają tu rodziny, korzenie, znajomych, przebywamy tu i ciągle wracamy - mówi Dawid Zawartka. Zespół nie ma teraz swojego miejsca w Nowej Hucie. - Ze względu na wysokie stawki wynajmu lokalu z próbami musieliśmy przenieść się na Zwierzyniec - tłumaczy Marcin Węglarz.

Debiutancka płyta wydana własnym sumptem znika wśród fanów zaraz po koncertach w ciągu kilkunastu minut. Od pierwszego występu dali już 80 koncertów w całej Polsce. Na serwisie YouTube ich pierwszy oficjalny wideoklip obejrzało już niemal 28 tys. osób, a w komentarzach można przeczytać m.in. o nadziei dla polskiego punk rocka. - Wolimy grać koncerty w klubach. Na plenery przyjdzie jeszcze czas. Najważniejsze to dobry kontakt z publicznością i satysfakcja, jaką daje nam granie. Wchodząc na scenę zawsze gramy na 525,5 proc. - mówi Dawid Zawartka.

(WARS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie