Kto powinien płacić za oświetlenie obwodnic?

Redakcja
KONTROWERSJE. Słupsk, Gdańsk i Gdynia od lat spierają się z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad o to, kto powinien płacić za oświetlenie obwodnic miast. Kraków jest mniej kłótliwy, więc płaci za światło na cztery węzłach komunikacyjnych na terenie miasta.

- Miesięczne oświetlenie węzła kosztuje średnio 7 tysięcy złotych - informuje Magdalena Chacaga, z krakowskiego oddziału GDDKiA. Generalna dyrekcja płaci za oświetlenie na węzłach poza gminą Kraków: Radzikowskiego, Balice I, Mirowski, Sapiehy i Wielicki. Natomiast miasto płaci za węzły leżące na terenie Krakowa: Balice II, Tyniecki, Sidzina i Opatkowicki.

Kraków płaci rocznie ponad 300 tysięcy złotych za oświetlenie obwodnic, których zarządcą jest GDDKiA. W stosunku do 20 milionów, które miasto wydaje na oświetlenie całego Krakowa, suma ta nie wydaje się zbyt wygórowana. Jednak 300 tysięcy piechotą nie chodzi.

Wiedzą to władze innych miast, które uważają, że skoro zarządcą dróg ekspresowych odpowiedzialnym za ich utrzymanie i za budowę infrastruktury oświetleniowej jest GDDKiA, to również powinien on płacić za oświetlenie.

- Problem, kto ma płacić za oświetlenie obwodnic dotyczy głównie tych miast w których dość niedawno pojawiły się autostrady i drogi ekspresowe - tłumaczy Piotr Hamarnik, z krakowskiego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Nowy wydatek na oświetlenie nie daje im powodów do radości, stąd te spory - dodaje.

Według prawa energetycznego obowiązujące od 2004 roku, drogi, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, powinny oświetlać te gminy, przez które drogi przebiegają. GDDKiA uważa, że wyłączenie dotyczy tylko dróg płatnych, a obwodnice nie są takimi drogami.

Pomimo tego wiele miast nie godzi się na takie warunki. Tak było z latarniami na obwodnicy Tarnowa. Tamtejsze władze, jak tylko dowiedziały się, że będą musiały płacić za oświetlenie na terenie miasta, od razu zaprotestowały.

Kraków na tle innych miast wydaje się być bardzo polubowny. Zdaniem Piotra Hamarnika, w Krakowie problem płacenia za oświetlenie obwodnic nie istnieje. - My płacimy swoją część, a GDDKiA swoją. Gdyby Generalna dDyrekcja sama chciała przejąć od nas opłaty za oświetlenie obwodnic, z pewnością nie robilibyśmy problemów - zapewnia rzecznik ZIKITu.

O tym, że na taki gest GDDKiA nie ma co liczyć przekonał się Grzegorz Kozioł, wójt gminy Tarnów. - Kiedy w 2008 roku próbowaliśmy negocjować z GDDKiA warunki przejęcia oświetlenia, ta - nie zważając na bezpieczeństwo - po prostu wyłączyła prąd - wspomina wójt.

Marcin Banasik

krakow@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie