Kto zrobił dziurę Kantorowi?

Łukasz GazurZaktualizowano 
Andrzej Banaś
Kontrowersje. Chemobudowa nie zamierza naprawiać dachu Cricoteki, bo uważa, że powstała w nim dziura to nie jej wina. Dyrekcja instytucji powierzy naprawę innej firmie, ale wykonawcy budynku nie odpuści, bo nie upłynął termin gwarancji. Sprawa może skończyć się w sądzie

Sale wystawowe stojącej w Podgórzu nowej siedziby Cricoteki, czyli Muzeum Tadeusza Kantora, wciąż są nieczynne. Wszystko przez to, że z sufitu kapie woda. Wciąż nie wiadomo, kiedy ponownie zostaną otwarte wystawy. Bo główny wykonawca budynku, czyli Chemobudowa Kraków, mimo deklaracji umywa ręcę. Twiedzi, że ta wada to wina projektu.

***
- Nasza firma od początku sprawy deklarowała usunięcie zaistniałej awarii i nadal jest gotowa ją usunąć. Powodem, dla którego do chwili obecnej nie mogliśmy przystąpić i nadal nie możemy przystąpić do prac naprawczych jest brak spełnienia przez inwestora, czyli Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka, koniecznych wymogów formalnych - mówi Grzegorz Łyczak, dyrektor ds. wykonawstwa firmy.

Wymienia wśród nich brak zatwierdzenia nowego opracowania projektowego przez generalnego projektanta, Sławomira Zielińskiego oraz inwestora, a także brak zlecenia na wykonanie prac.

- Spełnienie tych wymagań ma dla nas szczególne znaczenie, gdyż jesteśmy przez inwestora bezpodstawnie obciążani odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację - dodaje Grzegorz Łyczak.

Ale w propozycji, którą składa przedstawiciel firmy, tkwi pewien szkopuł: zlecenie wykonania prac jest odpłatne i dokonywane na podstawie osobnej umowy. To oznacza w praktyce, że Cricoteka musiałaby zrezygnować z praw wynikających z gwarancji na budynek, otwarty uroczyście 12 września tego roku.

- Takie rozwiązanie było i jest nie do zaakceptowania. Pogarszałoby naszą sytuację - tłumaczy Natalia Zarzecka, dyrektorka Cricoteki.

***
Grzegorz Łyczak mówi, że awaria dotyczy systemu odwadniającego dach. Rurom zaszkodziła po prostu temperatura przeciwoblodzeniowej instalacji. Mówi, że w nowym opracowaniu projektowym dotyczącym usunięcia awarii "projektant branżowy przyjął całkowicie odmienne rozwiązanie materiałowe i projektowe".

- Przystąpienie przez naszą firmę do prac poprawkowych bez uzyskania zlecenia od inwestora z pewnością potraktowane zostałoby przez opinię publiczną jako przyznanie się do winy. Jest to dla nas ważne, tym bardziej że pomimo ewidentnych, nie zawinionych przez nas, przyczyn zaistnienia awarii inwestor traktuje nas jak odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację - tłumaczy Grzegorz Łyczak.

Ale jak twierdzi Natalia Zarzecka, dyrektorka Cricoteki, w trakcie wyjaśniania sytuacji okazało się, że system odwodnienia dachu i ułożenie kabli grzewczych zostały wykonane przez Chemobudowę niezgodnie z projektem. Zmieniono m.in. trasy instalacji, inaczej niż w projekcie i w wytycznych producenta zamontowano kable podgrzewające.

- Jak widać, odpowiedź na pytanie, kto zawinił, nie jest tak jednoznaczna, jak zdaje się to sugerować przedstawiciel Chemobudowy, wskazując wyłącznie na ewentualne wady dokumentacji projektowej - mówi Natalia Zarzecka.
To właśnie ten fakt miał wpływ na to, że w nowej wersji projektu zmienione zostały "rozwiązania materiałowe i projektowe".

***
Grzegorz Łyczak twierdzi, że firmę do takiego podejścia zmusiło "negatywne doświadczenie zdobyte w toku całego okresu realizacji budynku Muzeum Tadeusza Kantora".

- Wielokrotnie polegając na ustnych deklaracjach inwestora i ustaleniach z nim dokonanych wykonaliśmy prace, które do chwili obecnej nie zostały z nami rozliczone - mówi Łyczak.
Natalia Zarzecka odpiera zarzuty. Twierdzi, że w przypadku niektórych prac dokumentacja powykonawcza wciąż jest niekompletna i w wielu miejscach wewnętrznie sprzeczna.

- W takiej sytuacji, mimo największych starań z naszej strony, nie sposób prawidłowo rozliczyć wykonanych robót budowlanych. Być może tę sytuację ma na myśli przedstawiciel Chemobudowy wspominając o problemach z rozliczeniem - mówi dyrektorka Cricoteki.

I dodaje, że cieknący dach to nie pierwsza wada stwierdzona w budynku po zejściu z niego Chemobudowy.

- Z usuwaniem pozostałych wad i awarii, choć mniejszej wagi, są ciągłe problemy - mówi Zarzecka.
Wadliwie działa system monitoringu, przecieka instalacja grzewcza, ciągle są wycieki z instalacji chłodzącej, betonowa posadzka już po miesiącu zaczęła w sposób niekontrolowany pękać, a ściany z betonu po kilku tygodniach nabrały różnorodnych kolorów i odcieni.

- O takich drobiazgach jak ekspresowo szybko paczące się drzwi do pomieszczeń, do agregatu chłodniczego czy do windy towarowej chyba nawet nie ma co wspominać. Ich usuwanie trwa nieskończenie długo - dodaje Zarzecka. - Do tej pory Cricoteka nie zlecała wykonania napraw, obawiając się utraty gwarancji, jednak w sprawie dachu sytuacja jest zbyt poważna i trwa zbyt długo - dodaje.

***
Natalia Zarzecka, próbując wyjść z patowej sytuacji, zadeklarowała, że gdyby okazało się, że wada jest niezawiniona przez Chemobudowę, koszty naprawy zostaną jej zwrócone. Ale ta sugestia nie przekonała firmy do rozpoczęcia prac.

Co ciekawe, wezwań do przystąpienia do prac Cricoteka wystosowała kilka, w tym trzy na piśmie. Pozostały bez odpowiedzi. Do dnia dzisiejszego - jak twierdzi Natalia Zarzecka - firma nie podjęła żadnych działań dążących do rozwiązania problemu wciąż niezdatnego do użytku budynku.

Chemobudowa - mimo że od ponad dwóch tygodni ma odpowiednią dokumentację - nie przedstawiła Cricotece harmonogramu prac czy też ewentualnych podwykonawców.

Chemobudowa twierdzi tylko, że stanowisko firmy znane jest instytucji od 18 listopada.
- Stan bezruchu trwa do dnia dzisiejszego, pomimo usilnych, wielokrotnych wezwań Cricoteki. Zostaliśmy z tym sami - mówi Zarzecka.

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Kto zrobił dziurę Kantorowi? - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Y
Yungo

Byłem na Cmentarzu Rakowickim - Kantor przerzucił się na drugi bok - tyłem do Krakowa - ma gdzieś miasto, jego wydział kultury, tych co zatwierdzili projekt - GNIOT !!!

zgłoś
k
krak

wszystko wykanczaja , dlatego im dziury zostawiaja .

zgłoś
b
bbb

Jeśli inwestor nie ma doświadczenia w procesie budowlanym powinien powołać inwestora zastępczego (kiedyś coś takiego funkcjonowało), który poprowadził by budowę. Wiem jak to jest kiedy inwestor na czas nie podejmuje decyzji a nie widziałem jeszcze projektu, którego nie trzeba by było poprawiać w trakcie realizacji. A weźcie Państwo pod uwagę jeszcze ciśnienie ceny, które zabija "dobrą robotę".

zgłoś
a
aaa

w takim razie wykonawca przystąpił do wykonania złego projektu, o czym był świadomy jak sam mówi (sam zgłaszał). Więc był też świadomy konsekwencji jakie to niesie i powinien był odstąpić od robót... ale to nic, na budynek państwo wydało miliony, nie funkcjonuje i niszczeje, a wszyscy uczestnicy tej spapranej inwestycji będą sobie dalej zdobywać zlecenia lub też zlecać w przypadku inwestora. Nic się nie stanie tym ludziom, to jest III RP, nikt nie jest winny i nikt nikomu krzywdy nie zrobi, tylko kolejne miliony wypłyną z kasy państwowej.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3