Ktoś musi zapłacić za legalne kopiowanie muzyki oraz filmów

Ktoś musi zapłacić za legalne kopiowanie muzyki oraz filmów

Paweł Gzyl

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Kontrowersje. Ministerstwo Kultury sugeruje, że przegranie płyty na własny użytek przynosi jej twórcom straty finansowe. Problem ten ma rozwiązać opłata reprograficzna.
Wielu z nas przegrało sobie choć raz legalnie kupioną płytę, aby mieć jej kopię w samochodzie, w komputerze lub na iPhonie.

Zdaniem Ministerstwa Kultury czynność ta przynosi straty jej autorom i wykonawcom. "Aby wynagrodzić twórcom, artystom, producentom i wydawcom poniesione z tego tytułu straty, prawo Unii Europejskiej nakłada na Państwa Członkowskie obowiązek należytego kompensowania dozwolonego użytku w prawie autorskim" - głosi oświadczenie ministerstwa.

Zdaniem urzędu nie ma jednak możliwości dokładnego ustalenia zakresu korzystania z dozwolonego użytku prywatnego, co oznacza w praktyce, że nie ma również możliwości ustalenia szkód, jakie ponoszą z tego tytułu twórcy. Czy to znaczy, że mamy do czynienia z piractwem?

- Artykuł 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych daje możliwość legalnego kopiowania na własny użytek, czyli dla siebie, rodziny i znajomych, muzyki lub filmów - wyjaśnia Bogusław Pluta, dyrektor Związku Producentów Audio Wideo OZZ ZPAV.

Potwierdza to Anna Biernacka, prawnik i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Autorów ZAIKS. Również jej zdaniem kopiowanie dźwięków lub obrazów na własny użytek jest legalne. Choć rzeczywiście tracą na tym autorzy, kompozytorzy, wykonawcy i producenci.

- Dlatego na całym świecie zastosowano opłatę reprodukcyjną - niewielki podatek nakładany na czyste nośniki materiałów fonograficznych i wizualnych - wyjaśnia.

W Polsce istnieje on od 1994 roku i obejmuje czyste kasety, płyty CD-R i DVD, kasety magnetofonowe i magnetowidowe.

- Dochód z tego podatku pobierany przez organizacje zbiorowego zarządzania jest przekazywany przedstawicielom klasy kreatywnej jako rekompensata za legalne kopiowanie stworzonych przez nich treści - podkreśla Biernacka.

Ponieważ dziś już rzadko korzysta się z niektórych z tych nośników, organizacje zbiorowego zarządzania zwróciły się do Ministerstwa Kultury o obłożenie opłatą reprograficzną nowych nośników muzyki i filmów - smartfonów, tabletów i telefonów komórkowych.

- To oczywiste: urządzenia te są masowo wykorzystywane do kopiowania. Wystarczy zauważyć, że w każdym z nich aplikacja służąca do odtwarzania przechowywanej muzyki i filmów znajduje się wśród podstawowych funkcji urządzenia, na równi z dzwonieniem, wysyłaniem SMS-ów czy przeglądaniem internetu - mówi Pluta.

Opłata reprograficzna, sugerowana przez organizacje zbiorowego zarządzania, nie mogłaby być wyższa niż 3 procent wartości urządzenia. Mimo to - producenci i dystrybutorzy nowoczesnej elektroniki sugerują, że spowoduje ona znaczną podwyżkę cen ich produktów.
« 2

Komentarze

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo