Ktoś tu nie dorósł do XXI wieku

Liliana Sonik
Nikt o tym nie pisze, a nawet nie rozmawia, bo temat niewdzięczny. Skoro nie ma odważnych, to się podejmę, choć bez entuzjazmu. Chodzi o stan polskich toalet publicznych, a raczej publicznie dostępnych. Na stacjach benzynowych, w pociągach, w knajpach i kafejkach, a także w instytucjach, nawet centralnego szczebla straszą zasikane deski, a w niedomytych muszlach przerażają kożuchy z żółtego kamienia. Bywa, że niektórzy użytkownicy po prostu nie raczą nacisnąć spłuczki pozostawiając ten kłopot następnemu. To przejaw chamstwa świadczącego o braku szacunku dla innych i kompletnym braku wychowania. Ostatecznie cywilizowany człowiek pewne zachowania powinien mieć wdrukowane w świadomość i wykonywać je automatycznie.

Od czasów PRL postęp w kulturze sanitarnej mamy wręcz kosmiczny: w toaletach są kafelki, papier higieniczny, działające spłuczki i nowe suszarki do rąk, które rzeczywiście suszą a nie udają. Ale sama infrastruktura nie wystarczy. Trzeba jeszcze umieć z tego korzystać. Nie podejrzewam Czytelników Dziennika Polskiego, że są sprawcami tego wstydu, jeśli jednak nie będziemy o problemie mówić, sami się ustawimy w roli jego ofiary.

Sprawa ma dwa aspekty. Jednym jest zachowanie użytkowników, innym sposób działania służb sprzątających. Pierwsze jest oczywiste i tu może pomóc tylko perswazja, a w odniesieniu do dzieci uczenie dobrych nawyków już od przedszkola. Natomiast dziwię się, że nikt nie szkoli i nie kontroluje sprzątających. W pociągach Pendolino każdy pasażer słyszy komunikat o stałej obecności osoby sprzątającej. Są. I nawet się rutynowo starają: hop, śmieci do worka, uzupełnianie papieru higienicznego i takie tam drobne interwencje. Natomiast gruntownym czyszczeniem muszli klozetowych nikt się nie zajmuje. Albo oszczędzają na środkach sanitarnych albo… nie potrafią z nich korzystać. Na stalowych powierzchniach narasta więc kożuch kamienia. W kontraście z dumnym komunikatem to wyjątkowo rzuca się w oczy, ale nie dotyczy tylko Pendolino. Wszędzie jest podobnie. Ktoś tu nie dorósł do XXI wieku i tych stalowych i porcelanowych cacek z sanitariatów. Może zwyczaje z latryny za bardzo się w głowach utrwaliły?

W wielkiej europejskiej metropolii uderzył mnie obraz pracowników służb sprzątających, którzy na drabince, szmatką, ręcznie doprowadzali do lśnienia światła komunikacji miejskiej. Po prostu czasem trzeba się przyłożyć; sama chemia automatycznie sprawy nie załatwi.

Podczas wakacji pisać o temacie, który cuchnie nie jest miło. Kiedy jednak, jak nie teraz? Upały sprawiają, że zaniedbania wyglądają wyjątkowo obrzydliwie. Nie chodzi tylko o komfort. Brud sprzyja inwazji bakterii i grzybów wszelkiej maści. Higiena jest dzieckiem XIX wieku. Wraz z wzrostem gęstości zaludnienia trzeba jej poświęcać coraz więcej uwagi. Czas najwyższy by się tego nauczyć.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
turysta

A no nawiezli sobie ludzi ze swojich kolonji i reszta sama sie przywlokla to maja dzicz z buszu.

b
bez kompleksow

Nie tylko u nas sa brudne toalety1 Podróz po Francji i korzystanie tam z publicznych i nie tylko toalet to dopiero byył KOSZMAR !!!
A więc dążmy do czystości ale nie takiej jak na tzw. zachodzie......

g
grzeg

Jeszcze raz tak!!

Dodaj ogłoszenie