Kulczyk i kawalarze

Redakcja
Ciekawe jest to, że polski bogacz Kulczyk akurat podczas amerykańskich wyborów przebywa na Florydzie. Pewnie ustawia sobie zaplecze finansowe na kolejną kadencję. W Polsce Kwaśniewski już mu się zużył. Z Rosjanami chciał zakombinować, to go wystawili na Ałganowa. Spróbuje robić interesy dalej od Orlenu... Do komisji Gruszki przesłał zaświadczenie lekarskie, że musi unikać stresów. Teraz wszyscy zachodzą w głowę, czy pojawi się na przesłuchaniu, czy raczej zrezygnuje ze spowiedzi przed groźnym Giertychem, że o Witaszku nie wspomnę. Wysłany za nim agent doniósł, jak się zakończyła wizyta u lekarza. Kulczyk po wysłuchaniu diagnozy o stresie wychodził nie płacąc. Lekarz woła: Nie zapłacił mi pan za wizytę! - To byłby za duży stres - odrzekł Kulczyk i poszedł. Z bogaczami nigdy nie wiadomo...

JAN PIETRZAK: Jak w kabarecie

   Kiedy pojawił się w hotelu, w Miami, poprosił o skromny pokój. Dyrektor na to, że jak była tu żona, wynajęła całe piętro.
   - Moja żona ma bogatego męża, a ja mam rozrzutną żonę.
   O Kulczyku można długo i smacznie opowiadać, bo uzbierało mu się u rodaków sporo punktów. Mieszanina podziwu i zawiści. Jak na takiego trafi afera, to się łatwo nie pozbiera. Wychodzą kiedyś państwo K. z kościoła, podniesieni na duchu. Widzą na skwerku nędzarza jedzącego trawę. Poruszeni zapraszają go do siebie. - Ale ja mam żonę. - To z żoną. - Ale ja mam dzieci. - To z dziećmi... U nas w ogrodzie jest bardzo wysoka trawa!
   W Wiedniu po słynnej rozmowie z Ałganowem o przesyłaniu rosyjskiego prądu po polskich drutach do Europy, wyszli obaj w obstawie Kuny z Żaglem na spacer. Jakiś kieszonkowiec potrącił bogacza i rąbnął mu portmonetkę. Żagiel z Kuną wyciągnęli guny. Poszkodowany uspokoił obstawę. - Panowie, spokojnie, myśmy też zaczynali od małych rzeczy...
   Zapytał ktoś Kulczyka jak może zniżać się do interesów z rosyjskimi szpiegami. - Jak chce się wydoić krowę, trzeba się zniżyć...
   Oprowadzał Kulczyk Modeckiego, też biznesmena, po nowej rezydencji. - To wszystko jest ubezpieczone od ognia, kradzieży, powodzi. - Panie Janie, przepraszam, jak się robi powódź?
   Na przyjęciu w Pałacu Prezydenckim minister Ungier przedstawił Kaczmarka Kulczykowi. Skłonili się ze słowami: - Kłamca! Oszust! Ungier: - Przepraszam, zapomniałem, że panowie już się znają.
   Takie niewinne żarciki zaczęły od niedawna kursować po Warszawie, najwyraźniej odpowiadając na społeczne zamówienie.
   Powiedzmy szczerze, nie o każdym popularnym gościu chce się ludziom żartować. Akurat o tym się chce. Niewykluczone, że żartobliwą kampanię wokół Kulczyka prowadzi sam Ałganow.
   Aleksander Żagiel przed komisją zeznał, że jego kumpel Włodek to "Mekka kawałów". Ech, kawalarze...
   
   [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie