Kultura: wartości czy biznes

  • Dziennik Polski

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Po co nam kultura? Czy dobre programy koncertowe i teatralne, świetne wystawy sprawiają, że Kraków jest atrakcyjnym miejscem do życia? Czy festiwale są kołem zamachowym dla turystyki? Jaka powinna być kultura w Krakowie? Co przeszkadza dyrektorom instytucji kultury, a także szefom organizacji pozarządowych w realizacji projektów kulturalnych? Co najbardziej ich krępuje?
Od lewej: Małgorzata Płysa, Mat Schulz, Robert Piaskowski, Izabela Helbin i Jerzy Woźniakiewicz Fot. Andrzej Banaś

Od lewej: Małgorzata Płysa, Mat Schulz, Robert Piaskowski, Izabela Helbin i Jerzy Woźniakiewicz Fot. Andrzej Banaś

To pytania, na jakie od tygodni na łamach "Dziennika Polskiego" - w cyklu "Kultura pod ścianą" - odpowiadają prowadzący w naszym mieście działalność artystyczną. Liczne listy, jakie nadeszły do redakcji, a także wywiady z przedstawicielami środowiska pokazały, że kultura - niereformowana od lat przez kolejne ekipy rządzące - funkcjonująca w systemie pamiętającym często czasy PRL-u, jest zmuszona do schizofrenicznego życia. Trwa w zwarciu między prawami wolnego rynku a wymogami publicznego dofinansowania.

"Kultura musi wyjść spod ściany" - przeczytaj komentarz Rafała Stanowskiego >>

Poglądy naszych rozmówców sprawiły, że postanowiliśmy się spotkać i publicznie podyskutować. W debacie, której moderatorem kierownik działu kultury "Dziennika Polskiego" był Rafał Stanowski, a która odbyła się w miniony czwartek w Artetece, spotkały się różne pokolenia animatorów kultury.

Oto najważniejsze problemy, które pojawiły się podczas dyskusji.

1. Prawo

Działający w kulturze są skrępowani przepisami. Kultura, jak inne dziedziny, nie przeszła w naszym kraju reformy. Przepisy prawne są często absurdalne.

Najwięcej kłopotów stwarza ustawa o zamówieniach publicznych. - Ustawa ta pęta wszystko, zabija wolność - tłumaczy Robert Piaskowski, wicedyrektor KBF-u, szef Festiwalu Muzyki Filmowej. Problemy te dotyczą zwłaszcza dużych placówek, finansowanych z pieniędzy publicznych, które dokonując zakupu na kwotę powyżej 14 tysięcy euro, zmuszone są do urządzenia przetargu. Ustawa krępuje wymianę barterową. Jak mówiła Izabela Helbin, dyrektor KBF-u, gdy wartość wymiany barterowej jest większa niż wskazana w ustawie kwota, należy także zrobić przetarg na barter. - A nie jest łatwo przekonać sponsora, by chciał złożyć w przetargu swoją ofertę - mówi Izabela Helbin.

- Mieliśmy kupić w europejskiej prasie reklamowej ogłoszenia. Musieliśmy to zrobić na drodze przetargu. I nic z tego, trzy przetargi upadły - dodaje Robert Piaskowski. Jak zauważa Izabela Helbin, KBF miesięcznie podpisuje 3 tysiące umów oraz urządza więcej przetargów niż cały Urząd Miasta.

- Od wymiany barterowej muszę zapłacić 23 proc. podatku VAT. Nie stać mnie, więc rezygnuję z barteru - dodaje Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Arteteki, zarazem radny PO.

2. Pieniądze

Zdaniem naszych gości kultura jest niedofinansowana od lat. Kryzys spowodował, że niektóre instytucje otrzymały dotację mniejszą o 20-30 proc. niż w roku ubiegłym. Stanisław Dziedzic, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta, zauważa, że kreatywność dyrektorów instytucji jest godna podziwu.

Jerzy Woźniakiewicz stara się nie narzekać na sytuację finansową biblioteki. Uważa, że wiele może zrobić, choć nie tak wiele, jak by chcieli użytkownicy (chcą np. otwarcia placówki przez 7 dni w tygodniu). Mówi: - Z trudem dopinamy budżet. Ta kołdra jest krótka. Gdyby nie dotacja od ministra w wysokości 100 tys. zł, nie mielibyśmy pieniędzy na zakupy nowości. Na ten cel mamy tylko 40 tys. zł. Dla porównania, biblioteka w Kielcach ma na zakup nowości aż 400 tys. zł.
Dla wielu instytucji pomocą w trudnej sytuacji mógłby być sponsor. Niestety, rynek sponsorski w Polsce prawie nie istnieje. - W tym przypadku duży bierze wszystko - mówi Adolf Weltschek, dyrektor Teatru Groteska.

Jerzy Łysiński ze Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków zauważył, że rynek sponsorski w Europie to zaledwie 4 proc. i wygląda na to, że największym sponsorem sztuki są... kiepsko opłacani artyści.

- Nieprawda, że nie ma sponsorów. Nasze stowarzyszenie istnieje od sześciu lat. Dostajemy od miasta dotację w wysokości 110 tysięcy złotych, przy rocznym naszym budżecie sięgającym miliona zł. Większość środków mamy od sponsorów - podkreśla Piotr Sieklucki z Teatru Nowego.

3. Biznes czy towar

Czy kultura to biznes? Dla wielu tak. Stanisław Dziedzic przypomina, że 70 proc. turystów przyjeżdża do Krakowa, by doświadczyć dziedzictwa i skorzystać z oferty kulturalnej. - Kultura to probierz siły miasta - dodaje.

Tomasz Gutkowski z Fundacji Sztuk Wizualnych uważa, że tajemnica sukcesu tkwi w tym, by nauczyć instytucje kultury podejścia biznesowego do tego, co robią. Nie da się funkcjonować bez stworzenia odpowiedniej oferty. - Jeśli chcemy 100 tys. zł, to musimy dać usługę za 100 tys. zł - podkreśla.

Antoni Bartosz, dyrektor Muzeum Etnograficznego, uważa, że "kulturę oferujemy jako usługę, a nie mówimy o przeżyciu". - Zapomnieliśmy, że kultura jest procesem. I choć powinna zarabiać, to przede wszystkim winna oferować przeżycie - dodaje dyrektor Antoni Bartosz.

- Często rozmawiamy o kulturze jako o towarze. Jeżeli nie skończymy z takim myśleniem, to kultura będzie pod ścianą. Kultura to zbiór wartości - mówi Adolf Weltschek. - Problem polega na tym, że nie ma świadomości społecznej, iż kultura jest niezbywalnym dobrem. Nastąpiła dewastacja systemu wartości - dodaje.

4. Zasady i współpraca

Nasi rozmówcy zauważyli, że miastu brakuje strategii kulturalnej. Jak twierdzi Olga Brzezińska z Fundacji "Znaczy Się" organizacje pozarządowe traktowane są w mieście w roli petenta. - Jak można napisać dobry projekt, jeżeli miasto nie mówi, czego od nas oczekuje - podkreśla.

- Miasto mogłoby nas także wykorzystać. Wspomagając nas, mieć ciekawe imprezy za małe pieniądze - dodaje Małgorzata Płysa z festiwalu Unsound.

- Słuszne jest stworzenie planu i rozmowa o konkretach - tłumaczy Joanna Orlik, dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury. - Chcemy wiedzieć, jakie są priorytety miasta, kto ma szanse na dofinansowanie.

Brakuje współpracy pomiędzy instytucjami kultury; a do rzadkości należy współpraca między instytucjami kultury a organizacjami pozarządowymi. - Przenikanie środowiska jest dość kłopotliwe. Jesteśmy ustawiani przeciw sobie - mówi Bogusław Nowak, dyrektor Opery Krakowskiej.

- Często mało o sobie wiemy - tłumaczy Janusz Bielecki z Fundacji Bielecki Art. - Rynek do zagospodarowania jest ogromny. Możemy od zaraz zabierać się do pracy.
5. Edukacja

Edukacja kulturalna jest teraz jedną z najważniejszych dziedzin dla instytucji kultury. - Od lat chowamy analfabetów w dziedzinie muzyki, plastyki. Przez lata nie było edukacji kulturalnej. Społeczeństwo nie ma narzędzi, by uczestniczyć w sztuce - mówi Tomasz Gutkowski. - Według statystyk Polak chodzi do opery raz na 127 lat.

- Teraz bardzo narzekamy na edukacje kulturalną - dodaje Antoni Bartosz. - Ale gdzie były nasze kulturalne autorytety, gdy trzeba było decydować o edukacji w szkole? Trudno się dziwić, że dla wielu decydentów dziś kultura jest kulą u nogi.

- Codziennie mamy od 5 do 7 klas młodzieży, która chce się u nas uczyć. Dzieciaki są wspaniałe. Ale gdy idę na zajęcia na studia, zauważam, że wielu studentów prawie nie umie pisać. Gdzieś marnujemy po drodze ten potencjał - mówi Jacek Górski, dyrektor Muzeum Archeologicznego.

***

Dyskusja w Artetece pokazała, że trzeba rozmawiać. Tym spotkaniem nie zamykamy debaty w "Dzienniku Polskim". Zapraszamy do zabierania głosu. Udostępniamy łamy i ciekawi jesteśmy kolejnych opinii.

Zdajemy sobie sprawę, że nie znajdziemy recepty na kulturę w Krakowie, ale być może dzięki wymianie poglądów, uda nam się ulepszyć mechanizm jej funkcjonowania.

Warto powtórzyć za Stanisławem Gałońskim, dyrygentem, byłym szefem Capelli Cracoviensis, nestorem, który już 72 lata działa w branży, że "kultura jest po to, byśmy nie byli dzicy. Kultura będzie trwała tak długo, jak przetrwa człowiek. Kultura to uprawianie duszy".

Nasze postulaty

1. Prawo musi zostać dostosowane do potrzeb instytucji kultury.

2. Kultura krakowska musi być lepiej dofinansowana, minimalne dotacje sprawią, że instytucje będą zamierać.

3. Nie wolno zapominać, że kultura to nie biznes, lecz przede wszystkim zbiór wartości przekazywany następnym pokoleniom.

4. Należy stworzyć długofalową strategię kulturalną miasta, by wiadomo było, jakie działania będą traktowane priorytetowo.

5. Od zaraz: edukacja, czyli wychowanie odbiorców kultury i sztuki.

(AMS)

W debacie wzięli udział

Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, obiecała współpracę z Operą Krakowską.

Robert Piaskowski, wicedyrektor KBF; przypomniał, że od przyszłego roku nie będzie już pieniędzy unijnych na projekty kulturalne.

Antoni Bartosz, dyrektor Muzeum Etnograficznego, mówił : "Kultura dziś jest w sytuacji nowej, bo nowy jest świat".

Olga Brzezińska, Fundacja "Znaczy Się", tłumaczyła, że: "Nie ma strategii (kulturalnej) miasta".

Janusz Bielecki, Fundacja Bielecki Art: "Wychowajmy odbiorcę".

Stanisław Gałoński, Festiwal "Muzyka w Starym Krakowie". Marcin Gołębiewski, ArtBoom Festival: "Galernicy utrzymują rynek".

Tomasz Gutkowski, Fundacja Sztuk Wizualnych pytał: "Jakie cele ma kultura?".

Jacek Górski, dyrektor Muzeum Archeologicznego, twierdził: "Gubimy potencjał".

Julita Kwaśniak z MOCAK.

Jerzy Łysiński, Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków: "Sponsorami są artyści".
 

Bogusław Nowak, dyrektor Opery Krakowskiej: "Jaki jest ustrój kultury w Polsce?".

Jacek Strama, dyrektor Teatru Ludowego.

Joanna Orlik, dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury: "Jakie są priorytety miasta?".

Małgorzata Płysa i Mat Schulz, Unsound Festival.

Piotr Sieklucki, dyrektor Teatru Nowego: "Są sponsorzy kultury".

Adolf Weltschek, dyrektor Teatru Groteska: "Kultura to wartości".

Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej: "Kołdra jest krótka".

Monika Wiejaczka, wicedyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego.

Stanisław Dziedzic, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Krakowa: "Kultura siłą miasta".

Wideo

polecane: Flesz: Więzienie za przekręcanie liczników

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

12.06.2013, 23:08

A ja uważam, że KBF powinien zostać zlikwidowany lub dalece zreformowany jako instytucja wyłącznie koordynująca politykę festiwalową miasta. Oddajcie festiwale krakowskim instytucjom kultury. Zrobią to znacznie taniej i znacznie lepiej. Wtedy dopiero kultura w Krakowie odetchnie... Ale do tego powinien być poważnie zreformowany Wydział Kultury Miasta Krakowa, gdzie od lat niestety wali stęchlizną...

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3