Laickie (wy)chowanie w PRL

Łucja Marek, Historyk, pracuje w Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach
Ksiądz Franciszek Blachnicki (z prawej), twórca Ruchu Światło-Życie, z biskupem Karolem Wojtyłą, który zdecydowanie wspierał działalność oazową
Ksiądz Franciszek Blachnicki (z prawej), twórca Ruchu Światło-Życie, z biskupem Karolem Wojtyłą, który zdecydowanie wspierał działalność oazową fot. archiwum
Krakowski Oddział IPN i „Dziennik Polski” przypominają. 15 lipca 1961. Sejm PRL uchwalił ustawę o rozwoju systemu oświaty i wychowania, która definitywnie zakończyła obecność lekcji religii w murach szkolnych. Celem ataków władzy stają się duszpasterstwa akademickie oraz stworzony przez ks. Blachnickiego ruch oazowy.

„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” - któż nie zna sentencji autorstwa Jana Sariusza Zamoyskiego, założyciela Zamościa, wielkiego hetmana koronnego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mądrości aktualnej ponad 400 lat temu, gdy była kreślona w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej, aktualnej dziś i aktualnej 55 lat temu, gdy władze PRL całkowicie usunęły naukę religii ze szkół, by „chować” budowniczych i utrwalaczy socjalistycznej Polski.

Nowy (socjalistyczny) człowiek

15 lipca 1961 r. Sejm PRL uchwalił ustawę o rozwoju systemu oświaty i wychowania, która definitywnie zakończyła obecność lekcji religii w murach szkolnych. Artykuł drugi normatywu głosił, że „szkoły i inne placówki oświatowo-wychowawcze są instytucjami świeckimi”, i że „całokształt nauczania i wychowania w tych instytucjach ma charakter świecki”. Ta ustawowa „świeckość” nie była tożsama z neutralnością światopoglądową placówek, przeciwnie, niejako sankcjonowała państwowy ateizm. Artykuł pierwszy ustawy nie pozostawiał wątpliwości: „Szkoły i inne placówki oświatowo-wychowawcze wychowują w duchu moralności i socjalistycznych zasad współżycia społecznego”.

Lipcowa ustawa uwieńczyła długoletnią walkę władz komunistycznych z obecnością religii i osób duchownych w placówkach oświatowo-opiekuńczych, ale jej nie kończyła, bo celem było wyrugowanie sacrum z życia młodych i wpływu osób duchownych na ich wychowanie. Władze uzurpowały sobie prawo do nadzoru nad katechezą poza szkołą (domagano się rejestracji punktów katechetycznych oraz sprawozdań).

Duszpasterską działalność kapłanów wśród młodzieży uważano za nielegalną. Do bezprecedensowego wydarzenia doszło w listopadzie 1961 r. w Poznaniu, gdzie przedstawiciele władz wtargnęli do kościoła i zaatakowali dominikańskie duszpasterstwo akademickie. Zamykano seminaria duchowne, szkoły, przedszkola, bursy, domy dziecka i inne placówki opieki społecznej prowadzone przez wspólnoty zakonne lub kurie diecezjalne.

Równolegle w placówkach oświatowych i poza nimi realizowano program wychowywania „nowego człowieka”, wyznawcy materialistycznego systemu wartości, wolnego od „religijnych przesądów”. Za skuteczne narzędzie tego procesu uważano obrzędowość szkolną, dziecięcą i młodzieżową (m.in. szkolne apele, pasowanie na ucznia, uroczyste przyjęcie w szeregi organizacji, pasowanie na młodzika, pasowanie na obywatela i uroczyste wręczenie dowodu osobistego). Celebracja różnego rodzaju świąt politycznych i nowe świeckie obyczaje - niejednokrotne zamienniki sekowanych religijnych praktyk - stanowiły element budowania świadomości socjalistycznej młodego pokolenia.

„Szkodliwe i zakazane” duszpasterstwa

26 maja 1978 r. Episkopat Polski wystosował „Pro memoria w sprawie dyskryminacji religijnej i ateizacji młodzieży polskiej”. Biskupi przytoczyli konkretne przykłady na uzasadnienie postawionego zarzutu. Potwierdzały one szykanowanie przez władze w sposób szczególny duszpasterstw młodzieżowych, zwłaszcza akademickiego, i Ruchu Światło-Życie. Rządzący widzieli w nich zagrożenie dla socjalistycznego wychowania młodego pokolenia.

Student Politechniki Częstochowskiej został usunięty z akademika za „czynną przynależność” do Duszpasterstwa Akademickiego i wizyty duszpasterza DA w pokoju akademickim. Studentce Uniwersytetu Śląskiego grożono „poważniejszymi następstwami”, jeśli nie zaniecha działalności w duszpasterstwie. Władze uczelniane sekowały religijnych żaków, a wspierały zaangażowanych w promowanie laickiego systemu wartości. Dla przykładu, w środowisku studenckim w Siedlcach dynamicznie i bez jakichkolwiek przeszkód działalność rozwijało Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej, które głosiło m.in. że „Kościół katolicki jest wrogiem nauki”.

W jednym z liceów w Kołobrzegu wychowawcy - powołując się na zarządzenie dyrektora - domagali się od uczniów, aby nie nosili „emblematów religijnych”, takich jak medaliki, krzyżyki, argumentując to laickością szkoły. Twierdzono, że „władze oświatowe nie życzą sobie takiego rodzaju uzewnętrzniania swoich przekonań światopoglądowych na terenie szkoły”. Instruowano młodzież, że nie wolno jej przynależeć do żadnej organizacji pozaszkolnej bez specjalnego zezwolenia dyrekcji, a mówiono to szczególnie w odniesieniu do prężnie rozwijającego się tam ruchu Światło-Życie.

„Proponowano uczniom wycofać się z ruchu oazowego, a zainteresować się szkolnymi »kółkami«. Powiedziano wprost młodzieży, że oaza zabiera czas, że mają chwiejne charaktery, że zbyt łatwo mogą ulec ideologicznym wpływom tej organizacji. Zakazano młodzieży brania udziału w wakacyjnych obozach oazowych, podkreślając, że młodzież musi mieć na wszystkie zgrupowania osobiste zezwolenie dyrektora szkoły. Nawet przeprowadzono rewizję u jednego z uczniów, zabierając mu prywatne zapiski religijne. Praktyki tego rodzaju suponują młodzieży, że przynależność do ruchu oazowego i jego działalność, jest szkodliwa i zakazana” - napisali biskupi.

Świeckość w czasie wolnym od nauki

W powyżej wspomnianym dokumencie biskupi dużo miejsca poświęcili ateizacji przez władze PRL letniego wypoczynku dzieci i młodzieży. Przytoczyli cytaty ze szkolenia w Częstochowie, które jednoznacznie wskazywały, że od wychowawców kolonijnych oczekiwano laickiej postawy i stania na straży niepraktykowania przez dzieci wiary.

Ten kto zaprowadziłby podopiecznych (zgodnie z ich wolą) do kościoła musiał liczyć się z utratą pracy, „gdyż - jak uzasadniano - nie z Kościołem, ale z państwem podpisuje się umowę”. Dzieciom należało tłumaczyć, że „dla swojego dobra” nie pójdą do kościoła, że „zmniejszy to ilość wypadków na drogach”. Podobne stanowisko prezentowało Kuratorium Okręgu Szkolnego Rzeszów-Przemyśl. Od wychowawców wymagano, „aby placówka kolonijna była również ważnym etapem kształtowania świeckich postaw młodzieży”.

W Rabce inspektor szkolny zażądał od właścicieli domów prywatnych, którzy podpisali umowy na przyjęcie dzieci na czas wypoczynku, „usunięcia wszelkich emblematów religijnych” z pomieszczeń dla nich przygotowanych. Uzasadniał to w dość pokrętny sposób - Konstytucją PRL, „która mówi, że szkoła polska jest laicka, a ponieważ kolonie, ferie letnie czy zimowe są kontynuacją programu wychowania laickiego, więc w pomieszczeniach, gdzie przebywają dzieci nie może być żadnych krzyży, obrazów, rzeźb o tematyce religijnej”.

Władze uniemożliwiały dzieciom spełnianie praktyk religijnych i w innych okolicznościach. W Gnieźnie dla młodzieży maturalnej szkół średnich w dniach, w których miała ona zaplanowaną pielgrzymkę na Jasną Górę „zarządzono przymusowe konsultacje” (za ich opuszczenie grożono sankcjami). Z kolei dzieciom jednej z gnieźnieńskich podstawówek w czasie nawiedzenia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej zorganizowano wycieczkę i biwak „w celu wywiezienia ich na czas uroczystości kościelnych”.

Na polecenie Urzędu do spraw Wyznań administracja terenowa zbadała powyższe incydenty. Nowosądecki WdsW potwierdził, że opisane w kościelnym „Pro memoria” przykłady dyskryminacji religijnej i ateizacji młodzieży z podległego mu terenu miały miejsce. Ponadto wyraził pewnego rodzaju zdziwienie czy też sugestię, że były one zgodne z centralnymi wskazaniami. Urzędnik napisał: „Jeśli w tym względzie władze centralne reprezentują inny pogląd, prosimy o spowodowanie przekazania odpowiednich zaleceń przez Ministerstwo Oświaty i Wychowania do jednostek stopnia wojewódzkiego”.

Autentycznie pozyskać młodzież

Pod koniec maja 1983 r. na krajowej naradzie osób odpowiedzialnych za realizację polityki wyznaniowej dyrektor generalny Urzędu do spraw Wyznań Aleksander Merker przedstawił obszerny i bardzo wnikliwy referat na temat ruchu oazowego. Inspiracją do tego wystąpienia mógł być fragment lutowego komunikatu 190. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski. Biskupi, odnosząc się do sytuacji i problemów młodzieży, wskazali ruch oazowy (Ruch Światło-Życie) jako środowisko powołane do kształtowania charakterów młodych obywateli i przygotowania ich do podjęcia odpowiedzialności za los własny, kraju i Kościoła.

Według kościelnych badań - przytoczonych przez Merkera - młodzi odnosili się krytycznie a nawet negatywnie do państwa socjalistycznego i jego założeń, zmagali się z frustracją i pesymizmem co do własnych perspektyw życiowych. Dyrektor generalny UdsW informował: „Ocenia się, że nastąpiło znaczne zmniejszenie wpływu partii i państwa na młodzież, że Kościół, choć jako jedyna instytucja działająca legalnie zachował kontakt z młodzieżą, to i jego wpływy na młodzież zmniejszyły się”. Przeprowadzone analizy wskazywały, że ruch oazowy wypracował atrakcyjne formy i metody oddziaływania na młodych, które Kościół mógł rozszerzyć na inne sfery i płaszczyzny pracy z młodzieżą.

Założony przez ks. Franciszka Blachnickiego, działający w duchu posoborowej odnowy, Ruch Światło-Życie (korzeniami sięgający lat 50.) był przeciwwagą dla laickiego wychowania. Merker przestrzegał: „Powstał ruch prężny, trafiający do wybranych, elitarnych grup młodzieży, tworzący kadry ideowego świeckiego aktywu kościelnego”.

Według niego, siła ruchu tkwiła w konsekwentnie realizowanym przeświadczeniu, że „decydujące dla przyszłości Kościoła znaczenie ma autentyczne pozyskanie dla niego młodzieży, a przynajmniej niektórych dynamicznych jego grup”. Tego „autentycznego pozyskania młodzieży” brakowało po drugiej stronie, dlatego władze nie zdołały zawładnąć młodym pokoleniem w takim stopniu, w jakim chciały. Merker skonkludował: „Socjalistyczne organizacje młodzieżowe, zwłaszcza zaś ZHP, będą mogły skutecznie konkurować z ruchem oazowym, jeśli obok uświadomienia politycznego będą stawiać wysokie wymagania ideowe i kształcić charaktery, zarazem zaś działać w sposób atrakcyjny”.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czyt.

"Zamienił stryjek siekierkę na kijek". Cieszcie się uczniowie niedługo będzie matura z religii.

G
Gość

Akt to fakt. w nawiazaniu: w 1968 roku, piszący ten komentarz był nagabywany do podjęcia się roli konfidenta SB, w celu wypełnienia "dziury operacyjnej w duszpasterstwie akademickim "Beczka" (u OO. Dominikanów w Krakowie). "Dziura operacyjna" powstała po spaleniu aktywnego tutaj konfidenta, podczas spotkaniaz redaktorem Jerzym Turowiczem (w obecności Ojca Tomasza). Usiłowania były nieudolne i prymitywne, na miarę aktywnynych konfidentów w środowisku studenckim Akademii Górniczo-Hutniczej, która postrzegana była wówczas jako centrum tworzenia nomenklatury PZPR-owskiej. Usiłowania te nie przyniosly rezultatu oczekiwanego przez SB, w wyniku braku chęci podjęcia się przez "indagowanego" takiej wspólpracy. Zaowocowały jednak rozszyfrowaniem "sieci" SB na AGH. Zostali ,w ten sposób "zdekonspirowani" czterej pracownicy naukowo-dydaktyczni, i czterej "konfidenci-studenci" operujacy w srodowisku AGH na Wydziale Elekrotechniki Górniczej i Hutniczej, Wydziale Poszukiwawczym, oraz Wydziale Górniczym. Ich dane są w posiadaniu IPN, niewatpliwie.

A
Akt, to fakt.

Czy to bylo kiedykolwiek w PRL-u mozliwe, aby przymusowo "uczono" religii chrzescijańskiej lub żydowskiej ? ..... Nigdy ! Przymusowo zas uczono w PRL-u religii marksistowsko-leninowskiej, to fakt bezsporny !

m
ministrant

Nigdy ,nigdy nie zgadzalem sie z komunistycznymi excesami !!!! W tym wypadku Sejm mial racje ! W owych czasach w calej rozwinietej Europie rzady tych krajow staly sie laickie ! W mysl zasady - CO BOGU to Bogu ,co CESARZOWI to Cesarzowi i przestano sie manipulowac uczuciami pociech! i przymusowo uczyc religii jak dotad sie to dzialo w Naszym Kraju!

W
Wnuk

Nowy (socjalistyczny) człowiek ... , To było tak żałosne, jak załosnym był (wówczas) lektor KW PZPR J. P. (były ND-ek) i tacy jak "on", którzy NRD-owskim wzorem planowali "uformować nowego człowieka". Żal "tyłek sciska", kiedy ta realność staje w obrazach przed zwykłym człowiekiek "z tamtych lat. Szczególnie, że demagogia "nowomowy" powraca często w wypowiedziach "funkcjonariuszy PO, niestety ! Realnie wszystkim "im" tylki sie trzesły, szczególnie Drobnerowi, kiedy widzieli jak dorastają wnukowie tych, którymi "dyrygował" wraz z Ozjaszem Schechterem, w więzieniu w Równem po inwazji sowieckiej na Polskę 17.09. 1939 roku. Z perspektywy dnia dzisiejszego widac, że "oni" permanentnie obawiali sie upadku PRL-u, chociaż funkcjonowali w ramach "partii władzy" (tj. PZPR). C`est la vie, mozna dzisiaj (z satysfakcja) powiedzieć !

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3