Lato spędzą w Niemczech

Redakcja
Wspólne zdjęcie w Radziszowie przed wyjazdem na wakacje do Niemiec FOT. EWA TYRPA
Wspólne zdjęcie w Radziszowie przed wyjazdem na wakacje do Niemiec FOT. EWA TYRPA
W niedzielę wieczorem do powiatu monachijskiego na tygodniowy wypoczynek pojechała 44-osobowa grupa dzieci i młodzieży Radziszowa (gm. Skawina), Czułowa i Kryspinowa i (gm. Liszki).

Wspólne zdjęcie w Radziszowie przed wyjazdem na wakacje do Niemiec FOT. EWA TYRPA

PARTNERSTWO. Wyjazd na wakacje da dzieciom trochę radości i pozwoli zapomnieć o powodzi

Za tydzień wakacje w Niemczech zaczną młodzi mieszkańcy Woli Radziszowskiej (gm. Skawina) oraz Jeziorzan (gm. Liszki).

Jedenastoletni Sławomir Lenda na grupowy wypoczynek jedzie po raz drugi. Pierwszy raz był z klasą na zielonej szkole. Ma więc małe doświadczenie, i jak nam powiedział, do Niemiec jedzie z ochotą. Jest też otwarty na naukę języka swoich sąsiadów. - Zawsze zalewane są piwnice naszego domu oraz sklep - mówi mama Sławka. Także bez obaw pojechał Tomasz Stolarzewicz, chociaż nie był do końca przekonany, czy ma na to ochotę. - Na pewno mu się spodoba i będzie zadowolony, tym bardziej, że jedzie jego kolega - jest przekonana jego mama. W domu rodziców Tomka podczas tegorocznej powodzi woda sięgała do wysokości 120 cm. Straty były większe, niż w 2001 r. Dom nie ma piwnic, ale jest piętro, na które rodzina się przeprowadziła. - Jednak przy takiej pogodzie: albo deszczach albo wysokiej temperaturze bez wiatru, bardzo trudno jest osuszyć mieszkanie - mówi Ludwika Stolarzewicz. Nie narzeka jednak zwłaszcza, gdy widzi, że np. na Śląsku ludzie potracili domy.

Kłopoty z osuszaniem ścian ma także Karolina Ożóg. Jej mieszkanie w Dawnym Domu Nauczyciela zostało zalane do wysokości 40 cm wody. Lokal został wyremontowany, ale na ścianach pojawiły się zacieki. W tej sytuacji pani Karolina zastanawia się cz wracać do niego, czy raczej wynajmować mieszkania np. w Krakowie, gdzie obecnie mieszka. Jej córeczka, 7,5-letnia Weronika nie ukrywała smutku z powodu rozstania się z mamą na czas wyjazdu na wakacje do Niemiec. - Nie jest to jej pierwszy wyjazd, była na 10-dniowym obozie i nie chciała wracać do domu, tak będzie na pewno teraz tym bardziej, że z grupą jedzie jej wychowawczyni z klasy pani Kasia - tłumaczy mama Weroniki. Jej córka jest najmłodszą uczestniczką wakacji u partnerów monachijskich. Rozpiętość wiekowa jest bardzo duża, są tu też uczniowie 18-letni i starsi.

Kadrę stanowią nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Radziszowie: Katarzyna Baliga, Renata Galos, Elżbieta Telega, Marta Żurek oraz jako tłumacz - Grzegorz Baliga. Wielu uczestników wyjazdu, zwłaszcza starszych, mogą nie potrzebować jego pomocy, bo znają język angielski i na pewno poradzą sobie w porozumiewaniu się na miejscu, np. prawie 18-letni Mateusz Śladowski, Paweł Kłyś i jego brat bliźniak Piotr. Na ich pomoc w kontaktach z Niemcami liczy 12-letni Bartłomiej Paluch.

- Pomysł zorganizowania wyjazdu dla dzieci i młodzieży z miejscowości poszkodowanych powodzią, narodził się zaraz po pierwszej powodzi w maju - mówi Józef Krzyworzeka, starosta krakowski. Inicjatorów było kilku, m.in. przedstawiciele władz powiatu i Stowarzyszenia Porozumienie Podkrakowskiego: Andrzej Tutajewski oraz Adam Wójcik. - Od razu pomyśleliśmy o dzieciach z najbardziej poszkodowanych powodzią miejscowości, żeby zapomniały o powodzi, a rodzice mogli spokojnie uprzątać swoje domy - mówi Andrzej Tutajewski, równocześnie prezes Podkrakowskiej Izby Gospodarczej. - Szybko porozumieliśmy się z władzami powiatu monachijskiego i złożyliśmy wniosek o dofinansowanie wyjazdu dzieci z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej - dodaje starosta. Powiat do letniego wypoczynku ponad 80 uczestników, dopłacił niecałe 5 tys. zł, a z fundacji otrzymał prawie 40 tys. zł. Pozostałe koszty pokryje powiat monachijski. Rodzice nie dopłacają do wyjazdu swoich dzieci.
Mogli oni w spokoju odejść do swoich domów, po odjeździe autokaru, bo został on sprawdzony przez mł. asp. Jarosława Pęczka i Annę Żarską - policjantów z ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Krakowie. - Sprawdzamy stan techniczny, m.in. układ kierowniczy, hamulcowy, oświetlenie, stan opon, a także ważność dokumentów - powiedziała nam Anna Żarska.

EWA TYRPA

ewa.tyrpa@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie