Łęg Tarnowski. Wiktorię zaatakowała groźna choroba. 9-latka...

Łęg Tarnowski. Wiktorię zaatakowała groźna choroba. 9-latka potrzebuje pomocy

Zdjęcie autora materiału
Robert Gąsiorek

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Łęg Tarnowski. Wiktorię zaatakowała groźna choroba. 9-latka potrzebuje pomocy
1/7
przejdź do galerii

©Archiwum prywatne

Wiktoria Kaczyk z jeszcze do niedawna była wesołą i żywiołową dziewczynką. Gdy zachorowała, lekarze błędnie ją diagnozowali. Ostatni miesiąc to dla 9-latki i jej rodziców wyścig z czasem. Okazało się bowiem, że dziewczynka ma guza na kręgosłupie. Ratunkiem może być operacja w niemieckiej klinice, ale rodziny nie stać, aby ją opłacić.
Problemy ze zdrowiem 9-latki z Łęgu Tarnowskiego zaczęły się we wrześniu ubiegłego roku. Mama i tato zauważyli wtedy, że ich córka zaczyna dziwnie chodzić. - To wyglądało jakby zarzucała prawym bioderkiem - wyjaśnia Paulina Kaczyk, mama dziewczynki.

Rodzice udali się z dzieckiem do ortopedy. - Ten nas jednak zwyczajnie wyśmiał i powiedział, że nic złego się nie dzieje. Chciałam, żeby chociaż wykonał badanie USG bioder, ale powiedział, że nie ma takiej potrzeby - kręci głową pani Paulina.

Zaufali specjaliście i na jakiś czas przestali myśleć o tym, że córce może coś dolegać. Jej stan jednak z tygodnia na tydzień pogarszał się. Wiktoria miała coraz większe problemy z poruszaniem się, a dodatkowo zaczęła narzekać na bóle nóg.

Rodzice znowu postanowili poradzić się medyków. Z córką odwiedzali ortopedów, neurologów oraz rehabilitantów.

- Niestety część z nich podzielała zdanie pierwszego z lekarzy, pozostali zaś przyczyn takiego chodu córki doszukiwali się w przykurczach mięśniowych, idiopatycznej skoliozie i wadach postawy - zaznacza Paulina Kaczyk.

Miesiąc temu postanowili prywatnie wykonać rezonans. Jego wyniki były przerażające.

- Okazało się, że nasza córka ma guza w kanale kręgowym. Początkowo nie mogło to do mnie dotrzeć - wzdycha mama Wiktorii.

Operacja usunięcia guza będzie bardzo skomplikowana. Gdyby podczas zabiegu zostały uszkodzone korzenie nerwowe, Wiktoria mogłaby stracić władzę w nogach. Rodzina Kaczyków znalazła jednak specjalistę, który chce podjąć się usunięcia nowotworu. To wybitny niemiecki specjalista Martin Schumann z kliniki w Tubingen. Operacja kosztuje jednak ponad 56 tys. zł.

Dla Kaczyków to astronomiczna kwota, tymczasem czas ucieka. Guz rośnie i może powodować coraz większe spustoszenie w organizmie dziewczynki.

Dla Wiktorii zorganizowano zbiórkę na internetowym portalu Siepomaga.pl. Datki można też wpłacać na konto fundacji Kawałek Nieba o nr. 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374, tytułem „1614 pomoc dla Wiktorii Kaczyk”.

W najbliższą niedzielę w Łęgu Tarnowskim o godz. 15 odbędzie się też piknik charytatywny dla dziewczynki.

ZOBACZ KONIECZNIE:



WIDEO: Magnes. Kultura Gazura

Źródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
A cyklotron w Bronowicach pokrywa kurz.

nie da się (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

Przypomnę, że jednych ze wskazań do stosowania protonoterapi są guzy w obrębie rdzenia kręgowa.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo