LEKSYKON PIŁKARZY SĄDECKICH (odc. 14)

Redakcja
   BUCKI STANISŁAW - ur. 20 stycznia 1940 r. w Warszawie. Napastnik, rozgrywający. Boiskowy przydomek: brak. Piłkarskie treningi jako trampkarz rozpoczynał w krakowskiej Wiśle. Nie mógł jednak przebić się do podstawowego składu młodej drużyny "białej gwiazdy", przeniósł się więc do Łobzowianki, następnie do Korony Kraków. Tutaj wypatrzył go wybierający się właśnie z trenerską misją do Nowego Sącza najbardziej bodaj zasłużony dla Sandecji szkoleniowiec Mieczysław Nowak. Namówił Staszka na zmianę miejsca zamieszkania. W kolejarskiej drużynie z miejsca znalazł on swoja pozycję, zaskarbiając sobie sympatię sądeckich miłośników piłki nożnej. Na początku lat 60. był przebojowym napastnikiem, a jego ulubionym miejscem na boisku było lewe skrzydło. Ośmieszał niejednokrotnie obrońców, ale jego specjalizacją był mierzone z milimetrową precyzją rzuty wolne. Wykonywał je bezbłędnie, jednak pod warunkiem, że rywale ustawiali mur. Kiedy tego nie czynili jak gdyby tracił rezon, strzelając nierzadko Panu Bogu w okno. Szczyt kariery osiągnął w Unii Tarnów, dokąd przeniósł się, kiedy ta awansowała do II ligi. W 1969 roku dostąpił zaszczytu występu w drugiej reprezentacji Polski seniorów w rozegranym w Straslundzie meczu przeciwko NRD. Następnym klubem w piłkarskiej karierze Staszka był Metal Tarnów. Reprezentując jego barwy zagrał w spotkaniu z JKS Jarosław, które miało decydować o pozostaniu Sandecji w III lidze. Metal musiał wygrać. I wygrał, a zwycięskiego dlań gola zdobył Bucki, oczywiście z rzutu wolnego. Po meczu szczęśliwy strzelec przyznał, że spłacił w ten sposób dług wdzięczności zaciągnięty w nowosądeckim klubie. Jako trener pracował Stanisław Bucki w Unii Tarnów, Wolanii Wola Rzędzińska, Błękitnych i Tamelu, zatrudnienie zawodowe znajdując w Zakładach Azotowych. Mimo upływu lat zachował sentyment do Nowego Sącza, przy każdej okazji chętnie go odwiedzając. Ostatni raz ze swymi kibicami i kolegami z drużyny spotkał się w roku 2001, podczas obchodów 90-lecia istnienia KKS Sandecja, w barwach której rozegrał ok. 100 spotkań, strzelając ok. 30 bramek. Niezwykle barwna, sympatyczna postać.

BUCKI STANISŁAW - ur. 20 stycznia 1940 r. w Warszawie. Napastnik, rozgrywający. Boiskowy przydomek: brak. Piłkarskie treningi jako trampkarz rozpoczynał w krakowskiej Wiśle. Nie mógł jednak przebić się do podstawowego składu młodej drużyny "białej gwiazdy", przeniósł się więc do Łobzowianki, następnie do Korony Kraków. Tutaj wypatrzył go wybierający się właśnie z trenerską misją do Nowego Sącza najbardziej bodaj zasłużony dla Sandecji szkoleniowiec Mieczysław Nowak. Namówił Staszka na zmianę miejsca zamieszkania. W kolejarskiej drużynie z miejsca znalazł on swoja pozycję, zaskarbiając sobie sympatię sądeckich miłośników piłki nożnej. Na początku lat 60. był przebojowym napastnikiem, a jego ulubionym miejscem na boisku było lewe skrzydło. Ośmieszał niejednokrotnie obrońców, ale jego specjalizacją był mierzone z milimetrową precyzją rzuty wolne. Wykonywał je bezbłędnie, jednak pod warunkiem, że rywale ustawiali mur. Kiedy tego nie czynili jak gdyby tracił rezon, strzelając nierzadko Panu Bogu w okno. Szczyt kariery osiągnął w Unii Tarnów, dokąd przeniósł się, kiedy ta awansowała do II ligi. W 1969 roku dostąpił zaszczytu występu w drugiej reprezentacji Polski seniorów w rozegranym w Straslundzie meczu przeciwko NRD. Następnym klubem w piłkarskiej karierze Staszka był Metal Tarnów. Reprezentując jego barwy zagrał w spotkaniu z JKS Jarosław, które miało decydować o pozostaniu Sandecji w III lidze. Metal musiał wygrać. I wygrał, a zwycięskiego dlań gola zdobył Bucki, oczywiście z rzutu wolnego. Po meczu szczęśliwy strzelec przyznał, że spłacił w ten sposób dług wdzięczności zaciągnięty w nowosądeckim klubie. Jako trener pracował Stanisław Bucki w Unii Tarnów, Wolanii Wola Rzędzińska, Błękitnych i Tamelu, zatrudnienie zawodowe znajdując w Zakładach Azotowych. Mimo upływu lat zachował sentyment do Nowego Sącza, przy każdej okazji chętnie go odwiedzając. Ostatni raz ze swymi kibicami i kolegami z drużyny spotkał się w roku 2001, podczas obchodów 90-lecia istnienia KKS Sandecja, w barwach której rozegrał ok. 100 spotkań, strzelając ok. 30 bramek. Niezwykle barwna, sympatyczna postać.

BUCKI STANISŁAW - ur. 20 stycznia 1940 r. w Warszawie. Napastnik, rozgrywający. Boiskowy przydomek: brak. Piłkarskie treningi jako trampkarz rozpoczynał w krakowskiej Wiśle. Nie mógł jednak przebić się do podstawowego składu młodej drużyny "białej gwiazdy", przeniósł się więc do Łobzowianki, następnie do Korony Kraków. Tutaj wypatrzył go wybierający się właśnie z trenerską misją do Nowego Sącza najbardziej bodaj zasłużony dla Sandecji szkoleniowiec Mieczysław Nowak. Namówił Staszka na zmianę miejsca zamieszkania. W kolejarskiej drużynie z miejsca znalazł on swoja pozycję, zaskarbiając sobie sympatię sądeckich miłośników piłki nożnej. Na początku lat 60. był przebojowym napastnikiem, a jego ulubionym miejscem na boisku było lewe skrzydło. Ośmieszał niejednokrotnie obrońców, ale jego specjalizacją był mierzone z milimetrową precyzją rzuty wolne. Wykonywał je bezbłędnie, jednak pod warunkiem, że rywale ustawiali mur. Kiedy tego nie czynili jak gdyby tracił rezon, strzelając nierzadko Panu Bogu w okno. Szczyt kariery osiągnął w Unii Tarnów, dokąd przeniósł się, kiedy ta awansowała do II ligi. W 1969 roku dostąpił zaszczytu występu w drugiej reprezentacji Polski seniorów w rozegranym w Straslundzie meczu przeciwko NRD. Następnym klubem w piłkarskiej karierze Staszka był Metal Tarnów. Reprezentując jego barwy zagrał w spotkaniu z JKS Jarosław, które miało decydować o pozostaniu Sandecji w III lidze. Metal musiał wygrać. I wygrał, a zwycięskiego dlań gola zdobył Bucki, oczywiście z rzutu wolnego. Po meczu szczęśliwy strzelec przyznał, że spłacił w ten sposób dług wdzięczności zaciągnięty w nowosądeckim klubie. Jako trener pracował Stanisław Bucki w Unii Tarnów, Wolanii Wola Rzędzińska, Błękitnych i Tamelu, zatrudnienie zawodowe znajdując w Zakładach Azotowych. Mimo upływu lat zachował sentyment do Nowego Sącza, przy każdej okazji chętnie go odwiedzając. Ostatni raz ze swymi kibicami i kolegami z drużyny spotkał się w roku 2001, podczas obchodów 90-lecia istnienia KKS Sandecja, w barwach której rozegrał ok. 100 spotkań, strzelając ok. 30 bramek. Niezwykle barwna, sympatyczna postać.

BUGAŃSKI JACEK - ur. 2 września 1955 r. w Nowym Sączu. Pomocnik. Boiskowy przydomek: brak. Nierozerwalnie związny z dwoma klubami: LKS Zawada oraz z Sandecją. Do tej drugiej trafił jako wychowanek w roku 1972. Do dzisiaj podkreśla, że wiele ze swych piłkarskich osiągnięć zawdzięcza trenerom Ryszardowi Aleksandrowi i Romanowi Hływie. Nie dane było mu, po okresie udanych występów w bardzo mocnej drużynie juniorów, zakosztować gry w seniorskiej ekipie Sandecji, jako że w roku 1974 podjął studia w krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. W czasach akademickich występował w drużynie Garbarni, a także w Victorii Skalbmierz, niewielkim klubie z woj. kieleckiego, którego prezes uparł się, by stworzyć u siebie piłkarski Kosmos. Pracę magisterską bronił wraz ze swym kolegą z boiska Wacławem Stawarzem, a jej temat poświęcony był treningowi zawodników Sandecji. Po powrocie do Nowego Sącza, bardziej niż sportowi, poświęcił się karierze zawodowej i politycznej. W latach 1985-89 był posłem na Sejm z ramienia PSL, prezesem Rady Wojewódzkiej Zrzeszenia LZS, a także dyrektorem Wydziału Turystyki i Kultury, w Nowym Sączu. Obecnie pracuje w biurze Samorządowego Kolegium Odwoławczegoo, nie stroniąc od kontaktów z piłką nożną. Karierę wyczonową kończył we wspomnianej wyżej Zawadzie (grał w niej w latach 1982-86). Obecnie uczestniczy w amatorskich rozgrywkach oldbojów i w ligach pracowniczych. Udziela się ponadto jako działacz występującej w klasie B Dąbrovii Wielogłowy. Do dzisiaj jest rekordzistą Nowego Sacza w ilości zrobionych tzw. kapek. Podczas jednego z juniorskich jeszcze zgrupowań wykonał ich 2460.

BULZAK JERZY - ur. 19 lipca 1945 r. w Nowym Sączu. Napastnik. Boiskowy przydomek: Manuela. Choć piłkę zaczynał kopać w Nowym Sączu, to jednak na szerokie wody wypłynął już jako dorosły człowiek w Sanoku. Reprezentował tam barwy występującej w rzeszowskiej lidze wojewódzkiej Stali. Po ukończeniu studiów (jest absolwentem z 1968 r. krakowskiej Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego) powrócił do Nowego Sącza, gdzie w roku 1971 pojawił się na treningu Sandecji. Obowiązki zawodnicze dzielił z funkcją trenera najmłodszych adeptów futbolu. Szybko wywalczył miejsce w pierwszym składzie III-ligowej drużyny, prowadzonej wówczas przez Ryszarda Aleksandra. Świetnie grał głową, w związku z czym wystawiany był na środku ataku. Najlepszy mecz rozegrał przeciwko swym niedawnym kolegom z Sanoka. Sandecja przed własna publicznością wygrała 4-0, a autorem wszystkich czterech goli był właśnie Bulzak. Na koniec kariery, w roku 1976 przeniósł się do nowosądeckiego Dunajca. Wiąże się z nim ponadto następująca anegdotka. W toczonym w Krakowie meczu Sandecji z Wawelem, kiedy goście prowadzili już 3-0, a Bulzak miał już na swym koncie hat-trick, nagle znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy. Partnerzy podali mu jednak piłkę niezbyt dokładnie i ten charakterystycznym dyszkantem krzyknął: - Aj, jaj, jaj, nie ta noga! I czwartego gola nie zdobył. Mimo sześćdziesiątki na karku, Jurek Bulzak wciąż występuje w rozgrywkach oldbojów, imponując nienaganną techniką i żelazną kondycją. Ma ciągły kontakt z młodzieżą, pracując jako nauczyciel wychowania fizycznego. (dw)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3