LEKSYKON PIŁKARZY SĄDECKICH (odc. 17)

DW
   CIASTOŃ ADAM - ur. 27 stycznia 1975 r. w Nowy Sącz. Środkowy pomocnik. Boiskowy przydomek: Ciacho, Ciastek. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Łososiu Łososina Dolna. Szybko jego wyjątkową smykałkę do futbolu odkryli działacze pobliskiej Victorii, wyżej plasującej się w hierarchii klubowej. Przeniósł się więc do Witowic Dolnych. Z marszu wywalczył sobie miejsce w pierwszej drużynie tego klubu, świętując z nim największy jak dotąd sukces w jego historii: wywalczenie drugiego miejsca na mecie rozgrywek IV ligi. Kwestią czasu było przeniesienie się Adama do najpotężniejszej w regionie Sandecji. Nastąpiło to przed czterema laty. Ciastoń znalazł uznanie w oczach trenera Ireneusza Adamusa, stając się żelaznym punktem drugiej linii. Wyróżniał i wyróżnia się nadal na boisku mrówczą pracowitością, ogromną ambicją, wolą walki i zaangażowaniem, dysponując przy tym wcale zasobnym repertuarem sztuczek technicznych, przeglądem sytuacji, długim, mierzonym podaniem i nienaganną kondycją. Gdyby do tego wszystkiego doszła jeszcze umiejętność uderzenia z dalszej odległości, mielibyśmy do czynienia, jak na warunki trzecioligowe oczywiście, pomocnikiem kompletnym. Co bardzo istotne, Adam jest przy tym dżentelmenem w każdym calu. I to nie tylko na boisku. Cieszy się więc wyjątkową sympatią kibiców odwiedzających stadion im. Ojca Władysława Augustynka, którzy pamiętają m.in. o tym, że odrzucił kilka intratnych propozycji, m.in. GKS Katowice, pozostając wierny barwom Sandecji. W roku 2004 borykał się z kontuzjami, które spowodowały kilkumiesięczną przerwę w występach. Był jednak obecny na każdym, nawet wyjazdowym meczu swojej drużyny. Adam Ciastoń znalazł uznanie w oczach czytelników "Dziennika Polskiego", dwukrotnie zajmując w plebiscycie na 10 najlepszych sportowców regionu nowosądecko-limanowsko-gorlickiego drugie miejsca za osiągnięcia w latach 2002 i 2003. Ogółem w pierwszym zespole Sandecji rozegrał dotąd ok. stu spotkań, czterokrotnie wpisując się na listę zdobywców bramek.

CIASTOŃ ADAM - ur. 27 stycznia 1975 r. w Nowy Sącz. Środkowy pomocnik. Boiskowy przydomek: Ciacho, Ciastek. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Łososiu Łososina Dolna. Szybko jego wyjątkową smykałkę do futbolu odkryli działacze pobliskiej Victorii, wyżej plasującej się w hierarchii klubowej. Przeniósł się więc do Witowic Dolnych. Z marszu wywalczył sobie miejsce w pierwszej drużynie tego klubu, świętując z nim największy jak dotąd sukces w jego historii: wywalczenie drugiego miejsca na mecie rozgrywek IV ligi. Kwestią czasu było przeniesienie się Adama do najpotężniejszej w regionie Sandecji. Nastąpiło to przed czterema laty. Ciastoń znalazł uznanie w oczach trenera Ireneusza Adamusa, stając się żelaznym punktem drugiej linii. Wyróżniał i wyróżnia się nadal na boisku mrówczą pracowitością, ogromną ambicją, wolą walki i zaangażowaniem, dysponując przy tym wcale zasobnym repertuarem sztuczek technicznych, przeglądem sytuacji, długim, mierzonym podaniem i nienaganną kondycją. Gdyby do tego wszystkiego doszła jeszcze umiejętność uderzenia z dalszej odległości, mielibyśmy do czynienia, jak na warunki trzecioligowe oczywiście, pomocnikiem kompletnym. Co bardzo istotne, Adam jest przy tym dżentelmenem w każdym calu. I to nie tylko na boisku. Cieszy się więc wyjątkową sympatią kibiców odwiedzających stadion im. Ojca Władysława Augustynka, którzy pamiętają m.in. o tym, że odrzucił kilka intratnych propozycji, m.in. GKS Katowice, pozostając wierny barwom Sandecji. W roku 2004 borykał się z kontuzjami, które spowodowały kilkumiesięczną przerwę w występach. Był jednak obecny na każdym, nawet wyjazdowym meczu swojej drużyny. Adam Ciastoń znalazł uznanie w oczach czytelników "Dziennika Polskiego", dwukrotnie zajmując w plebiscycie na 10 najlepszych sportowców regionu nowosądecko-limanowsko-gorlickiego drugie miejsca za osiągnięcia w latach 2002 i 2003. Ogółem w pierwszym zespole Sandecji rozegrał dotąd ok. stu spotkań, czterokrotnie wpisując się na listę zdobywców bramek.

CIASTOŃ ADAM - ur. 27 stycznia 1975 r. w Nowy Sącz. Środkowy pomocnik. Boiskowy przydomek: Ciacho, Ciastek. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Łososiu Łososina Dolna. Szybko jego wyjątkową smykałkę do futbolu odkryli działacze pobliskiej Victorii, wyżej plasującej się w hierarchii klubowej. Przeniósł się więc do Witowic Dolnych. Z marszu wywalczył sobie miejsce w pierwszej drużynie tego klubu, świętując z nim największy jak dotąd sukces w jego historii: wywalczenie drugiego miejsca na mecie rozgrywek IV ligi. Kwestią czasu było przeniesienie się Adama do najpotężniejszej w regionie Sandecji. Nastąpiło to przed czterema laty. Ciastoń znalazł uznanie w oczach trenera Ireneusza Adamusa, stając się żelaznym punktem drugiej linii. Wyróżniał i wyróżnia się nadal na boisku mrówczą pracowitością, ogromną ambicją, wolą walki i zaangażowaniem, dysponując przy tym wcale zasobnym repertuarem sztuczek technicznych, przeglądem sytuacji, długim, mierzonym podaniem i nienaganną kondycją. Gdyby do tego wszystkiego doszła jeszcze umiejętność uderzenia z dalszej odległości, mielibyśmy do czynienia, jak na warunki trzecioligowe oczywiście, pomocnikiem kompletnym. Co bardzo istotne, Adam jest przy tym dżentelmenem w każdym calu. I to nie tylko na boisku. Cieszy się więc wyjątkową sympatią kibiców odwiedzających stadion im. Ojca Władysława Augustynka, którzy pamiętają m.in. o tym, że odrzucił kilka intratnych propozycji, m.in. GKS Katowice, pozostając wierny barwom Sandecji. W roku 2004 borykał się z kontuzjami, które spowodowały kilkumiesięczną przerwę w występach. Był jednak obecny na każdym, nawet wyjazdowym meczu swojej drużyny. Adam Ciastoń znalazł uznanie w oczach czytelników "Dziennika Polskiego", dwukrotnie zajmując w plebiscycie na 10 najlepszych sportowców regionu nowosądecko-limanowsko-gorlickiego drugie miejsca za osiągnięcia w latach 2002 i 2003. Ogółem w pierwszym zespole Sandecji rozegrał dotąd ok. stu spotkań, czterokrotnie wpisując się na listę zdobywców bramek.

CIASTOŃ TOMASZ - ur. 18 grudnia 1976 r. w Nowym Sączu. Rozgrywający, środkowy napastnik. Boiskowy przydomek: Ciastko. Wychowanek nowosądeckiego Dunajca. W klubie tym przechodził kolejne etapy futbolowego wtajemniczenia. Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi zawodnik (187 cm wzrostu przy 82 kg wagi) uważany był przez znawców za jeden z największych talentów, jakie w ostatnim czasie objawiły się w Nowym Sączu. Jego potencjalne możliwości zdawały się być ogromne. W Dunajcu nie czynił jednak spodziewanych postępów, zadowalając się grą w IV lidze. Przed trzema laty dał się skusić na przejście do Sandecji, ale nie zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu, powracając do Dunajca. Po raz drugi skorzystał z oferty trenera Adama Nawałki, przenosząc się na ulicę Kilińskiego z początkiem 2004 r. I tym razem jednak jego przygoda z Sandecją trwała tylko przez rundę wiosenną. Obecnie na powrót jest zawodnikiem czwartoligowego Dunajca. W sumie w pierwszej drużynie Sandecji rozegrał niewiele więcej niż 10 oficjalnych spotkań. Znacznie bardziej imponująco przedstawia się jego "Dunajcowy" dorobek. Ok. 300 meczów w różnych kategoriach wiekowych, ok. stu strzelonych bramek. Bilans ten wciąż jest poprawiany.

CISOWSKI JANUSZ - ur. 13 grudnia 1965 r. w Kąclowej. Pomocnik, napastnik. Wychowanek Sandecji. Treningi rozpoczął w niej jako trampkarz w roku 1979. Szybko stał się podstawowym zawodnikiem drużyny juniorów, by po ukończeniu wieku obowiązującego w tej kategorii znaleźć, prawie z marszu, miejsce w pierwszym zespole seniorów. Mimo młodego wieku, należał do jaśniejszych postaci dobrze poczynającej sobie na trzecim froncie drużyny, wyróżniając się nie tylko właściwym dla nowicjuszy entuzjazmem, ale i pracowitością, efektownymi, zarazem efektywnymi, kończonymi dośrodkowaniami rajdami po flankach oraz skutecznością. Szczególnie upodobał sobie strzelanie bramek głową. Skoczność była bowiem jedną z jego podstawowych piłkarskich zalet. W sumie w Sandecji zdążył w przeciągu trzech sezonów rozegrać blisko sto oficjalnych spotkań o ligowe punkty, zdobywając dla niej przeszło 20 goli. W drugiej połowie lat 80. zwrócili na Janusza uwagę przedstawiciele Cracovii. Piłkarz postanowił wykorzystać daną mu przez los szansę, przenosząc się pod Wawel. Szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce "pasów", które występowały wówczas w II lidze. Po spadku Cracovii do ligi trzeciej przyszło mu wystąpić również przeciwko Sandecji, ale w spotkaniu rozegranym w Nowym Sączu nie strzelił drużynie, w której się wychował, żadnego gola. Wkrótce Cisowski stanął przed możliwością wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Skorzystał z tej sposobności. Za wielką wodą przebywa do dzisiaj. Do Sącza dochodziły głosy, że grywał w drużynach polonijnych. Obecnie nie występuje już na boisku.

(DW)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie