reklama

Lepiej niż orkiestra

(mas)
Świt Krzeszowice - Lewart Lubartów 3-0 (0-0)

2-0 P. Gawęcki 60 min

 1-0 Bursa 47 min
 3-0 P. Giza 87 min
 Sędziował Paweł Wydra ze Stalowej Woli. Żółte kartki: Bursa, Szumiec - Zagrodniczek, Palica, Kaczmarski. Widzów 800.
 Świt: Grzybek - Bursa, Giszka, Łuszczek - Szumiec, Funek, P. Giza, Durzyński (82 Piątek), Jaworski (39 Sęk) - Chlipała (58 P. Gawęcki), Jawień (89 Wasilewski).
 Lewart: Bakiera - Dec, Zagrodniczek, Mitura - Palica (57 Czeberak, 79 Bordzoł), Melchior, Klepacz, R. Szczawiński (68 Augustynowicz), Kuchta (59 Mirosław) - Kaczmarski, Klempka.
 Kolejka do kasy, górnicza orkiestra, za darmo rozdawane piłki i kawa, kwiaty i gratulacje dla piłkarzy Świtu - to wszystko powitało kibica, który w sobotę przyszedł oglądnąć mecz krzeszowickiego zespołu z Lewartem Lubartów, pierwszy po powrocie do III ligi. Tymczasem po pierwszej połowie meczu niemal komplet widzów na trybunach mógł stracić ochotę na świętowanie. Dopiero po przerwie piłkarze zagrali lepiej niż orkiestra.
 Tylko przez kilka pierwszych minut zawodnicy beniaminka nie tracili animuszu, potem przewagę zyskał Lewart. Chaos, który panował na boisku od 15 minuty, goście próbowali ujarzmić przynajmniej groźnymi strzałami z dystansu, którymi najczęściej popisywał się Artur Melchior. W 9 min po takim właśnie uderzeniu piłka nieznacznie minęła słupek, w 16 i 32 min udanie interweniował pewny w bramce Świtu Grzegorz Grzybek. W ostatnich 5 minutach I połowy groźnie, bo tuż nad poprzeczką główkował Grzegorz Klepacz (po wolnym egzekwowanym przez Melchiora), a chwilę potem Artur Kuchta. Wcześniej o wiele dogodniejszej sytuacji nie wykorzystał Rafał Szczawiński, dostał piłkę na środku pola karnego i strzelił tak, że poszybowała nad poprzeczką, wysunięty Grzybek nie miałby szans na obronę. Akcjom Świtu, toczonym wyłącznie środkiem boiska, brakowało skutecznego wykończenia. Przez brak dokładności w ostatnim podaniu nie powiodły się dwójkowe ataki Piotra Gizy z imiennikiem Chlipałą oraz Dariusza Jaworskiego (który z urazem kolana szybko opuścił boisko) z Gizą. Najlepszej okazji nie wykorzystał jednak Piotr Jawień. Szybki i bardzo aktywny w całym spotkaniu Krzysztof Szumiec, idealnie dograł mu piłkę z prawej strony w pole karne, napastnik Świtu chwilę zwlekał ze strzałem, a potem uderzył tak lekko, że bramkarz nie miał kłopotów z wyłapaniem piłki.
 Zupełnie inaczej zagrał Świt po przerwie. Zaledwie dwie minuty po gwizdku na drugą połowę beniaminek objął prowadzenie. Piłkę w pole karne wrzucił Szumiec, wyskoczył do niej bramkarz Bakiera i Rafał Bursa. Ten drugi był skuteczniejszy - głową posłał piłkę do siatki. Dwie zmarnowane przez Piotra Chlipałę w następnych minutach dobre sytuacje (w 50 min posłał już piłkę do pustej bramki, ale tak lekko, że zdążył ją zatrzymać Mitura, w 53 min skorzystał z kiksa Zagrodniczka i wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem, zdołał go minąć i trafił w boczną siatkę) trenera Świtu Ryszarda Kruka zachęciły do przeprowadzenia bardzo trafnej zmiany: - Nie miałem pretensji do Piotrka, wiem po prostu, że ma słabą psychikę i po tych zmarnowanych sytuacjach, mógł się nie podnieść, więc zmieniłem go na Pawła Gawęckiego. A ten, debiutant w III lidze, po dwóch minutach przebywania na boisku już cieszył się z gola. Piękny rajd prawą stroną przeprowadził Jawień, a wieńczył go strzałem tak mocnym, że Bakiera zdołał tylko wybić piłkę w górę. Wyskoczył do niej stojący na 5 m Gawęcki i głową umieścił w bramce.
 Lewart całkiem się teraz odkrył, w środku boiska brylowali Giza i Funek. Po nieudanych pułapkach ofsajdowych gości piłkarze Świtu co chwilę pojawiali się polu karnym rywali. Dobrych okazji nie wykorzystali jednak dwukrotnie Gawęcki (po podaniach Gizy i Jawienia), Jawień (sam na sam z bramkarzem). W końcu padła jednak trzecia bramka. Zasłużył na nią pracowity Piotr Giza. Po indywidualnej akcji ładnym technicznym strzałem z lewej strony ustalił wynik.
 Przed rokiem trener Lewartu Siergiej Gacenko, wówczas prowadzący Ładę Biłgoraj, odebrał Świtowi szanse awansu do III ligi, pokonując go w meczach barażowych - Bardzo się zmienił Świt przez ten rok, idzie w dobrą stronę - komplementował rywali Gacenko po meczu.

Zdaniem trenerów:

 Siergiej Gacenko, Lewart: - W I połowie mieliśmy dwie bardzo dobre sytuacje, gdybyśmy je wykorzystali, meczu nie przegralibyśmy. Tymczasem przeciwnicy po błędzie bramkarza zdobyli pierwszego gola, który ustawił mecz. Musieliśmy się odkryć, żeby odrobić stratę i straciliśmy kolejne dwie bramki, a mogliśmy jeszcze więcej. Prowadzony przez Funka, Gizę i Durzyńskiego Świt w II połowie nas "rozklepał", nie było z naszej strony dobrego krycia. Mam jednak pretensje do sędziego, który nie odgwizdał ewidentnego karnego dla nas, za te same przewinienia karał nas kartkami, a rywali tylko upominał.
 Ryszard Kruk, Świt: - Zakładaliśmy, że Lewart, przewyższając nas warunkami fizycznymi, może zdominować pierwszą połowę. W przerwie podkreślałem, że taka gra w dodatku na naszym trudnym boisku musi się wiązać z ubytkiem sił. Zachęcałem moich piłkarzy, żeby pohasali po boisku, żartowałem, żeby ich podbudować psychicznie, że tę bramkę, na którą zagramy po przerwie, mamy lepiej obstrzelaną. Do przerwy ustępowaliśmy rywalom właśnie fizycznie, przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden. Po przerwie trzybramkowe zwycięstwo nam się należało, mogliśmy przecież strzelić jeszcze więcej goli. Zapracował na nie cały zespół. Nie należy jednak wpadać w samozachwyt. Mamy na początek dobry układ gier, przez to, że gramy z drużynami, które w ubiegłym roku walczyły o utrzymanie, wprowadzanie w III ligę jest dla nas łagodne.
MAŁGORZATA SYRDA-ŚLIWA

Waleczne serce

 W zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko 21-letni napastnik Świtu Krzeszowice Paweł Gawęcki strzelił dla swojego zespołu bramkę. Gospodarze prowadzili wtedy tylko 1-0, gol Gawęckiego miał dla przebiegu meczu decydujące znaczenie. Podobnie zresztą jak jego późniejsza aktywność na boisku. - Lepszego debiutu w III lidze nie mogłem sobie wymarzyć - mówił po meczu wciąż oszołomiony radością Paweł, który do Świtu trafił wspólnie z młodszym o 3 lata bratem Dariuszem zaledwie pół roku temu z A-klasowego Stażaka Kokotów. - Ten gol, choć rzeczywiście ustawił mecz, nie jest jednak tylko moją zasługą. Zapracował na niego cały zespół.
 Przejście z A klasy do IV, a potem III ligi to dla 21-letniego zawodnika ogromna przygoda: - Wszystko dzieje się tak szybko, a różnica między A klasą a wyższymi ligami ogromna. Rywalizacja o miejsce w drużynie Świtu była przez sezonem ogromna, z kadry odeszło trzech zawodników. Bałem się, że trener nie postawi na mnie, ale jednak dał mi szansę. Staram się ją wykorzystać. Braki technicznie nadrabiam na boisku walecznością. Mam ją w swojej naturze. Czy pozbawiłem miejsca w składzie Piotrka Chlipałę? Nie sądzę. To bardzo dobry piłkarz, mnie wystarczy wykorzystywać swoję szansę tak jak w meczu z Lewartem.
 (MAS)

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3