Lepsi pod każdym względem

Redakcja
Lewart Lubartów - Wisłoka Dębica 2-3 (1-2)

1-1 Szajkowski 25 min.

 1-0 Zych 13 min.
 1-2 Wolański 32 min.
 2-2 Kuchta 49 min (karny).
 2-3 Koziołek 60 min.
 Sędziował Sebastian Widlarz z Wadowic. Żółte kartki: Melchior, Komor - Kędzior, Stalec. Widzów 1100.
 Lewart: Nosowski - Mitura (60 Melchior), Komor, Kuchta, Dec - Meksuła, Bronowicki (71 Mirosław), Popławski (80 Kamiński), Kaczmarski - Klepacz (60 Bordzoł), Szajkowski.
 Wisłoka: W. Piątek - Kędzior, Gosek, Łukaczyński - Wolański, Pszeniczny, Zych (89 Król), Brożek, Mitek - Stalec (88 Łoch), Koziołek.
 Po trzech meczach bez zwycięstwa piłkarzom Wisłoki udało się przerwać złą passę. Sukces osiągnięty w Lubartowie cieszy, tym bardziej że na trudnym terenie beniaminka poległa już niejedna uznana firma (żeby wspomnieć choćby Proszowiankę czy Sandecję).
 Z przebiegu gry dębiczanie na komplet punktów zasłużyli. Byli zespołem dojrzalszym, prezentującym futbol bardziej wyrafinowany. Koncepcja rywali polegała na zastosowaniu najprostszego środka, ale częste dośrodkowania bezbłędnie wyłapywał W. Piątek. Rozpoczęło się po myśli przyjezdnych. W 13 min do rzutu rożnego bitego przez Stalca najwyżej wyskoczył Zych i ładnym uderzeniem głową nie dał szans Nosowskiemu. Ale Wisłoka niedługo cieszyła się z prowadzenia. W 25 min Szajkowski silnie zacentrował, futbolówki dotknął Mitek, a rykoszet zupełnie zaskoczył bramkarza gości. Podrażniona takim obrotem sprawy Wisłoka podkręciła tempo i jeszcze przed przerwą zdołała wbić lubartowianom drugiego gola. Akcję zainicjował Brożek, który podał do Stalca. Napastnik Wisłoki strzelił mocno, bramkarz odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Koziołek i wycofał do tyłu. Nadbiegający Wolański huknął pod poprzeczkę - Nosowski był bezradny.
 Po przerwie stroną aktywniejszą nadal byli przyjezdni. W 49 min jednak to gospodarze cieszyli się z wyrównującej bramki. Jej autorem był Kuchta, lecz według dębiczan "jedenastka" została podyktowana zbyt pochopnie (jednego z obrońców Lewartu powstrzymywał Gosek). Sprawiedliwości stało się zadość w 60 min, gdy swoje pierwsze trafienie w barwach Wisłoki zanotował Koziołek (wykorzystał dośrodkowanie Wolańskiego i efektowną "główką" posłał piłkę w okienko). Chwilę wcześniej na listę strzelców mógł się wpisać Mitek, który z 12 metrów trafił w boczną siatkę, a pod koniec meczu Brożek nie trafił czysto w piłkę po centrze Koziołka.

(TSZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie