Leśny savoir-vivre

KATARZYNA HOŁUJ
Józef Chmiel, sołtys Chełmu nie rozumie, dlaczego ludzie śmiecą w lesie Fot. Maciej Hołuj
Józef Chmiel, sołtys Chełmu nie rozumie, dlaczego ludzie śmiecą w lesie Fot. Maciej Hołuj
W lasach nie można: rozpalać ognisk, wypalać roślinności (to samo dotyczy nieużytków i łąk), śmiecić, kłusować, niszczyć gniazd i lęgowisk, niszczyć sadzonek, pozyskiwać drewna i krzewów, puszczać psów wolno (bez smyczy) i wreszcie wjeżdżać do nich pojazdami silnikowymi.

Józef Chmiel, sołtys Chełmu nie rozumie, dlaczego ludzie śmiecą w lesie Fot. Maciej Hołuj

POWIAT. Teraz, kiedy pogoda sprzyja spacerom, a lasy kuszą, żeby je odwiedzić, warto pamiętać o kilku zasadach

Za złamanie każdego z tych zakazów grozi kara grzywny do 5000 zł - przypomina Policja i Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Krakowie.

Psie polowania

Tej zimy i na początku wiosny szczególnie dużo szkód wyrządziły psy. Jak drastyczny był efekt ich polowań na leśną zwierzynę, widać na zdjęciach dostarczonych do Nadleśnictwa Myślenice. Szczególnie łatwym łupem były w ostatnich tygodniach sarny, bo z jednej strony osłabione przez długą zimę, a z drugiej, często w zaawansowanej ciąży. Psy nie gardziły też młodymi zającami. Swoje, jeśli chodzi o spustoszenia wśród zwierzyny płowej, zrobiły też wilki, które pojawiły się na terenie naszego powiatu. Znajdowano także padłe sarny, nie zagryzione ani przez psy ani wilki.

Ubytki zwierzyny były zgłaszane do Nadleśnictwa. Z danych tych wynika, że każde koło łowieckie (one odpowiadają za gospodarkę łowiecką) od marca do połowy kwietnia straciło przez zagryzienia od kilku do nawet 20 sztuk zwierzyny, podczas kiedy normalnie ubytków jest nie więcej niż kilka.

Łowczy zwracają uwagę, że wiele przypadków zagryzień czy po prostu padnięcia zwierzyny pozostanie nie ujawnionych, bo wymagałoby to spenetrowania każdego kawałka lasu.

Las to nie wybieg

Obawiają się też, że proceder może trwać, bo psy, które raz "zasmakowały" w polowaniu na zwierzynę, jeśli tylko im się pozwoli,będą do tego wracać. Nadal więc apele o niespuszczanie psów ze smyczy czy niewypuszczanie poza ogrodzenie domostw pozostają aktualne.

- Kiedyś, kiedy zwróciłem uwagę osobie, które puściła psa bez smyczy w lesie, usłyszałem "a gdzie pies ma się wybiegać?" - mówi Kazimierz Kiebzak, podłowczy z KŁ "Orzeł" - Ludzie powinni zrozumieć, że to jest szkodliwe i że prawo jest po to aby go przestrzegać.

Równie szkodliwe, a teraz szczególnie aktualne jest wypalanie traw i palenie ognisk w pobliżu lasów. - Lasy Państwowe przygotują się na ten okres wzmożonego zagrożenia pożarowego, organizując patrole - informuje Stanisław Widz, nadleśniczy Nadleśnictwa Myślenice.

- To mit, że wypalanie użyźnia glebę. Wartość jest iluzoryczna, bo popiołu, jaki w ten sposób powstaje jest bardzo mało, zostaje szybko spłukany jeśli spadnie choć mały deszcz. Na dłuższą metę wypalanie raczej wyjaławia niż użyźnia.

...i kolejne grzechy

Ogień, nawet jeśli nie jest rozpalany w lesie, ale w pobliżu łatwo może się przenieść i zagrozić faunie i florze. - W ogniu giną płazy, gady, owady - wylicza nadleśniczy, dodając jeszcze do tej listy gniazda ptaków, które te lada moment zaczną zakładać. - Sarna, ptak, stary zając - uciekną przed ogniem - mówi. - Ale już np. jeże i młode zające nie. Młody zając ratuje się bezruchem - tłumaczy podłowczy Kazimierz Kiebzak.

Kolejne problemy to śmiecenie oraz jazda po lesie quadami i motocyklami crossowymi. Ten pierwszy dotyczy zwłaszcza miejsc w pobliżu dróg i szlaków turystycznych. W gminie Myślenice zaśmiecanie to spory problem np. Ukleiny, lasów w okolic Głogoczowa, a nieco dalej, także okolic Radziszowa i Skawiny. Na sprzątanie w swoich lasachNadleśnictwo Myślenice wydało w ubiegłym roku ponad 70 tys. zł. Ponad dwa razy tyle obszaru co lasy państwowe, zajmują jednak lasy prywatne, które są jeszcze bardziej narażone na zaśmiecanie, bo są położone bliżej siedlisk ludzkich.
- Problem zaśmiecania lasów ie zniknie, dopóki ludzie nie będą płacić za odbiór śmieci od każdej osoby - uważa sołtys Chełmu Józef Chmiel.

Jeszcze trudniej niż ze śmieciami, walczy się z użytkownikami quadów i crossów. Tu konieczna jest współpraca z policją, ale i to nie odstrasza. Crossy i quady było słychać w lasach już w poprzedni weekend. - Okolice Pcimia, Tokarni, Węglówki, Myślenic - wszędzie było głośno - mówi nadleśniczy. Jego zdaniem przykładem wartym naśladowania i kierunkiem w jakim powinny iść jest tworzenie takich torów jak "Przykiec", który powstał na gruntach prywatnych w powiecie suskim. - Las nie może być ani śmietnikiem ani torem do jazdy. Służy do innych celów, jest ostoją przyrody.

myslenice@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie