Lider obronił pozycję

BK
Libiążanie obronili pozycję lidera, ale nie kryli niedosytu, bo zaprzepaścili szansę, aby powiększyć dystans nad groźnym rywalem. Na niewiele ponad 10 min przed końcem spotkania Janina wywalczyła sobie rzut karny. Jego egzekutorem był Łukasz Ząbek, którego intencje wyczuł jednak bramkarz.

PIŁKA NOŻNA. - Nie jesteśmy zadowoleni z remisu - oświadczył Andrzej Kos, trener Janiny Libiąż po szczycie V ligi krakowsko-wadowickiej z Orłem Balin (1-1)

Trener Kos żałował zaprzepaszczonej "jedenastki", ale przypomniał jeszcze kilka innych okazji, jakie jego podopieczni mieli w tym spotkaniu. Zaskakujący dla gospodarzy - jak sami przyznali - był sam początek meczu, bo to libiąski zespół pierwszy zaatakował, stwarzając zagrożenie pod bramką rywali. W pierwszych minutach na listę strzelców mogli się wpisać Tomasz Kustra i Michał Grabowski. Tymczasem jedna z pierwszych groźniejszych akcji przyniosła prowadzenie balinianom. Libiążanie potrzebowali kwadransa na odrobienie straty. Po jednej z akcji wywalczyli rzut rożny, z którego Ząbek bezpośrednio trafił do siatki.
- Stan boiska nie pozwalał na jakąś wirtuozerię. Był to raczej mecz walki. Sytuacji nie było zbyt wiele, tym bardziej szkoda, że nie wykorzystaliśmy tych, które stworzyliśmy - zauważył szkoleniowiec Janiny.
Im bliżej końca, tym oba zespoły grały bardziej ostrożnie, wychodząc z założenia, że jeśli nie da się wygrać, to trzeba przynajmniej zremisować. Bliżsi wygranej byli libiążanie. Jeszcze raz okazało się, że karny to nie gol, a przekonał się o tym najlepszy strzelec lidera. Bramkarz Orła obronił jego strzał, a potem jeszcze dobitkę.
Goście mówili o niedosycie, ale z drugiej strony punkt wywieziony ze stadionu wicelidera, mimo wszystko powinien ich satysfakcjonować. Tydzień wcześniej nie pokazali się z najlepszej strony w spotkaniu z Wróblowianką, remisując bezbramkowo z rywalem grającym przez prawie pół godziny w "dziewiątkę". Nie było więc gwarancji, że z będącym na fali Orłem mogą liczyć na sukces.
Na 6 kolejek przed końcem Janina utrzymała przewagę nad balinianami i jest coraz bliżej celu, chociaż - jak zaznacza trener Kos - przed jego zespołami jest jeszcze kilka trudnych spotkań. W nadchodzącej kolejce grają u siebie ze Świtem, ale tydzień potem czeka ich z pewnością trudny wyjazdowy pojedynek z Tramwajem Kraków, któremu jesienią ulegli na własnym boisku. W Libiążu mają nadzieję, że w tej rundzie takie potknięcia ich drużynie się nie przytrafią. Na razie bilans wiosny mają w każdym razie bardzo korzystny. Nie ponieśli jeszcze ani jednej porażki. Z 9 dotychczasowych spotkań Janina wygrała 5 i 4 zremisowała.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie