Limanovia szukała trenera w oryginalny sposób. "Rozmawialiśmy dobre dwie godziny" [Wywiad z trenerem Warchołem]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Fot. Archiwum trenera
Rozmawiamy z Waldemarem Warchołem, nowym szkoleniowcem piłkarzy MKS Limanovii.

Panie trenerze jakie są pańskie pierwsze wrażenia po podpisaniu umowy z MKS Limanovią?
Mam to szczęście, że pracuję w pięknych miejscach. Zarówno Suwałki, jak i Limanowa to miasta położone na pięknych terenach. Na pewno moja praca ma tę dodatkową wartość. Przyznam się szczerze, że nie miałem jeszcze okazji poznać samego miasta, ale pewnie z każdym dniem pracy w Limanovii będę je poznawał. Co do samego klubu i dostępnej infrastruktury, to mamy tu wszystko, czego potrzebujemy do pracy. Dobre boisko, oświetlenie, siłownię, salę konferencyjną, a nawet dostęp do odnowy biologicznej.

Dostrzega Pan w Limanowej większe perspektywy na osiągnięcie dobrego wyniku w kampanii 2021/2022?
Podobnie jak większość zespołów przechodzimy małą reformę kadrową. Kilku zawodników z poprzedniej ekipy odeszło, kilku nie wznowiło treningów z różnych przyczyn. Na pewno działania, które podejmujemy z zarządem, dają perspektywę, że możemy zbudować zrównoważoną i silną kadrę, która będzie w stanie włączyć się w walkę o lepszą pozycję na koniec sezonu niż ta, którą zespół osiągnął w poprzednich rozgrywkach.

Ile trwały rozmowy na temat podpisania kontraktu?
Jak wiadomo, zarząd zdecydował się na bardzo nietypowy jak na polską piłkę sposób poszukiwania trenera. Postawili na jedną kartę i zrobili rzetelną rekrutację. Kiedy zobaczyłem ogłoszenie o konkursie, przyjrzałem się temu, jak wygląda klub i czy jest to miejsce, w którym chciałbym pracować. W czwartek wysłałem swoje zgłoszenie, w piątek po południu dostałem telefon z zaproszeniem na rozmowę. W sobotę spotkałem się z zarządem, porozmawialiśmy o tym, jak każda ze stron widzi współpracę, czego od siebie oczekujemy i jakie mamy cele. Rozmawialiśmy dobre dwie godziny i miałem czekać na decyzję do godziny 12 następnego dnia. Wszystko potoczyło się tak, że kilka godzin po spotkaniu dostałem telefon z informacją, że działamy.

Sezon startuje lada moment. Odlicza Pan już dni do starcia z Tarnovią w Tarnowie? Ostatnim razem Limanovia wygrała z tym rywalem 4:0.
Wszystko, co wydarzyło się w przeszłości, nie ma już znaczenia i musimy skupiać się na tym, co tu i teraz. Moim zadaniem jest przygotowanie drużyny do meczu w Tarnowie oraz pokazanie tego, co mamy najlepsze i przywiezienie do Limanowej 3 punktów. Jeśli spotkanie zakończy się naszym jednobramkowym zwycięstwem, to będziemy bardzo szczęśliwi, bo 3 punkty zawsze mają taką sama wartość. Odliczam dni do pierwszego meczu głównie z powodów organizacyjnych i sportowych. Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowania i chcę jak najlepiej wykorzystać każdy dzień na przygotowanie zespołu do pierwszego meczu.

Na co kładzie Pan szczególny nacisk w trakcie treningów?
Po pierwsze na mentalność, na drobne detale, które z pozoru wydają się nie mieć wpływu na wynik sportowy. Chcę, żeby moi zawodnicy potrafili zachować koncentrację i odpowiedzialność za siebie nawzajem na boisku i poza nim. Bardzo ważna jest organizacja gry w każdej fazie. Musimy wiedzieć co robić i jak się zachować, kiedy jesteśmy w posiadaniu piłki oraz jakie mamy zadania, gdy posiadanie tracimy i co zrobić, żeby z powrotem odebrać piłkę. Bardzo dużą wagę przykładam do rozumienia gry i świadomości. Wszystko opiera się na decyzji i szybkości. Mając piłkę przy nodze, masz tylko dwa rozwiązania - albo podajesz, albo dryblujesz. Pytanie, czy potrafisz podjąć decyzję, która przyniesie korzyść drużynie. Piłka nożna to prosta gra, która wymaga szybkości. Nie chodzi tylko o to, żebyś szybko biegał. Chodzi o szybkie myślenie i podejmowanie decyzji, chodzi o zdobywanie przestrzeni tak szybko, jak to tylko możliwe. Im lepiej będziemy to robić, tym trudniej będzie grać przeciwko nam.

Jaki cel stawia Pan przed drużyną w zbliżających się rozgrywkach? Siódme miejsce z ub. sezonu będzie możliwe do przeskoczenia?
Celem jest wywalczenie promocji do gry w zreformowanej 4 lidze w następnym sezonie. Mnie najbardziej zależy na celach tu i teraz. Chcę, żeby dla nas najważniejszy był tylko najbliższy mecz, żeby cała nasza energia była skupiona na tym, by wygrać najbliższe spotkanie. Mój znajomy ultramaratończyk opowiadał o starcie w ultramaratonie przez Saharę. Wzdłuż trasy ustawione były wielkie czarne beczki po oleju. Jak dobiegał do jednej, to w oddali widział już następną i tak dalej, aż do samej mety. Choć każdy chciał ukończyć bieg, to myślał tylko o tym, żeby dobiec do następnej beczki. Dla nas takimi beczkami są kolejne mecze. Im więcej zwycięstw tym lepszy będzie końcowy efekt.

Kampania 2021/2022 zapowiada się niezwykle ciekawie. Z pewnością łatwo nie będzie. Liga po tym sezonie, który wystartuje na dniach, kosztem grup ma zostać zmieniona w jedne mocne rozgrywki. Do utrzymania będzie niezbędne wywalczenie miejsca w ścisłej ligowej czołówce…
Inne kluby też marzą o tym samym co my i nikt nie odpuści. W sporcie wszystko leży na boisku. Od naszego zaangażowania, ciężkiej pracy i wiary zależy to, co osiągniemy na koniec sezonu. Ja robię wszystko, żeby to nie były tylko marzenia, bo marzenia nic nas nie kosztują, ale cele mają już swoją cenę i trzeba na ich realizację popracować.

Patrząc na kadrę Limanovii, gołym okiem widać, że potrzebne są wzmocnienia. Póki co zakontraktowaliście bramkarza i napastnika. Na jakie pozycje szukacie jeszcze zawodników? Jedno jest pewne: kadra nie może być wąska, jak było to w kampanii 2019/2020, na co narzekał pański poprzednik Piotr Kapusta.
Moim głównym celem jest zbudowanie zrównoważonej ekipy, w której nie ma słabych ogniw. Wiem, że to może brzmieć naiwnie, ale tylko w ten sposób możemy osiągnąć dobry wynik. Im więcej jakości na boisku tym lepsza gra całego zespołu. Nie ma sensu wykrwawiać się na jednego czy 2 bardzo dobrych zawodników, jeśli damy im do gry słabą jakość w zespole. Dlatego kadrę budujemy tak, żeby na każdej pozycji mieć zawodnika, któremu nie przeszkadza piłka. Wtedy wymiar taktyczny i fizyczny jesteśmy w stanie skomponować z umiejętnościami poszczególnych zawodników. Kacper to zawodnik, którego dobrze znam i bardzo wierze w jego umiejętności i profesjonalizm. Pierwsze mecze dla nas pokazały, że będzie wyróżniającym się zawodnikiem w całej lidze. Kamil to bardzo solidny bramkarz, dużo widzi i nie boi się grać nogami z dużą szybkością i jakością. Jesteśmy w trakcie dopinania rozmów z zawodnikami, których chcemy w drużynie. Nie jest to łatwe, ze względu na to, że rozmawiamy z zawodnikami, którzy podniosą jakość w naszej ekipie. Sezon będzie bardzo trudny, dlatego staramy się zbudować silne zaplecze. Każdy zawodnik z pozycji 10-15 musi prezentować odpowiednią jakość, bo ławką rezerwowych wygrywa się mistrzostwa. Duża rywalizacja o grę w wyjściowym składzie jest jak dopalacz dla każdej drużyny.

Czego Panu życzyć?
Tylko zdrowia - dla moich zawodników i dla mnie. Jak będzie zdrowie to resztę sobie ogarniemy (uśmiech).

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie