Limanowa. MKS Limanovia, Sokół Słopnice, Orkan Szczyrzyc - nasi czwartoligowcy szykują się do wiosny.

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Na zdjęciu piłkarze Sokoła Słopnice, którzy mogą trenować w bardzo dobrych warunkach
Na zdjęciu piłkarze Sokoła Słopnice, którzy mogą trenować w bardzo dobrych warunkach Fot. Sokół Słopnice
W rozgrywkach czwartej ligi grupy małopolskiej wschodniej trwa zimowa przerwa. Nie oznacza to oczywiście, że kluby zapadły w sen zimowy. Trzech naszych reprezentantów na tym poziomie rozgrywkowym: MKS Limanovia, Sokół Słopnice i Orkan Szczyrzyc rozgrywają kolejne mecze kontrolne.

Ligowe zmagania mają powrócić już w weekend 20-21 marca. W ramach osiemnastej kolejki dojdzie m.in. do derbów Ziemi Limanowskiej, Sokół podejmie w Słopnicach Limanovię. Tymczasem Orkan zagra w Kamionce Wielkiej z tamtejszym Skalnikiem. Przypomnijmy, że aż dwie nasze ekipy z Limanowszczyzny wiosną będą rywalizować w tzw. grupie mistrzowskiej, do której trafiło dziesięć najlepszych ekip z rundy jesiennej. Bijąca się o awans do baraży o trzecią ligę Limanovia dowodzona przez trenera Piotra Kapustę zajmuje obecnie czwarte miejsce ze stratą czterech punktów do lidera, Lubania Maniowy. Z kolei beniaminek Sokół Słopnice jest siódmy (dziewięć „oczek” straty do lidera). Orkan Szczyrzyc już z nowym trenerem na ławce, Wojciechem Tajdusiem, który wprowadził wspomnianego Sokoła do czwartej ligi, będzie grał o to, by uniknąć spadku. Póki co, ekipa ze Szczyrzyca plasuje się na dwunastej pozycji w 20-zespołowej tabeli.

Wracając do przygotowań, MKS Limanovia pokonała w swoim kolejnym meczu testowym czwartoligową Proszowiankę Proszowice 1:0. Gola dla limanowian, z około 25 metrów zdobył Kacper Skrzatek. Gracze trenera Kapusty byli w tym meczu stroną przeważającą. W ekipie MKS wystąpił jeden testowany zawodnik, drugi narzekał na drobny uraz i nie mógł wystąpić. Z trzeciego testowanego już w Limanowej zrezygnowano. Następnie Limanovia zmierzyła się z Karpatami Krosno i pokonała ten czwarty zespół podkarpackiej czwartej ligi 1:0 po trafieniu Pawła Pławeckiego. Ostatnie sparingowe starcie MKS zaplanowano na najbliższą sobotę o godzinie 12.30. Limanowianie mają zagrać u siebie z Dalinem Myślenice.

Limanovia nie ma już zbyt wiele czasu na szlifowanie formy. Zacznie bowiem wiosenne boje w lidze o tydzień wcześniej niż pozostałe ekipy grupy małopolskiej wschodniej. Wszystko przez zaległy mecz z Wierchami Rabka Zdrój (sobota 13 marca).

- Okres przygotowawczy został już zakończony. Ostatni weekend był czasem wolnym. Chcieliśmy na koniec tej wytężonej pracy dać chłopakom trochę wytchnienia – mówi nam trener MKS Piotr Kapusta.

- Pozostały ostatnie szlify. Jesteśmy pewni siebie, z optymizmem patrzymy na to, co przyniesie liga.

- Wierchy z pewnością nie będą dla nas łatwym przeciwnikiem. Jesteśmy jednak świadomi tego, że każdy mecz w grupie mistrzowskiej będzie trudny i niezwykle istotny. Każda z drużyn chce bowiem osiągnąć jak najlepszy rezultat – zauważa szkoleniowiec Limanovii.

Trener Kapusta dostrzega jednak wielki pozytyw jeśli mowa o rywalizacji z innymi czwartoligowcami.

- Na nas nie cięży żadna presja. My możemy, ale nie musimy. Inne zespoły, zwłaszcza te, które dokonały jakościowo mocnych wzmocnień składu, same na siebie narzuciły też dodatkowy ciężar związany z presją. Nasza siła tkwi w zespole i na tym chcemy bazować wiosną.

- Cieszy również fakt, że w zespole nie ma kontuzji, wszyscy są zdrowi i oby tak zostało już do ligi.

Czy Limanovia dokona transferów? Wiele na to wskazuje choć nadal brak w tej kwestii konkretów.

- Blisko naszego klubu jest dwóch zawodników. Jeden to napastnik, dziewiątka lub dziesiątka. Drugim graczem jest uniwersalny obrońca. Zostały kwestie formalne. Myślę, że na dniach będziemy mogli już oficjalnie poinformować o tych wzmocnieniach. Z pewnością takie ruchy kadrowe podniosą naszą jakość i pozwolą zwiększyć rywalizację – dodaje Kapusta.

W ostatni weekend słopnicki Sokół rozegrał aż trzy mecze sparingowe. Trener Dawid Suder (zastąpił na tym stanowisku Wojciecha Tajdusia) zgodnie z zapowiedziami zrobił przegląd kadr. Słopniczanie w mocno wymieszanym składzie (trzech testowanych piłkarzy) najpierw po golu Mirosława Kordeczki pokonali 1:0 Turbacza Mszana Dolna. Następnie przyszła nieznaczna porażka 2:3 z BKS Bochnia. W tym meczu dwa gole zanotował etatowy snajper Sokoła Patryk Nowak. Na zakończenie rezerwy Sokoła rozprawiły się z Wierchami Pasierbiec triumfując po niezwykle emocjonującym pojedynku 6:4. Na listę strzelców wpisali się Fabian Nowak (dwukrotnie), Paweł Grucel (dwukrotnie), Dominik Pach i Grzegorz Kowalczyk.

Nie próżnuje również Orkan. Szczyrzycanie pod wodzą trenera Tajdusia chcą być w optymalnej formie na wiosnę. Celem jest zapewnienie sobie szybkiego utrzymania i uniknięcie nerwowej sytuacji. Za ekipą ze Szczyrzyca już sporo gier kontrolnych. Gracze Tajdusia zremisowali 1:1 z Lubaniem Maniowy, przegrali z Wierchami Rabką-Zdrój 1:5, ponownie zremisowali 1:1 tym razem z krakowską Clepardią, ograli Wierchy Pasierbiec aż 10:3, wysoko zremisowali z Węgrzcanką Węgrzce Wielkie 3:3 oraz okazali się gorsi od Glinika Gorlice 2:4. W najbliższą sobotę czwartoligowca czeka sparing z LKS Śledziejowice, jedenastym zespołem czwartej ligi grupy małopolskiej zachodniej. Z kolei na tydzień przed startem wiosennych zmagań w lidze, Orkan ma rozegrać mecz kontrolny z Borkiem Kraków, siódmą drużyną krakowskiej ligi okręgowej i Laskovią Laskowa, czerwoną latarnią ligi okręgowej grupy limanowsko-podhalańskiej.

- Chcę dać szansę występu każdemu więc w tych dwóch sparingach wystąpią zapewne wszyscy zdrowi piłkarze naszego zespołu – mówi nam trener Wojciech Tajduś.

W środę Orkan miał rozegrać towarzyską potyczkę z LKS Ujanowice (po zamknięciu tego wydania tygodnika).

A jak opiekun Orkana ocenia okres przygotowawczy?

- Nie jesteśmy z niego w stu procentach zadowoleni. Okres przygotowawczy był nieraz przerywany, również przez kwestie związane z pandemią. Było tak, że część piłkarzy mogła trenować, a druga część nie. Podoba mi się jednak zaangażowanie na treningach, co może przynieść tylko pozytywne efekty w lidze.

Wojciecha Tajdusia martwią jednak urazy jego zawodników.

- Nie da się ukryć, że w trakcie naszych zimowych przygotowań trochę przeszkadzały nam kontuzje. Były sparingi, w których przez urazy nie mogłem skorzystać nawet z siedmiu zawodników. Musimy być jednak przygotowani na takie sytuacje.

Orkan planuje dopięcie kilku transferów, tak by wiosną nowi zawodnicy pomogli drużynie.

- O konkretach jeszcze nie chcę mówić. Musimy załatwić wszelkie kwestie. Gdy już dopniemy te transfery, to miejmy nadzieję, że wszystko będzie w porządku i utrzymamy się w tej lidze. Mocno nam na tym zależy – przyznaje szkoleniowiec i przypomina, że wiosną o punkty trzeba będzie walczyć niemal jak na śmierć i życie.

- Każdy punkcik trzeba będzie wybiegać, wyszarpać. Póki co jesteśmy w grupie spadkowej a z niej jak wiadomo nikt nie chce spaść niżej. Mamy co prawda jeszcze jakieś szanse na tę grupę mistrzowską (Orkan rozegra trzy mecze i w jednej kolejce będzie pauzował, następnie liga zostanie podzielona na dwie grupy – przyp. red.), ale na razie wiemy tyle, że z grupy spadkowej może spaść nawet pięć, sześć drużyn i na tym się koncentrujemy. W najbliższej kolejce zmierzymy się ze Skalnikiem i na tym rywalu skupiamy się w stu procentach – podsumowuje trener Tajduś.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie