Listonosze gotowi na wybory, gdy koronawirus zaraża i zabija? Pytamy szefa „Solidarności” w Poczcie Polskiej

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Fot. Archwium Solidarności
- Pan coś słyszał o tym, że listonosze mają odegrać kluczową rolę w majowych wyborach prezydenckich, roznosić i odbierać od milionów wyborców pakiety do głosowania? - Dowiedziałem się z mediów. To dla mnie świeżynka. Przypuszczam, że autorzy tego pomysłu kontaktowali się w tej sprawie z zarządem Poczty Polskiej. Nie sądzę, by ktoś w PiS obudził się z tym pomysłem i ogłosił go światu bez takich konsultacji – odpowiada nam Bogumił Nowicki, szef „Solidarności” w Poczcie Polskiej - rodem z Krakowa.

- Ale związkowców reprezentujących załogę o to nie pytano?
- Jak dotąd nie.
- A to jest w ogóle wykonalne?
- Teoretycznie tak. Moim zdaniem, po to jest Poczta, by w takich kryzysowych sytuacjach wykonywać zadania ważne dla państwa i społeczeństwa. Czyli – mówiąc górnolotnie – pełnić służbę, realizować misję. Jak podejmowałem pracę w Poczcie, tak mnie właśnie uczono: wykonujesz misję. Problem w tym, że Poczta od co najmniej kilkunastu lat, a już na pewno od chwili komercjalizacji w 2008 r. nie była postrzegana jako instytucja misyjna.
- Tylko co?
- Firma jak wszystkie inne. Skutki są takie, że zysk przesłonił wszystko. I to się dzisiaj brutalnie mści. Czasem wręcz w sposób groteskowo tragiczny.
- Na przykład?
- Weźmy centralizację służby doręczeń. Listonosze zostali skomasowani w centralach-molochach, w niektórych miastach, nawet tak dużych jak Białystok, jest jedna centrala na całe miasto. W Krakowie jest kilka urzędów obejmujących po kilkadziesiąt rejonów. Efekt? Kiedy dochodzi do kryzysowej sytuacji, zarażenia listonosza, jak ostatnio w urzędzie nr 28 na os. Willowym w Nowej Hucie, trzeba poddać kwarantannie ponad 70 osób. A gdyby było to zdecentralizowane, jak od dawna chcieliśmy, to ta kwarantanna objęłaby góra kilkanaście osób…
- Te ponad 70 osób to cios, bo pracujecie w okrojonym składzie, w trudnych warunkach.
- Tak, listonosz stał się dziś nie tylko zawodem marnie opłacanym – jesteśmy mocno rozczarowani, że za rządów PiS niewiele się pod tym względem zmieniło – ale i związanym z podwyższonym ryzykiem. Mszczą się tu dzisiaj takie prozaiczne rzeczy, jak likwidacja za rządów PO-PSL szyb oddzielających pracowniczki Poczty od klientów…
- Chodziło o zniesienie barier, zbliżenie do klienta. Nikt nie mógł przewidzieć obecnej epidemii.
- Ale są przecież sezony grypowe w Polsce! Choruje wtedy mnóstwo ludzi. Oni przychodzą na pocztę, zarażają personel, ludzie cierpią, firma na tym traci… Myśmy o tym mówili! Groch o ścianę. Koronawirus kompletnie to obnażył, przyznając nam rację. Nie mam z tego powodu satysfakcji… W niektórych urzędach szczęśliwie pochowali te szyby do magazynów. Teraz odkurzyli i zamontowali, co poprawiło bezpieczeństwo. Gdzie indziej pomontowano prowizoryczne przesłony, by chronić ludzi.
- Ale listonosze ciągle do nas dzwonią i twierdzą, że nie czują się bezpiecznie.
- Bo są słabo wyposażeni. Kiedyś na Poczcie były służby dbające o czystość. Jak czegoś brakowało – momentalnie reagowały. A po komercjalizacji ten segment został u nas wydzielony, zlecono usługi sprzątające firmom zewnętrznym. No i nie da się ukryć, że są braki.
- Czego brakuje?
- Rękawiczek, maseczek, płynów dezynfekcyjnych.
- Zarząd twierdzi, że zapewnia.
- Raczej walczy o to, by to wszystko było. Ale wiemy, jaka jest sytuacja na rynku…
- Przypadek zarażonego listonosza z Huty wstrząsnął kolegami?
- Trzeba pamiętać, że on się nie zaraził na poczcie ani w trakcie wykonywania obowiązków w terenie, tylko od bliskiej osoby, pracowniczki służby zdrowia. Ale – co tu kryć – strach jest. Bo przecież jest ryzyko. Początkowo myśmy nawet nie wiedzieli, czy osoby, do których zanosimy przesyłki, nie są przypadkiem objęte kwarantanną!
- Jak to?!
- Pan sobie wyobrazi, że odmawiano nam takiej informacji zasłaniając się RODO! Ale zarząd Poczty skutecznie interweniował i teraz wiemy.
- No to wróćmy do ewentualnej obsługi wyborów przez listonoszy. Jest w tych realiach możliwa?
- Ja uważam, że tak. Mamy kilka tygodni. Gdyby rząd powiedział dziś: przeistaczamy Pocztę Polską w służbę, przywracamy misję i w związku z tym doposażamy ją we wszystkie niezbędne rzeczy, o które związki walczą od lat, to teoretycznie dałoby się to zrobić. Ale pan minister Jacek Sasin, któremu podlega Poczta, musiałby nam dać gwarancje i zabezpieczenia, dzięki którym każdy listonosz poczułby się bezpiecznie, a zarazem mógł być pewien, że nie jest „roznosicielem zarazy”.
- Tak Was teraz nazywają?
- Słyszymy od ludzi: „O, wysłannik śmierci idzie”. Taki czarny humor. Wielu boli… Ale to drugorzędne. Z punktu widzenia organizacji wyborów i w ogóle dalszego funkcjonowania państwa – czeka nas przecież mozolna odbudowa gospodarki po koronakryzysie – powinniśmy Poczcie Polskiej przywrócić status przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, z jednym odpowiedzialnym dyrektorem (nazywam go „generałem”), a nie wieloosobowym zarządem i jeszcze radą nadzorczą, jak dziś. Jeśli rząd ma wobec nas opisywane w mediach oczekiwania, to musi złożyć jasne deklaracje pracownikom Poczty. Już teraz. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.

IDZIESZ NA ZAKUPY, JEŹDZISZ KOMUNIKACJĄ MIEJSKĄ? – ZABIERZ ZE SOBĄ ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI DŁONI >> Sprawdź produkty dostępne w naszym sklepie <<

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3