Łodzią przez Wisłę

Łodzią przez Wisłę

Ewa Tyrpa

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Komunikacja. Przeprawy promowe mogą stanowić swoistą atrakcją turystyczną.
Prom z Jeziorzan do Kopanki

Prom z Jeziorzan do Kopanki ©FOT. EWA TYRPA

Na drogę krajową w kierunku Oświęcimia można dostać się nie tylko autostradą A4 czy zako­pianką i drogą krajową 44, ale też przepłynąć przez Wisłę promem.

W powiecie krakowskim są dwie przeprawy promowe: jedna łączy Jeziorzany (gm. Liszki) z Kopanką (gm. Skawina), druga Czernichów z Brzeźnicą w powiecie wado­wickim. Zarządza nimi powiat krakowski, który, jak poinformował nas starosta Józef Krzywo­rzeka, do przepraw rocznie dopłaca około 400 tys. zł, bo dochody z biletów tylko w niewielkim stopniu pokrywają wydatki na utrzymanie urządzeń.

Wielu kierowców na co dzień korzysta z tej drogi. – Pracuję w jednej z firm w Skawińskim Obszarze Gospodarczym w Kopance i codziennie wybieram drogę promem.
Jest nim znacznie bliżej i szybciej, niż autostradą. Poza tym omijam straszne korki w Centrum Skawiny – mówi Mariusz Łotkowski, dojeżdżający z ul. Opolskiej w Krakowie. Do promowej przeprawy w Je­zio­­rzanach jedzie obok lotniska w Balicach, przez Kryspinów i Liszki.

Na promie mieszczą się trzy samochody. Jeżdżą nimi też motocykliści i rowerzyści. Tylko w ciepłe weekendy tworzy się kolejka. W powszednie dni, jak mówią przewoźnicy, nie ma tu tłoku.

– Latem prawie w każdą niedzielę wybieramy się z dzieciakami na rowerową wycieczkę na drugą stronę Wisły, często na Ścieżkę Ornitologiczną w Kamieniu. Czasem jedziemy przez most na kanale w Łą­cza­nach, ale najczęściej w Brzeź­nicy skręcamy na prom pływający do Czernichowa, bo dla dzieci taka przeprawa to wielka atrakcja – mówi Jan Mło­dowski ze Skawiny.

Wielu rowerzystów jeździ do Tyńca, ale tu nie można przeprawić się na drugą stronę do Piekar. Prom łączący te miejsca funkcjonował od XII wieku do 1989 r. – Teraz pojawiła się szansa na przywrócenie go i turystyczne wykorzystania pięknych Piekar – mówi Zofia Pyla, sołtys wioski, reprezentująca też Stowarzyszenie Przyjaciół Piekar. Społeczność od lat stara się o ponowne uruchomienie promu, w czym wspiera go Fundacja Miejsc i Ludzi Aktywnych.

– Zgłosiliśmy przeprawę jako ciąg ścieżki turystycznej do programu Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, ale nie w formie przywrócenie jej do stanu sprzed lat, tylko jako atrakcję – informuje Wacław Kula, wójt lisieckiej gminy. Ma na myśli przewożenie turystów z jednego brzegu na drugi stylizowanymi łodziami.

– Nie ma sensu uruchamiać przeprawy na przykład dla rowerzystów, skoro na stopniu wodnym Kościuszko jest kładka pieszo–rowerowa. Nie może to też być przeprawa dla samochodów, bo pomiędzy brzegami nie ma ciągu dróg, tak jak jest to w Jeziorzanach i Czernichowie. Budowa ich byłaby kosztownym i bezsensownym przedsięwzięciem – przekonuje Jacek Krupa, członek Zarządu Województwa Małopolskiego, zajmujący się m.in. turystyką. Uważa, że projekt z łodziami ma szanse na sfinansowanie z nowych programów unijnych na lata 2014–2020. Na zadania transportowe będzie wtedy 55 mln euro.

Marian Paszcza, dyrektor Zarządu Dróg Powiatu Krakowskiego w Krakowie (zarządca promów) podkreśla, że w Pieka­rach nie mógłby kursować taki sam prom, jak w Jeziorzanach i Czernichowie. – Tam są napędzane prądem rzeki. W Pieka­rach, nie ma nurtu, bo hamuje go stopień Kościuszko. Tu należałoby zastosować rozwiązania z napędem elektrycznym – mówi dyrektor.

Wójt Kula przypomina, że Zakład Infrastruktury i Transportu w Krakowie kilka lat temu wyliczył, iż przywrócenie przeprawy promowej kosztowałoby ponad 2,2 mln zł. Gmina nie miała wtedy pieniędzy na współfinansowanie tego przedsięwzięcia, które mogłaby realizować z Krakowem.

Natomiast jest w stanie pokryć koszty projektu z łodziami, wstępnie oszacowanego na 200–300 tys. zł. Z tego samego programu może być finansowany most na Wiśle, planowany w miejsce przeprawy promowej w Czernichowie. – Zgłosiliśmy go do Banku Projektów Regionalnych, stworzonego przez województwo. Atutem jest strefa gospodarcza, która powstanie w Czernichowie na terenach stanowiących własność powiatu – mówi starosta Krzyworzeka.

Most łączyłby drogi biegnące z Krakowa na Śląsk: wojewódzką nr 780 (przez gminy Czernichów i Liszki) oraz krajową nr 44 (przez Skawinę). Jego koszt oszacowano na około 70 mln zł. Jeszcze nie wiadomo, czy powstanie dokładnie w miejscu przeprawy promowej, czy może bliżej strefy.

Napisz do autora:
ewa.tyrpa@dziennik.krakow.pl

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Most w Czernichowie

Epolak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

70 milionów na budowę mostu???, ta wycena to chyba z "datkami" dla wójtów i co po niektórym z Zarządu Dróg Powiatu. Jestem właścicielem firmy budowlanej i wiem co piszę, do przetargu bym nie...rozwiń całość

70 milionów na budowę mostu???, ta wycena to chyba z "datkami" dla wójtów i co po niektórym z Zarządu Dróg Powiatu. Jestem właścicielem firmy budowlanej i wiem co piszę, do przetargu bym nie podchodził, bo przypuszcza kto by wygrał, takie są realia w Polsce (nie mam układów w tych gminach i ZDP), a szkoda takich pieniędzy.

zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo