Lokomotywa zahamowała

Redakcja
Co dla Polaków oznacza odrzucenie konstytucji europejskiej przez Francuzów? Zdaniem części specjalistów w dziedzinie prawa unijnego może to w przyszłości doprowadzić nawet do zmniejszenia funduszy, jakie dostajemy z Brukseli.

W opinii prawników Polska może odczuć skutki odrzucenia przez Francuzów konstytucji UE

Co dla Polaków oznacza odrzucenie konstytucji europejskiej przez Francuzów? Zdaniem części specjalistów w dziedzinie prawa unijnego może to w przyszłości doprowadzić nawet do zmniejszenia funduszy, jakie dostajemy z Brukseli.

   Francuskie "nie" na pewien czas zahamuje też integrację Unii, która dla nas, według prawników, była dotąd korzystna.
   Prof. Cezary Mik, dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, uważa, że wpływ francuskiego głosowania na nasze interesy będzie negatywny. Nie rozumie, z czego cieszą się przeciwnicy konstytucji, zwłaszcza że rzetelnej dyskusji na ten temat w Polsce nie było. - Gdyby politycy naprawdę przyjrzeli się traktatowi, dostrzegliby, że to w dużej mierze kodyfikacja tego, co już i tak obowiązuje - mówi. - Nawet jeśli, jak podkreśla wiele osób, nasza pozycja w Radzie UE nieco się osłabiła, to nie wierzę, że dwa głosy w tę czy w tamtą stronę mają istotne znaczenie. I tak układ władzy w ramach struktur europejskich opiera się albo na konsensusie, albo na głosowaniu na zasadzie budowania koalicji, co oznacza, że nasz głos nie wystarcza do blokowania ważnych decyzji, chyba że jest głosowanie jednomyślne. Profesor przypomina, że sam traktat konstytucyjny był w naszym kraju oceniany różnie. Jedni twierdzili, iż osłabia pozycję Polski w porównaniu z ustaleniami traktatu nicejskiego, inni - że to postęp w procesie integracji i ważne jest, byśmy w nim uczestniczyli. - Sam mam mieszane uczucia - przyznaje prof. Mik. - Pod względem prawnym to traktat słaby, ale - jak wszystko w procesie integracji - uzgodnienia w większym gronie stają się coraz trudniejsze.
   Odrzucenie traktatu to, zdaniem prof. Mika, istotne zagrożenie dla unijnej integracji. - Środkiem do tego są rozwiązania ekonomiczne - mówi. - Zresztą w świecie postępuje proces integracji regionalnej. Unia, niegdyś promotor takich rozwiązań, jest potrzebna, bo dziś jednemu państwu, nawet silnemu, trudno jest efektywnie uczestniczyć w pojedynkę w polityce międzynarodowej. Także dlatego, że pojawiają się takie zagrożenia jak terroryzm globalny, któremu jedno państwo nie zdoła się przeciwstawić.
   Prawnik dodaje, że sytuacja jest tym trudniejsza, że francuskie "nie" jest silnym sprzeciwem. - Nie jest to państwo małe, poza tym Francja była uważana za lokomotywę integracji Europy - _mówi prof. Mik. - Ale w historii naszego kontynentu Francuzi już raz zatrzymali ten proces. Chodzi o traktat ustanawiający Europejską Wspólnotę Obronną i Europejską Wspólnotę Polityczną. Francuskie Zgromadzanie Narodowe powiedziało "nie" i ten pomysł upadł. Teraz może być podobnie. Zwłaszcza że według prof. Mika renegocjacje traktatu praktycznie nie wchodzą w grę, bo oznaczałoby to "otwarcie problemów na nowo"_.
   Nasz rozmówca nie wyklucza natomiast dodatkowego porozumienia, które zostałoby dołączone do traktatu. Tak było, gdy w referendum w 1992 r. Duńczycy powiedzieli "nie" traktatowi z Maastricht.

Możemy stracić

   - Na decyzji Francji możemy w przyszłości poważnie stracić finansowo, bo będzie to miało wpływ na politykę Unii - twierdzi dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Jego zdaniem ucierpieć mogą bowiem wszelkie projekty dotyczące wspierania słabszych, biedniejszych członków UE. - Chodzi o fundusze strukturalne i fundusze spójności - wyjaśnia. - Bogatsi nie będą po prostu tak hojni. Pojawi się mniejsza skłonność do wspierania innych, bo tzw. płatnicy netto powiedzą, że i tak mają własne problemy. Teraz mogą powołać się na Francuzów, którzy poczuli się zagrożeni. Musicie patrzeć na niezadowolenie naszych obywateli - oznajmią silniejsi.
   Dr Kamiński twierdzi nawet, że prawdopodobnie kolejne rozszerzenia Unii nie będą już tak łatwo przeprowadzane: - Być może skończy się na tym zapowiedzianym na 2007 rok i ewentualnie na przyjęciu Chorwacji, a potem - długo, długo nic. To dlatego, że Unia najwyraźniej nie jest w stanie przestawić się na sprawne funkcjonowanie w gronie 25 państw; w tej sytuacji skoncentruje się i zamknie na własnych problemach.
   Prawnik przypomina, że już mówi się o modyfikacji budżetu UE, a konkretnie o zmniejszeniu funduszy dla mniej zasobnych członków wspólnoty. Zwolennikom systemu nicejskiego przypomina też, że akurat on Francuzom podoba się jeszcze mniej, a możliwe renegocjacje traktatu konstytucyjnego i tak w tej sytuacji byłyby prowadzone tak, aby uwzględnić interesy Francji, czy też innych państw, które ewentualnie traktat odrzucą.

Przeprowadzić głosowanie

   Prof. Anna Wyrozumska z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Łódzkiego też nie jest zadowolona z wyników głosowania nad Sekwaną. - Dla Polski ważne jest dobro Unii Europejskiej i to, czy ona będzie dobrze funkcjonowała, a instytucjonalne postanowienia traktatu pod tym względem są dla nas korzystne - argumentuje. - Usprawniały one funkcjonowanie wspólnoty. Zatem nie można się cieszyć z francuskiego "nie". Tym bardziej - jak dodaje prof. Wyrozumska - że decyzja Francji opóźni reformę Unii, zwłaszcza, że konstytucja może w ogóle nie zostać przyjęta.
   Zdaniem prof. Wyrozumskiej mimo odrzucenia konstytucji przez Francuzów, procedura ratyfikacyjna w Polsce powinna przebiegać w normalnym trybie, a nie - jak zapowiada wielu polityków - zostać odłożona ad acta. Tym bardziej, że we Francji może się odbyć drugie głosowanie. Pytana, czy Unia powinna w tej sytuacji w ogóle zrezygnować z konstytucji, odpowiada: - W tym przypadku przesadne jest mówienie o konstytucji.__To po prostu kolejny traktat, który poprawia poprzednie porozumienia. Dodaje trochę nowych rzeczy, ale wiele zapisów i tak już jest w unijnych traktatach.

Integracja na nowo?

   Prof. Władysław Czapliński, szef Instytutu Nauk Prawnych PAN, wybitny specjalista w dziedzinie prawa międzynarodowego, też sądzi, że z punktu widzenia politycznego to źle, że Francja odrzuciła konstytucję. - Nie jestem jej wielkim entuzjastą, ale byłoby lepiej, gdyby była - twierdzi. - _Renegocjować ten traktat byłoby trudno. Bez__konstytucji Unia też będzie funkcjonować, ale boję się scenariusza, według którego grupa państw - być może założycielskich - zacznie się teraz integrować na nowo bez nas - _dodaje. EWA ŁOSIŃSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie