reklama

Lubieżny gimbus

RedakcjaZaktualizowano 
W gimbusie dowożącym uczniów do gimnazjum w Krzyszkowicach dopuszczono się stu kilkudziesięciu czynów lubieżnych oraz kilkudziesięciu pobić i wymuszeń - wynika z informacji przekazanej przez radnego Czesława Wierzbę podczas ostatniej sesji w Myślenicach.

Kto wiedział o pobiciach i wymuszeniach w autobusie dowożącym uczniów do szkoły w Krzyszkowicach? I czy - jak twierdzi policja - nie należy sprawy wyolbrzymiać? Tymczasem liczby szokują.

   Wiadomość zbulwersowała radnych. Przede wszystkim liczby. Od razu pojawiły się też pytania. Dlaczego nikt do tej pory nie reagował? Co na to policja? Gdzie byli pedagodzy?
   Czesław Wierzba mówi, że dane przedstawione na sesji są wynikiem jego prywatnych wyliczeń. - Tak duża liczba zdarzeń wzięła się stąd, że wszystko rozgrywało się praktycznie przez trzy lata - argumentuje. Jak twierdzi, miał ważne powody osobiste, aby dotąd nie prezentować ich publicznie, choć - jego zdaniem - to, co działo się w autobusach, nie było tajemnicą. Radny uważa, że o zajściach początkowo nikt nic nie mówił, ponieważ dzieci i rodzice byli tym wszystkim zawstydzeni.
   Insp. Wojciech Szetela, komendant Powiatowy Policji w Myślenicach, przyznał, że w tej sprawie prowadzone były dwa policyjne dochodzenia. Pierwsze - dotyczące czynności seksualnych na dwóch uczennicach z gimnazjum w Krzyszkowicach, w którym zarzuty postawiono siedmiu uczniom. Przedmiotem drugiego były wymuszenia rozbójnicze, niszczenia mienia oraz naruszenia nietykalności cielesnej. Tych miało dopuścić się dziewięciu uczniów. Obydwa postępowania dotyczyły zdarzeń, które rozegrały się pomiędzy rokiem 2001 a 2003. W pierwszym z nich udowodniono 135 czynów karalnych, w drugim - 65. Ofiarami i sprawcami byli uczniowie, a wszystko działo się poza terenem szkoły. Wyczynami pasażerów gimbusów zajął się już Sąd Rejonowy w Myślenicach.
   policja uważa, że wydarzeniom tym nie należy pochopnie przypisywać zbyt dużej rangi. Komendant insp. Wojciech Szetela twierdzi, że incydenty nie były drastyczne, zaś ich liczba to konsekwencja zastosowania statystyki, niezbędnej do przygotowania postępowania sądowego. - Każdy czyn, np. sklasyfikowany potem jako lubieżny, został osobno "wypunktowany". Było kilku sprawców, kilka ofiar, a wszystko trwało jakiś czas. Dlatego pojawiła się taka liczba - tłumaczy komendant Szetela.
   Renę Rospond, dyrektorkę Gimnazjum w Krzyszkowicach, liczby te dziwią. Jak przyznaje, że słyszała tylko o jednym przypadku czynu lubieżnego. - Dziewczynka sama przyszła z taką wiadomością do nauczycieli. Powiadomiłam wówczas stosowne władze - mówi dyrektor gimnazjum. Pedagodzy byli też informowani o nieodpowiednim zachowywaniu się pasażerów gimbusa. Uczniowie palili papierosy, niszczyli wnętrze pojazdu, dochodziło wśród nich do utarczek. - Prosiliśmy władze gminne o opiekę nad dziećmi. W rezultacie raz lub dwa pojawiła się w gimbusach Straż Miejska - dodała Rena Rospond.
   - Osobiście do mnie, do Urzędu Miasta, zgłoszono w 2003 roku jedno zajście z art. 200 § 1 kk. Zajęły się tym policja i Straż Miejska. Więcej zgłoszeń nie otrzymałem. W latach 2001-2002 znane były przypadki nieodpowiedniego zachowania w czasie przejazdu autobusem. Poproszono o opiekę nad dziećmi w czasie przejazdów, ale gmina zgodnie z Ustawą o systemie oświaty przy przewozie młodzieży korzysta z usług środków komunikacji masowej i refunduje koszty transportu - powiedział nam Maciej Ostrowski, burmistrz Myślenic.
TOMASZ DZIKI

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3