Lucjan Słowakiewicz nie żyje

FIL
Fot. Wacław Klag
Fot. Wacław Klag
Wczoraj w nowohuckim szpitalu im. Stefana Żeromskiego w wieku niespełna 75 lat zmarł jeden z najwybitniejszych sportowców w historii Hutnika Nowa Huta, znakomity bokser Lucjan Słowakiewicz. W ostatnich latach chorował na płuca i serce.

Fot. Wacław Klag

Urodził się 12 października 1936 roku w Borysławiu koło Lwowa. Po II wojnie światowej jego rodzina przeniosła się na Dolny Śląsk. W wieku 16 lat rozpoczął treningi we Włókniarzu Miroszów, potem reprezentował Bielawiankę, Start Bielsko-Biała, Śląsk Wrocław i - w latach 1958-1971 - Hutnika.

Największy sukces odniósł podczas mistrzostw Europy w 1965 roku w Berlinie, gdzie zdobył brązowy medal. W I rundzie miał wolny los, w II wygrał z Laszlo Schrickiem (Węgry), a w półfinale przegrał z Walerym Popienczenką (ZSRR). - Miał trochę żalu do trenera Feliksa Stamma, że zbyt wcześnie poddał go w drugiej rundzie - wspomina Wojciech Gorczyca, przez 36 lat spiker na zawodach bokserskich, a przez 4,5 roku prezes Małopolskiego Związku Bokserskiego.

Był filarem Hutnika, który w latach 1864 i 1967 zdobył tytuł drużynowego mistrza kraju. Indywidualnie w mistrzostwach Polski zdobył osiem medali - dwa złote (1965 i 1967), cztery srebrne (1960, 1963, 1964 i 1966) oraz dwa brązowe (1959 i 1962). Ponadto 11 razy był mistrzem okręgu krakowskiego. Łącznie stoczył 382 pojedynki, z których 323 wygrał, 7 zremisował i 52 przegrał.

- Jako zawodnik był niesłychanie ambitny i pracowity. Był ulubieńcem zmarłego w lipcu ubiegłego roku trenera Bronisława Olejniczaka, przez długie lata kapitanem drużyny. Jako bokser był bardzo sprawny fizycznie, bojowy, lubił wymianę ciosów, walkę w półdystansie. Miał dobrą technikę - wspomina Gorczyca.

Bokserską "zmorą" Słowakiewicza był jego rówieśnik, mistrz defensywy Tadeusz Walasek, srebrny i brązowy medalista olimpijski, mistrz oraz dwukrotny wicemistrz Europy. Z kilku walk z nim krakowianin wygrał tylko jedną (w lidze w meczu Hutnik - Gwardia Warszawa) i jedną zremisował. Mistrzem Polski po raz pierwszy został w Krakowie w 1965 roku, gdy Walasek przestał już walczyć.

Po zakończeniu kariery zawodniczej poświęcił się pracy trenerskiej. Najpierw szkolił młodzież, potem seniorów Hutnika. Jego żoną była siatkarka Hutnika Danuta (nie żyje od wielu lat), ich synami są były piłkarz nożny Hutnika, Victorii Jaworzno, Lecha Poznań, Zagłębia Lubin i Górnika Polkowice, a obecnie trener młodzieży w Lubinie - Andrzej, oraz były piłkarz ręczny Hutnika, potem pracujący przez wiele lat jako taksówkarz i od grudnia trener futbolistów B-klasowego Dragonu Szczyglice - Waldemar.

Pogrzeb Lucjana Słowakiewicza odbędzie się jutro o godz. 11 na cmentarzu w Grębałowie.

(FIL)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie