Ludzki zaborca

Redakcja
W pobliżu alei zasłużonych na miechowskim cmentarzu parafialnym spoczywa naczelnik wojenny powiatu miechowskiego w latach 1866 - 1888 pułkownik Andrzej Orzeł (Oreł). Nie zachowało się jego zdjęcie, gdyż kilka lat temu ktoś wydłubał je bezmyślnie ze strzelistego obelisku z widocznym z przodu prawosławnym krzyżem.

Dbał o zabytki, budował szpital i drogi, chronił przed branką, ratował przed zesłaniem

   Płk Andrzej Orzeł był podobny do cara Aleksandra II, gdyż miał być naturalnym synem cara Mikołaja I - ojca Aleksandra II. Być może dzięki temu powinowactwu przedstawiciel zaborcy czuł się dość pewnie, był liberalny w swoich decyzjach, mógł wiele załatwić i dużo pomóc. Władze zwierzchnie traktował z lekceważeniem - jako rzekomo naturalny syn Mikołaja I - co w końcu obróciło się przeciwko niemu. Urzędował w Miechowie do 1888 roku, potem musiał się podać do dymisji i został spensjonowany w stopniu generała. Ale żył w Miechowie do końca swoich dni. Mieszkał we własnym domu z dużym, ogrodzonym płotem ogrodem przy ul. Wolbromskiej.
   Tak opisuje go autor książki "Nad Cichą": Wysoki, postawny, z bakami, ubrany po wojskowemu, będąc kawalerem ma gospodynię - wdowę, katoliczkę, z którą ma dzieci ochrzczone i wychowane po katolicku. O godz. 8 rano wychodzi z domu, obchodzi kilkakrotnie rynek, porozumiewając się z Żydkami, którzy zawsze mieli do niego interesy, pyta swego pomocnika, naczelnika straży ziemskiej, o wypadki zaszłe w nocy. Na godz. 9 rano idzie do powiatu, jak zwykle przez cmentarz kościelny. I tak codziennie - zimą i latem, podczas deszczu i śniegu. O godz. trzeciej wraca z biura do domu(...).
   Płk Orzeł był naczelnikiem powiatu miechowskiego przez 22 lata, zmarł w 1905 roku. W tym dość długim okresie dał liczne dowody pozytywistycznej i pozytywnej dla miasta oraz obywateli działalności. W pełnym Żydów i prawosławnych miasteczku był - można by rzec - pionierem szeroko rozumianej tolerancji religijnej. Dbał o gmach przyklasztorny, nie godząc się na urządzenie w jednym z jego pomieszczeń klubu - czyli kasyna oficerskiego. Zachęcał parafian, by składali sumy potrzebne na restaurację kościoła i ogrodzenia wokół cmentarza grzebalnego.
   Do gromadzenia funduszy na budowę szpitala miejskiego (budowę rozpoczęto w 1874 roku) również przyczynił się Andrzej Orzeł. Troszczył się o stan dróg, wydawał półpaski na przejazd do Krakowa księżom i obcym przejezdnym osobom, za co był surowo monitowany przez generała gubernatora. Wspierał teatry amatorskie, bale i zabawy składkowe. Pomógł w zalegalizowaniu Straży Miechowskiej i zatwierdzeniu przez władze carskie jej statutu (stało się to 3 czerwca 1881 roku). Wspierał też akcje dobroczynne i szkolnictwo, czego ostatni konkretny dowód dał zapisując w testamencie własny dom na potrzeby szkoły.
   Tym jednak, co zjednało mu wielu przyjaciół, było ratowanie młodzieży przed branką do rosyjskiego wojska. Interweniował w komisjach zaciągowych i lekarskich, obłaskawiał, przekupywał, nieraz błagał, bo od 1832 roku służba w wojsku trwała 25 lat... Ratował także przed zsyłką na Sybir, interweniując nawet - gdy było trzeba - u samego generała gubernatora w Warszawie. Do końca swych dni cieszył się sympatią i poważaniem, na które zasłużył sobie lojalnością i przychylnym stosunkiem do miasta i społeczeństwa. Na łożu śmierci przyjął katolicyzm, ale - ze względu na żywych - kazał wyryć na pomniku charakterystyczny, prawosławny krzyż.
Tekst i fot. (Woj.)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie