Lustro budownictwa

Redakcja
- Dla osób pracujących w budownictwie określenia: Instytut Techniki Budowlanej dopuścił do stosowania, wydał pozytywną opinię, ocenił... są jak wyrocznia. Czy w ocenie nowych wyrobów budowlanych nie zdarza się instytutowi mylić?

Rozmowa z docentem StanisŁawem M. Wierzbickim, dyrektorem Instytutu Techniki Budowlanej

   - Instytut Techniki Budowlanej jest tylko jedną z instytucji, które w ramach polskiego systemu dopuszczenia wyrobów budowlanych do obrotu i stosowania w budownictwie, sformułowanym w art. 10 Prawa budowlanego i rozporządzeniach właściwych ministrów ds. budownictwa, mają prawo do oceny i dopuszczania wyrobów budowlanych na polski rynek. Przypisywanie nam monopolu na ocenianie wyrobów budowlanych byłoby więc przecenianiem naszej działalności.
   Producenci nowych na polskim rynku wyrobów budowlanych starają się zazwyczaj o jeden z dwóch dokumentów: aprobatę techniczną lub certyfikat zgodności. Jeśli nie ma normy polskiej na dany wyrób, ITB na podstawie badań w laboratoriach może wydać aprobatę techniczną. Może wydać również certyfikat zgodności z tą aprobatą lub z polską normą, jeżeli istnieje taka konieczność. Czy instytut może się mylić? Oceny wydaje się na podstawie badań, fizycznego sprawdzenia, niezbędnych obliczeń. O omyłce w zakresie oceny technicznej raczej nie może być mowy.
   - Jakim zapleczem naukowo-badawczym dysponuje Instytut Techniki Budowlanej?
   - Mamy 17 akredytowanych laboratoriów badawczych, zatrudniamy prawie 400 osób, w tym 16 profesorów, 12 docentów i ponad 40 specjalistów z tytułem doktora.
   - Czy aprobaty techniczne i certyfikaty dla wyrobów budowlanych wydaje się raz na zawsze czy na określony czas?
   - Aprobatę techniczną wydajemy na 5 lat. Jeżeli w danym wyrobie nic nie zmienia się w sensie technicznym albo nie zmieniają się wymagania w stosunku do tego wyrobu, to po 5 latach automatycznie przedłuża się aprobatę. Certyfikat zgodności wydaje się natomiast na 3 lata.
   - Jaka jest pewność, że wyrób budowlany, który uzyskał np. aprobatę techniczną, zachowa swoją jakość przez lata? Czy są prowadzone kontrole wyrobów, które mają stosowne dokumenty dopuszczające je do obrotu na polskim rynku?
   - Wydanie aprobaty technicznej odbywa się na podstawie jednorazowej czynności polegającej na ocenie, czy przedstawiony do badania wyrób nadaje się do stosowania w budownictwie. Naturalnie są takie przypadki, że bieżąca produkcja odbiega od ocenianego wcześniej wzorca. Obowiązki kontroli wyrobów będących w obrocie rynkowym spoczywają na odpowiednich służbach państwowych: Inspekcji Handlowej i Głównym Urzędzie Nadzoru Budowlanego.
   - Ile rocznie nowych materiałów, usług czy technologii uzyskuje dokument dopuszczający je do stosowania na polskim rynku?
   - Przez ostatnie lata wydawaliśmy rocznie około 700, w roku ubiegłym dokładnie 667, aprobat technicznych dla wyrobów wchodzących po raz pierwszy na polski rynek, dla których nie ma normy polskiej. Wolniejszy jest tryb przyznawania certyfikatów. W ub.r. wydaliśmy 283 takie dokumenty, ale np. w 1995 r. tylko 12. Podkreślam jednak, że nie na wszystkie wyroby jest potrzebny certyfikat, na niektóre ma prawo wydać deklarację producent tego wyrobu.
   - Część wyrobów budowlanych będących w obrocie na rynku nie ma koniecznych dokumentów dopuszczających je do stosowania w budownictwie. Ich producenci bronią się najczęściej dwoma argumentami: starania o aprobatę lub certyfikat trwają za długo i są za drogie. Zatem, ile średnio trzeba czekać na taki dokument i ile to kosztuje?
   - Za długo i za drogo - takie hasła głoszą producenci, którzy chcą uniknąć badań. Długo? To kwestia dyskusyjna. To zależy przede wszystkim od przygotowania producenta, od tego, czy ma wykonane konieczne badania, obliczenia, na podstawie których wydaje się aprobaty. Niektóre badania trwają długo, inne krótko. Jedne aprobaty są więc wydawane w ciągu miesiąca, inne ciągną się ponad rok. Jakiekolwiek uogólnienie i podawanie średniego terminu byłoby niewłaściwe. Koszty natomiast mogą wynikać ze specyfiki badań. Jeśli do jakiegoś wyrobu potrzeba pięciu różnych badań, dla przykładu: akustyki, fizyki, przewodności cieplnej, ochrony przeciwpożarowej, zabezpieczenia korozyjnego, oceny zdrowotności wyrobu, to wtedy procedura może trochę trwać i kosztować. Im bardziej złożony wyrób, tym większe koszty.
   - Szanujący się inwestor czy wykonawca nie dopuści do zastosowania wyrobów, które nie mają aprobaty technicznej bądź certyfikatu zgodności z polską normą, ale na budowy indywidualne trafiają takie materiały. Jakie konsekwencje mogą grozić producentom, którzy nie starają się o takie dokumenty?
   - Konsekwencje dla producentów wynikają z przepisów - są to kary finansowe. Być może wkrótce będą dotkliwsze i częstsze, bowiem zmiany w prawie budowlanym przewidują zaostrzenie kontroli wyrobów. Obecnie kontrola nie jest w stanie objąć wszystkich wyrobów. Profesjonaliści wiedzą, jakie wyroby mogą stosować, ale który z klientów supermarketu budowlanego, kupując materiały potrzebne do niewielkiego remontu w domu, sprawdza, czy wyrób ma oznaczenie niewielką literką B - budowlanym znakiem dopuszczającym do obrotu?
   - Instytut Techniki Budowlanej to także działalność ekspercka. Czy często specjaliści z ITB muszą przygotowywać ekspertyzy np. dla potrzeb sądów?
   - Na szczęście, mamy bardzo rzadkie katastrofy budowlane, więc działalność ekspercka dla sądów skupia się na drobnych sprawach. Myślę, że ważniejsze są ekspertyzy, które wykonujemy dla wielkich realizacji budowlanych nie po fakcie, ale w trakcie wykonawstwa lub w formie konsultacji przy projekcie. Prowadziliśmy np. nadzór nad jakością wielkich konstrukcji betonowych dwóch niedawno oddanych do użytku mostów warszawskich: Siekierkowskiego i Świętokrzyskiego. ITB wykonał ekspertyzy geotechniczne dla metra w stolicy i dla tzw. skarpy warszawskiej, a także dziesiątki ekspertyz z zakresu zabezpieczenia przeciwpożarowego czy akustyki, rozmieszczenia ekranów akustycznych przy ruchliwych trasach komunikacyjnych.
   - W Instytucie Techniki Budowlanej jak w lustrze odbija się wszystko to, co nowego dzieje się w polskim budownictwie. Czy badając i oceniając nowe materiały, usługi, metody i technologie budowlane może Pan Dyrektor stwierdzić, czy branża budowlana powinna się obawiać konkurencji firm z obszaru UE?
   - Mamy znakomitych projektantów, którzy nie boją się żadnej konkurencji, ani europejskiej, ani światowej. Mamy uznane polskie firmy wykonawcze, które budowały i budują za granicą i poddają się tak restrykcyjnym przepisom, jakie obowiązują np. w Niemczech, świetnie dając sobie radę. Jestem więc absolutnie spokojny o konkurencyjność polskiego budownictwa w Unii Europejskiej.
   - Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: EWA PIŁAT

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie