Maciej Iwański: W Katarze jest po prostu inaczej. Komentator mundialu pisze specjalnie dla nas o tym, co często umyka telewizyjnym kamerom

Maciej Iwański
Doha
Doha Pawel Relikowski / Polska Press
Co wieczór w Doha wybuchają fajerwerki i nie jest to niczym nowym, bo podczas mundialu w Brazylii za każdym razem strzelały w powietrze, gdy Canarinhos zdobywali bramkę. Katarczycy taką okazję mieli raz, ale roztropnie przewidując sportowe wydarzenia z udziałem swojej reprezentacji – najsłabszego gospodarza w historii mundiali – postawili na rozrywkę dla kibiców z całego świata. Wbrew wielu wieszczącym, że będzie to turniej kupionych kibiców, na trybunach ich nie widać.

Ci, których stać było na wycieczkę do Kataru doświadczają gościnności. Uśmiechu, dobrej organizacji, która po pierwszych meczach została usprawniona. Stewardzi dobrze podpowiadają, co na wielu wcześniejszych imprezach nie było oczywiste. Kibice z wielkich stref, w których po każdym meczu strzelają fajerwerki czas dojazdu na stadion liczą w minutach, a dowożą ich tam specjalne autobusy, względnie wybudowane w trzy lata trzy linie metra.

O terminie mundialu w Katarze

Przesunięcie mundialu na listopad i grudzień miało być zabiciem futbolu, dowodem na upadek FIFA. Był nim z pewnością sposób przyznania organizacji, światowa federacja skompromitowała się kilka razy ustami swojego prezydenta oraz choćby Juergena Klinsmanna. Były wybitny napastnik, a także selekcjoner dwóch reprezentacji na mundialach, pozwolił sobie na niewybredne i zwyczajnie głupie komentarze o podłożu rasistowskim na antenie BBC wobec reprezentacji Iranu. Konsekwencją zapewne będzie wyrzucenie przez FIFA z zespołu technicznego śledzącego zmiany i trendy w mistrzowskim futbolu.

Termin tego mundialu nie zabił jednak piłki, a wniósł coś dawno nie widzianego: zawodnicy są wypoczęci, mecze toczone są na klimatyzowanych stadionach (temperatura na poziomie murawy ma zawsze wynosić 24 stopnie). Gra jest szybsza niż w Rosji i przynosi jak dotąd więcej emocji. Dlatego codzienne obrazki z Doha, Al-Wakra przynoszą wielkiej widowni telewizyjnej – to kolejny plus terminarza mundialu, w Europie bite są rekordy oglądalności – przekonanie, że karnawał piłkarski wygląda tak samo, jak co cztery lata. I o to chodziło Katarczykom. Gdy zaczęły się mecze bardzo ucichły głosy oburzenia dotyczące wielu aspektów tego turnieju. Odkładając na bok wątpliwości, które muszą nachodzić każdego człowieka wrażliwego na krzywdę drugiego, czysto sportowo to jak na razie piękny turniej.

Mundial w Katarze z innowacją

To miała być impreza pięćdziesięciolecia dla Katarczyków. I jest. Rozmach jest imponujący, ale jakże mogłoby być inaczej, jeśli na ten miesiąc piłki wydano 220 miliardów dolarów? Obiekty są perfekcyjne. Na nich owszem, dziesiątki tysięcy kibiców mieszkających na co dzień w Katarze, ale na przykład w meczu Tunezji z Australią na trybunach było 10 tysięcy kibiców, którzy w systemie zarejestrowali się jako przyjezdni. Fani imprezy nie zbojkotowali. Doświadczają innowacji, jak na przykład ceremonia przedmeczowa. Nigdy wcześniej na Mundialu bezpośrednio przed meczem nie było tańca płomieni, wielkiej repliki pucharu Świata i orgii świateł, niczym na stadionie Juventusu. Show kojarzące się bardziej z NBA.

Katarczycy już pierwszego dnia ogłosili, że to najlepszy mundial w historii i nic nie zmieni ich zdania. Chcieli się pokazać, chcieli udowodnić, że niemożliwe nie istnieje. Mundial zimą w maleńkim kraju bez piłkarskich tradycji? Proszę bardzo, z FIFA nie ma rzeczy niemożliwych. Za jaką cenę, zapłaconą także przez budujących te szklane domy, to już niestety zupełnie inna opowieść.

Doha, Maciej Iwański
komentator TVP Sport

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Maciej Iwański: W Katarze jest po prostu inaczej. Komentator mundialu pisze specjalnie dla nas o tym, co często umyka telewizyjnym kamerom - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
tylko ...urwy pojechały na te mistrzostwa
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie