Maciej Murawski: Obawiam się o formę piłkarzy Ekstraklasy. Przez kilka tygodni byli zamknięci w domach [WYWIAD]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
legia warszawa - piast gliwice
legia warszawa - piast gliwice Adam Jankowski
Wywiad tygodnia. Robert Lewandowski jest w stanie pobić rekord Gerda Muellera - uważa Maciej Murawski, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Lecha Poznań, Arminii Bielefeld oraz reprezentacji Polski, uczestnik mundialu 2002, Ekspert stacji Canal+ Sport opowiada nam o powrocie Bundesligi i Ekstraklasy po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.

Niemiecka Bundesliga gra w najlepsze, w piątek powróci też Ekstraklasa. Brakowało panu futbolu „na żywo”?
Zawsze lepiej ogląda się mecz rozgrywany w danej chwili niż archiwalne nagrania, na które mieliśmy ostatnio dużo czasu. Oczywiście to wciąż „tylko” śledzenie spotkania w telewizji, a nie z trybun, ale emocje po tak długiej przerwie są duże. Bardzo cieszy mnie, że ta przyjemność wróciła.

W sobotę Robert Lewandowski strzelił drugiego gola po powrocie na boiska, razem ma już 27 trafień w lidze. Rekord Gerda Muellera - 40 bramek - jest w realnym niebezpieczeństwie?
Moim zdaniem tak. Robert będzie jednak potrzebował kilku meczów, w których strzeli trzy-cztery gole. Doskonale wiemy, że go na to stać. Zadanie będzie jednak trudne. Ten rekord został ustanowiony w 1972 r., od tamtej pory mało kto był w stanie się do niego zbliżyć. Robert ma na to szansę, ale będzie musiał błysnąć skutecznością. Okazją będą np. mecze z Fortuną czy Werderem. Obie drużyny są na dole tabeli. Z jednej strony nie imponują formą, z drugiej jednak będą walczyły o przetrwanie.

W zupełnie innym nastroju jest pewnie Krzysztof Piątek, który przegrywa rywalizację o miejsce w podstawowej jedenastce Herthy.
Trzeba przyznać, że Vedad Ibisević jest w fantastycznej formie. Nie wiem, czy nie życiowej. Strzela gole, dokłada asysty, wszystko robi na najwyższym poziomie. Pełni rolę kapitana drużyny. Ma 35 lat, ale wciąż jest „fit” i ma głód gry. Być może to dzięki tej przerwie, bo wcześniej miał słabszy okres i nie był tak ważną postacią w drużynie. Dobrze podziałało na niego też przyjście trenera Bruno Labbadii, z którym pracował już w Stuttgarcie. Krzysiek ma poważnego rywala, ale powinien dostać szanse. Ibisević ma swoje lata, na pewno nie będzie w stanie grać co trzy dni na najwyższym poziomie. Ma też cztery żółte kartki, kolejna oznacza zawieszenie. Prędzej czy później Krzysiek zagra od początku. Będzie musiał być jednak gotowy na to, żeby pokazać się z naprawdę rewelacyjnej strony.

ZOBACZ TEŻ:

We wtorek Borussia Dortmund gra z Bayernem. Ten mecz zaważy o losach tytułu?
Jeśli wygrają Bawarczycy, to tak. W przypadku zwycięstwa Borussii lub remisu wiele może się jeszcze wydarzyć. Obie drużyny są w świetnej formie. Zapowiada się bardzo dobre, ofensywne spotkanie. Szkoda tylko, że przy pustych trybunach - kibice zawsze byli nieodłączną częścią tego klasyka. Nawet mimo tego wydaje mi się, że będziemy świadkami fantastycznego meczu.

Bundesliga przetarła ślad innym rozgrywkom. Poza Ekstraklasą wróciły lub wracają m.in. ligi w Czechach, Serbii czy na Węgrzech.
Niemcy pokazali, że są w stanie perfekcyjnie zareagować nawet na tak wyjątkową sytuację. Naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić. Mimo dużej liczby zakażeń koronawirusem, przypadków śmiertelnych było w Niemczech stosunkowo niewiele. Medycyna jest tu na takim poziomie, że sytuacja cały czas była pod kontrolą. Projekt powrotu Bundesligi do gry też wygląda na znakomicie zorganizowany i warto z niego czerpać. Szkoda tylko kibiców. Wielu twierdzi, że bez nich piłka nie ma sensu. OK, na pewno jest trochę inaczej. Ale znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że trzeba cieszyć się z tego, co mamy. Nawet kiedy oglądamy mecz w telewizji, możemy się dzięki niemu oderwać od otaczających nas problemów. Fajnie, że to wróciło.

Patrząc na Niemcy i to, jak wyglądają przygotowania naszych klubów wydaje się panu, że uda się dokończyć sezon bez problemów?
Jeżeli będziemy skrupulatnie przestrzegali wszystkich obostrzeń, to myślę że mamy dużą szansę. Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy. W Niemczech praktycznie nie było przerwy w treningach. Nie było sytuacji, że piłkarzom czy innym osobom zabroniono wyjścia do lasu, parku czy na obiekty sportowe. Przez jakiś czas zawodnicy nie ćwiczyli w klubach, ale mogli wtedy bez problemu zrobić indywidualny trening kondycyjny. Może nie podtrzymali dyspozycji w stu procentach, ale to zawsze coś. Później szybko wrócili zresztą do klubów, na początku w mniejszych grupach. Po meczach widać, że nie ma dużego spadku tempa w porównaniu do tego, co działo się przed przerwą. Obawiam się, że w Ekstraklasie może być z tym problem. To, że Polacy przez kilka tygodni byli zamknięci w domach, odbije się pewnie na piłkarzach. Istnieje ryzyko, że mecze będą mniej dynamiczne niż byśmy chcieli. W Bundeslidze niektóre drużyny biegają po 124 km w meczu. To wynik optymalny nawet przed pandemią. U nas będzie pewnie gorzej. Może być też problem z kontuzjami. Wiemy, że nie zostanie zwiększony limit zmian. Trudno powiedzieć, jak duże ma to znaczenie w kontekście oszczędzania sił i zdrowia zawodników, ale w Bundeslidze trenerzy chętnie korzystają z możliwości czwartej i piątej zmiany.

ZOBACZ TEŻ:

Po restarcie ligi spodziewa się pan dużych roszad w tabeli, czy wręcz przeciwnie?
Forma piłkarzy jest w tym momencie dużą niewiadomą. Nie tylko dla nas, ale nawet trenerów. Nie wiedzą oni, jak ich drużyna wygląda w warunkach meczowych, bo nie ma możliwości sparingów. Warunki do przygotowania się wszyscy mieli podobne. Słyszeliśmy o klubach, które wróciły do treningów trochę wcześniej niż powinny. To może mieć jakiś wpływ na formę. Ogólnie jednak kluby mające sporą jakość i funkcjonujące dobrze przed przerwą powinny nadal sobie radzić. Zobaczymy też, jakie skutki przyniosą zmiany trenerów. W Koronie doszło do tego tuż przed pandemią, w Arce i ŁKS-ie praktycznie pod koniec przerwy. Nowi szkoleniowcy nie mieli tam wiele czasu na poznanie zawodników. Te ruchy mogą jednak okazać się pozytywne. Zwłaszcza w klubie z Gdyni.

11 kolejek przed końcem sezonu Legia ma osiem punktów przewagi nad Piastem. Na szczycie tabeli coś się jeszcze może wydarzyć?
Jak najbardziej. W poprzednim sezonie sytuacja była podobna i pamiętamy, jak się to skończyło dla Piasta. Wydaje mi się jednak, że Legia jest w tym roku lepszą drużyną. Nie chodzi nawet o piłkarzy, bo wielu klasowych graczy opuściło stolicę. Trener Vuković stworzył jednak prawdziwy zespół, a tego pod koniec poprzedniego sezonu brakowało. Według mnie to był główny powód utraty mistrzostwa na rzecz Piasta. Legioniści w tym sezonie sprawiają wrażenie drużyny, która dobrze się rozumie, ufa trenerowi i ma plan na każdy mecz. Realizowany z lepszym lub gorszym skutkiem, ale zawsze. To wszystko daje kibicom Legii nadzieję na odzyskanie tytułu. Wydaje mi się, że nie roztrwonią tej przewagi. Ale na wyrokowanie, że drużyna Vukovicia jest już mistrzem, jest zdecydowanie za wcześnie.

Sezon w niższych ligach nie zostanie dokończony. Pana zdaniem to dobra decyzja?
Kluby z niższych lig musiałyby pewnie spełnić takie same warunki jak te z Ekstraklasy, I i II ligi. To nierealne, czekanie z decyzję niewiele by tu pomogło. Chyba, że z jakiegoś powodu kwarantanny i testy dla piłkarzy przestałyby być konieczne. Pamiętajmy, że na trzech najwyższych szczeblach rozgrywek kluby są profesjonalne. W III lidze jest jednak wielu zawodników, którzy normalnie pracują. Oczekiwanie od nich, że będą grać co kilka dni i uczestniczyć w dalekich często wyjazdach, jest chyba zbyt optymistyczne. To by mogło być ponad ich siły.

ZOBACZ TEŻ:

Zakończenie sezonu z uznaniem aktualnego stanu tabel w wielu przypadkach wzbudza jednak ogromne kontrowersje. Pana zdaniem warto spróbować poszukać sprawiedliwości na boisku, czy pokrzywdzone w tych okolicznościach kluby powinny się pogodzić z brakiem awansu?
Warto się zastanowić nad innymi rozwiązaniami niż uznanie układu tabeli. Głośna była sprawa Hutnika Kraków i Motoru Lublin. Obie drużyny miały w swojej grupie III ligi tyle samo punktów. Ostateczna decyzja jest taka, że jedni i drudzy awansowali. Stwarza to jednak niebezpieczny precedens. Nie wiem, czy nie powinno się raczej zorganizować barażu dla takich klubów. Dwu- albo trójmeczu, gdyby bardzo blisko w tabeli były trzy drużyny. Może warto było trochę zaczekać i zastanowić się, czy pod koniec czerwca udałoby się rozegrać takie spotkania barażowe? Oczywiście z zachowaniem takich samych procedur jak w Ekstraklasie, I i II lidze. Wydaje mi się, że zainteresowane kluby mogły spełnić takie warunki na jeden czy dwa mecze.

W podobnej sytuacji jest też Sokół Ostróda i rezerwy Legii. Ich jesienny mecz przełożono, Sokół w tabeli ma 37 pkt, Legia 36. Stołeczna drużyna czuje się pokrzywdzona decyzją o awansie rywali wobec zaległego spotkania.
Moim zdaniem tu też powinno dojść do meczu o awans. Choćby jednego, w Ostródzie, bo tam miało się odbyć zaległe spotkanie. Wydaje się to sprawiedliwym rozwiązaniem, rezerwy Legii odzyskałyby dzięki temu szansę na awans. Wstrzymanie się z decyzjami i ewentualne baraże to chyba najlepsze, co można było zrobić. Stało się jednak inaczej, pojawiło się wiele niepotrzebnych emocji. Po decyzji o awansie Hutnika i Motoru inne kluby z drugich miejsc w grupach III ligi mogą mieć pretensje o to, że nie zostały sprawiedliwie potraktowane. Trzeba zrozumieć, że sytuacja jest ekstremalna i nie jest łatwo znaleźć wyjście, które zadowoli każdego. Szkoda tylko, że decyzje podejmowały wojewódzkie ZPN-y, do których należą dane kluby. Wiadomo było, że warmińsko-mazurski nie skrzywdzi Sokoła, a lubelski Motoru. Uważam, że to nie miało nic wspólnego ze sportem. W takich sytuacjach ostateczna decyzja powinna należeć do PZPN.

Trwa głosowanie...

Czy sezon 2019/20 powinien zostać dokończony?

ZOBACZ TEŻ:

Ekstraklasa: Legia zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu?

Wideo

Materiał oryginalny: Maciej Murawski: Obawiam się o formę piłkarzy Ekstraklasy. Przez kilka tygodni byli zamknięci w domach [WYWIAD] - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Szukam miłego i kulturalnego faceta na spotkania lub stały związek.

Mam na imię Lena lat 25, wzrost 169cm,

Moje kontakt do mnie telefon tu - www.paniedzis.pl

Znajdź mnie po niku: Lenka25x napisz do mnie spotkajmy się!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3