Macron czy Le Pen? Ekspert o tym, że podczas II tury wyborów obudzi się "klasyczna Francja"

Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Udostępnij:
Wiele wskazuje na to, że wygra Emmanuel Macron, ale chciałbym powiedzieć, że pierwsza tura wyborów wykazała zaskakujący obraz Francuzów. Trzech skrajnych kandydatów, prawicowych i lewicowych, uzyskało 59 proc. głosów. W drugiej turze obudzi się klasyczna Francja, która aspiruje do roli Francji przewodzącej w Europie - mówi w rozmowie z polskatimes.pl prof. Kazimierz Kik, politolog i specjalista z zakresu integracji europejskiej.

Jak potoczą się relacje francusko-ukraińskie po zwycięstwie jednego z kandydatów mierzących się w drugiej turze wyborów prezydenckich?

Wiele wskazuje na to, że wygra Emmanuel Macron, ale chciałbym powiedzieć, że pierwsza tura wyborów wykazała zaskakujący obraz Francuzów. Trzech skrajnych kandydatów, prawicowych i lewicowych, uzyskało 59 proc. głosów. W drugiej turze obudzi się klasyczna Francja, która aspiruje do roli Francji przewodzącej w Europie. Prawdopodobnie wygra Macron. A jeżeli wygra Macron, to będzie prowadził on w moim przekonaniu politykę ostrożną wobec Ukrainy. Jest on chyba najwyraźniejszym zwolennikiem idei autonomii strategicznej Unii Europejskiej. Co znaczy autonomia strategiczna? To znaczy zachowanie równego dystansu od Stanów Zjednoczonych i Chin. Oczywiście Rosja nie wchodzi w grę, ponieważ nie jest ona brana pod uwagę jako jeden z biegunów przyszłego ładu światowego. Idea równego dystansu oznacza federalizację Europy, którą proponuje Emmanuel Macron. Stałoby się to po to, aby Europa wybiła się na strategiczną autonomię, aby stała się jednym z biegunów przyszłego, wielobiegunowego świata. To zaś zakłada ostrożny stosunek do Ukrainy, bo Ukraina przez wiele dziesiątków lat będzie obciążeniem, jeżeli będzie członkiem Unii Europejskiej. Na razie się tak nie stanie, bo Ukraina nie spełnia kryteriów. Jak pył bitewny opadnie, i przyjdzie rachunek ekonomiczny, to nagle okaże się, że są pewne kryteria, które trzeba spełnić, aby stać się członkiem Unii Europejskiej. Oczywiście Ukraina cieszy się sympatią, ale poza tym jest jeszcze rachunek ekonomiczny i rachunek polityczny. Konflikt rosyjsko-ukraiński to w dużym stopniu dzieło amerykańskie. Jest to wyraz konfliktu rosyjsko-amerykańskiego, realizowany rękami Ukraińców. W związku z tym Macron w moim przekonaniu będzie podchodził do tego konfliktu ostrożnie, ponieważ większe zaangażowanie się w problemy Ukrainy oznaczałoby wyhamowanie tempa budowania federalizowanej Europy i wyhamowania albo uniemożliwienia osiągnięcia statusu jednego z biegunów nowego ładu światowego. Myśli Macrona sięgają daleko. Chce odkurzyć światowe lub regionalne znaczenie Europy. Nie będzie to już Francja, ale Unia Europejska razem z Niemcami. W tej chwili uzyskanie statusu jednego znaczącego bieguna oznacza suwerenność ekonomiczną Europy. Macron będzie chciał budować gospodarcze znaczenie Europy. Ukraina zejdzie na plan dalszy. Macron będzie zwolennikiem pokoju, zawarcia nawet zgniłego kompromisu i zakończenia wojny. Będzie zwolennikiem nawet zgniłego pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą. Obie strony tego konfliktu będą w mojej opinii dojrzewały do tego kompromisu. Francja Macrona stawia przede wszystkim aspiracje przekształcenia Unii Europejskiej z Francją i Niemcami na czele w jeden z głównych podmiotów przyszłego wielobiegunowego świata. Jest to zwolennik silnej gospodarczo Europy. Macron wie, że wbrew Rosji Europa nie wybije się na strategiczną autonomię. Do tego potrzebny jest pokój i współpraca.

Co gdyby zwyciężyła Marine Le Pen?

Jeżeli zwyciężyłaby Marine Le Pen, to Ukraina znajdzie się na jeszcze większym marginesie Francji, ponieważ stosunek Le Pen do Rosji jest jeszcze bardziej pozytywny niż Macrona. Macron traktuje Rosję instrumentalnie, a Marine Le Pen emocjonalnie. I to jest ta zasadnicza różnica, że Francja Marine Le Pen byłaby bardziej skłonna do uwzględniania, jak działa zamilkną, współdziałania z Rosją w zupełnie innej Europie, niż widzi to Macron. Le Pen stawia na zupełnie inną Unię Europejską, na taka Unię, która nie mieści się w planach Macrona. Stawia na Unię współdziałających państw narodowych. Francja Marine Le Pen byłaby otwarciem zupełnie nowego kierunku europejskich procesów integracyjnych. To byłby sojusz państw europejskich włącznie z Rosją. Szanuje ona Rosję i ma za co. Musimy pamiętać, że jest ona wkomponowana w cały szereg innych ugrupowań tego samego charakteru, czyli skrajnej prawicy komunistycznej, którzy mają taki sam stosunek. Weźmy na przykład chociażby Ligę Włoską Salviniego albo węgierski Fidesz. To jest to słynne hasło budowania Euroazji od Władywostoku po Lizbonę. Marine Le Pen to byłaby współpraca Francji z Rosją. Przebolano by problem ukraiński, zresztą nie wiadomo jak on się skończy. Moim zdaniem Rosjanie nie ustąpią. Zakopią się w okopach, zginą w nich, ale nie ustąpią. Entuzjazm państw europejskich będzie z kolei gasł od jesieni tego roku, jeżeli konflikt rosyjsko-ukraiński nie zostanie rozwiązany. To jest w moim przekonaniu konflikt rosyjsko-amerykański, więc jego rozwiązanie leży pomiędzy Bidenem a Putinem. Pamiętajmy o tym, że w interesie Amerykanów jest bardzo dobrze osłabić Rosję rękami Ukraińców. Klucze do tego pokoju są pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą, w moim przekonaniu oczywiście. Francja ma swój punkt widzenia, nie jest ani za Rosją ani za Ameryką, i to jest Francja Macrona. Francja Le Pen to byłaby jednak Francja współpracy z Rosją, po opadnięciu kurzu bitewnego. Marine Le Pen proponuje takie same rozwiązanie ustrojowe jak Putin, więc tutaj znów byłaby ich zgodność systemowa. To samo cechuje Orbana. Nie ma tutaj sprzeczności ideowej. Są to ugrupowania nacjonalistyczne, skrajnej prawicy, w pewnym sensie idące w stronę autorytaryzmu. To nie są ugrupowania, które akceptowałyby demokratycznie zintegrowaną Europę. Oni zmieniliby Europę w sojusz państw narodowych. Krótko mówiąc, uniemożliwiliby stworzenie, przekształcenie Europy w podmiot, samodzielny i zintegrowany. Europa stałaby się miejscem bitwy pomiędzy wielkimi podmiotami takimi jak Chiny, Stany Zjednoczone, a być może nawet i Turcją. Rosja raczej już nie będzie potęgą, być może stanie się Łukaszenką prezydenta Chin. Będzie musiała schować się prawdopodobnie pod ramiona chińskie. Gra toczy się na kilku płaszczyznach, a Francja jest w tej chwili kluczowym momentem. Jak wygra Macron, jest możliwość budowania Europy jako samodzielnego podmiotu wielobiegunowego świata. Jak wygra z kolei Marine Le Pen, to są znaki zapytania, w którą stronę pójdzie Francja.

Z perspektywy Ukrainy wydaje się być w takim układzie Emmanuel Macron?

Tak, ponieważ Macron nie jest prorosyjski, ale nie jest też antyrosyjski. On jest proeuropejski. Le Pen jest proeuropejska, ale w tym stylu narodowym, nacjonalistycznym, uniemożliwiającym budowanie ścisłej, zintegrowanej Unii Europejskiej jako podmiotu federalnego.

Z profesorem Kazimierzem Kikiem rozmawiał Mateusz Zbroja

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nowy francuski rząd bez wotum zaufania?

Wideo

Materiał oryginalny: Macron czy Le Pen? Ekspert o tym, że podczas II tury wyborów obudzi się "klasyczna Francja" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie