Made in Slovakia

Redakcja
Szlak przetarł Stefan Varga, który w wieku 37 lat był jednym z najważniejszych udziałowców pierwszego w dziejach awansu sądeczan do II ligi.

Daniel Weimer: TAK MI SIĘ WIDZI

Przypomnijmy, że to epokowe dla Nowego Sącza zdarzenie miało miejsce ćwierć wieku temu. Później nastąpiła trwająca do dzisiaj era Jano Frohlicha, który w sposób tak skomplikowany zaplątał węzeł na linie wiążącej go z MKS-em, że od jedenastu lat nijak nie potrafi go rozsupłać. W kolejnych sezonach, tak prawdę mówiąc, głównie z poduszczenia Jana, zza południowej granicy do miasta nad Dunajcem przybywali Jan Cavojski, Maria Solotruk i Stanislav Hrićko. Były to wszak tylko krótkotrwałe epizody, choć ten ostatni z wymienionych zapowiadał się na zupełnie przyzwoitego obrońcę. Przed rokiem na stadionie przy ul. Kilińskiego zameldował się Miroslav Lauko i pewnie wybiegałby obecnie w podstawowej jedenastce biało-czarnych, gdyby nie fatalna kontuzja, której konsekwencje są wciąż odczuwalne.

Wczesną zimą 2010 r. chęć występów w barwach Sandecji zgłosili kolejni dwaj Słowacy. Kiedy niemal natychmiast, po kilkunastu bodaj treningach, zdecydowano się podpisać z nimi półtoraroczne kontrakty, można się było spodziewać, że dołączone do podań CV obydwu nabytków są faktycznym odzwierciedleniem ich umiejętności. Martin Hlousek miał za sobą występy w kadrze juniorów swego kraju i grubo ponad sto gier w ekstraklasie. Jeszcze efektowniejszą biografię przedstawił Rudolf Urban. Ten dziesięciokrotnie wystąpił w seniorskiej reprezentacji Słowacji, a na boiska najwyższej klasy w swym kraju wybiegał bodaj 240 razy. Liczono, że zastąpi na środku rozegrania Dariusza Zawadzkiego. Hlousek miał być natomiast alternatywą dla hasających po skrzydłach Dawida Janczyka lub Macieja Bębenka. Po stoczeniu dwóch spotkań rundy rewanżowej z satysfakcją skonstatować można, że tak Martin, jak i Rudolf okazali się być właściwymi ludźmi na właściwych miejscach.

Szczególnie ujmujący skromnością Urban jest trudnym do przecenienia wzmocnieniem ekipy Wójtowicza. Dzieli i rządzi w środku pola, imponuje rozwagą, śle dokładne, obliczone na kilkadziesiąt metrów podania do swych partnerów, ma - jak to się zwykło w gwarze futbolowej określać - oczy dookoła głowy. Hlousek czeka jeszcze na szansę występu od pierwszej minuty, ale i w jego przypadku należy oczekiwać, że spełni oczekiwania trenerów, działaczy i kibiców. Reasumując: obrany przez sądeczan skautowski kierunek na kraj, którego reprezentacja sposobi się do udziału w finałach mistrzostw świata, wydaje się jak najbardziej celowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie