Magdalena Ziętara: Zamierzam zostać. Chciałabym jeszcze coś osiągnąć w Wiśle Kraków

Justyna KrupaZaktualizowano 
Magdalena Ziętara<br>
Magdalena Ziętara Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
- Nie zwalałabym winy na trenera, który przejął tę drużynę w trudnym momencie – mówiła po odpadnięciu z play-off kapitan koszykarskiej Wisły CANPACK Magdalena Ziętara.

- Po trzecim przegranym meczu ćwierćfinałowym z Arką Gdynia stało się jasne, że ten sezon kończy się dla was ogromnym rozczarowaniem, po raz pierwszy od lat nie udało się włączyć do walki o medale. Co dalej? Rozważa Pani w ogóle pozostanie w Wiśle na kolejny rok?

- Po meczu podszedł do mnie generalny menedżer Łukasz Kwaśniewski i powiedział: głowa do góry! Odpowiedziałam, że jedyna rzecz, która by mnie pocieszyła, to jego deklaracja, że w przyszłym sezonie nadal będzie tutaj drużyna. Powiedział, że będzie. Ja jak najbardziej chcę zostać w Wiśle. Mam nadzieję, że klub też wyraża taką chęć. Natomiast nie wiem, czy oprócz mnie czy Justyny Żurowskiej ktoś jeszcze z tego zespołu będzie miał zamiar zostać. Może po przeprowadzeniu rozmów z dziewczynami któraś jeszcze się zadeklaruje. Na ten moment nie wiadomo też, czy będzie możliwość grania w EuroCup.

- Czy Pani zdaniem budowany w tym sezonie projekt był od początku skazany na porażkę? Czy jednak przy tym składzie personalnym mogło się to skończyć zupełnie inaczej? Trener Wojciech Eljasz-Radzikowski sam szczerze posumował swój czas w Wiśle, kwitując: „młody trener sobie z tym nie poradził”. Trudno się z tym spierać.

- Myślę, że błędy zostały popełnione gdzieś we wrześniu, gdy ta drużyna była budowana. Zespół został oparty na młodych zawodniczkach, co niestety nie przełożyło się na wyniki. Miała być ta szaleńcza młodzieńcza fantazja, ale rzadko było ją rzeczywiście widać. Przez pierwszą część sezonu większość zawodniczek była przybita na boisku, tej radości z gry w ogóle nie można było dostrzec. Po zmianie trenera na chwilę ta radość się pojawiła, ale… nie wiem, czy ta zmiana była dokonana za późno, trudno mi powiedzieć. Nie zwalałabym w każdym razie winy na trenera Wojciecha, przejął tę drużynę w trudnym momencie, praktycznie przed samymi play-offami. Niewiele już mógł zrobić.

- W play-offach trudno daleko zajść opierając się na samej „młodzieńczej fantazji”. Tym bardziej, że wasza rywalizacja z Arką Gdynia rozstrzygała się głównie w końcówkach meczów, gdy potrzeba koszykarskiego wyrachowania. Co ciekawe, w decydującym spotkaniu w ostatnich minutach na parkiecie zabrakło liderki drużyny, czyli Leonor Rodriguez. To dziwi?

-Zgadza się, trener ją w tym momencie posadził na ławce, bo dobry fragment „złapała” Maria Conde. Ale czkawką nam się znów odbiły te nieużyte w odpowiednim momencie faule. Takim błędem zaczęłyśmy sezon, odpadając z Euroligi i tak go też kończymy. Myślę, że gdyby ten drugi mecz w Gdyni potoczył się po naszej myśli, to trzeci mecz u nas też wyglądałby zupełnie inaczej. Tam przegrałyśmy przez szczęśliwą „trójkę” rywalek, a w sobotę same nie trafiłyśmy jednego osobistego w ostatnich sekundach.

- Deklaruje Pani chęć pozostania, mocno utożsamia się Pani z klubem. To musiał być jednak mentalnie wyczerpujący sezon dla Pani, jako dla kapitana drużyny. Ktoś mógłby uznać, że po czterech i pół roku w barwach Wisły warto zacząć nowy etap w karierze. Nie korci Pani taki scenariusz?

- Chciałabym jeszcze coś więcej osiągnąć tu, w Krakowie. Ostatnie sezony nie były udane. Mam nadzieję, że zakontraktujemy dobrego trenera na kolejny sezon. Trener Wojtek tak komentował to wszystko, jakby on nie był do tego przewidywany. On też czuł, że to nie jest jeszcze dla niego czas, że jednak potrzebuje popracować dłużej w roli asystenta. Nie wiem, jaki będzie budżet klubu na kolejny sezon, więc trzeba się wstrzymać z deklaracjami. Nikt nie zakładał przecież, że ten sezon tak wcześnie się dla nas skończy.

Piękne cheerleaderki zachwycają wdziękiem i urodą. Obejrzyj ...

polecane: Łukasz Fabiański: Mam nadzieję, że najlepsze przede mną

Materiał oryginalny: Magdalena Ziętara: Zamierzam zostać. Chciałabym jeszcze coś osiągnąć w Wiśle Kraków - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3