Magia roku 2020

Redakcja
W różnych miejscach, wydarzenia też różnej rangi, ale horyzont czasu wspólny. Rok 2020. Połączenie dwóch dwudziestek wyraźnie wyzwala magiczne skojarzenia. Lepsze niż rok 2000, dziesięć lat temu, którym wiele nas straszono.

Tadeusz Jacewicz: Z BLISKA

Miały zwariować komputery, stanąć elektrownie, ochwacić się bankomaty. Na szczęście mędrkowie się pomylili. Nikt nigdy za te bzdury nie przeprosił, ale poszło dobrze. Rokiem 2020 nikt nie straszy. Ma być bosko.

Wersja Jośe Barroso jest podniosła. Prezydent tak gigantycznej firmy, jak Unia Europejska, nie może działać inaczej. Z powagą ogłoszono wizję "Strategii 2020". Za dziesięć lat ta skrzypiąca organizacja ma być (prawie) supermocarstwem: silnym, nowoczesnym, sprawnym i bogatym. Oby te słowa stały się złotem.

Weselszą wersję programu przedstawił były, obecny i przyszły prezes PiS. Jarosław Kaczyński fajnie pomyślał, wyszło mu jednak jak zwykle. On jest, jak to powiadają Anglicy, "accident prone" (podatny na wypadki). Kilka zdań o masowych wyjazdach Polaków na plaże w Egipcie i Tunezji zawładnęło wyobraźnią redaktorów. Poużywali sobie na tle rozkosznych obrazków z egzotycznych lokalizacji. Cały misternie przygotowany kongres poszedł na plażę.

Nawiasem mówiąc, marzę o tym, żeby wizja Pana Prezesa spełniła się za 10 lat. Gdybym miał biuro podróży, już wysyłałbym oferty do aktywistów partii. Oni są bardzo karni, na pewno pojadą. Obawiam się tylko, że krajowy biznes turystyczny podniesie raban. No, ale w polityce nie da się wszystkim dogodzić.

Barroso ma wyraźnie gorszych doradców wizerunkowych, więc jego prezentacja przyszłości zjednoczonej Europy była, powiedzmy szczerze, nudna. Najpierw o kryzysie, iż zaszkodził, bezrobociu (wzrosło) i trudnych warunkach, w których trzeba działać. Europa starzeje się, nie ma kto pracować na szybko rosnącą armię emerytów. Lubimy świętować i uważamy, że wysokie zarobki nam się bezdyskusyjnie należą. Jeśli ktoś upiera się, iż trzeba pracować, żeby mieć, strajki i demonstracje szybko udowodnią, że się myli. Ameryka pracuje dłużej i wydajniej, ale to żaden przykład.

Unia Europejska może się wyleczyć i skutecznie konkurować, jeśli zakasze rękawy i zabierze się do roboty. Wszyscy muszą ciągnąć równo do przodu, duzi i mali. Nie jest pewne, że tak będzie. Stoimy przed prostym wyborem. Albo zdecydowanie odbudujemy to, co kryzys zniszczył, albo stracimy nadchodzącą dekadę. Jeśli stanie się to drugie, wówczas będziemy głównie atrakcją turystyczną dla bogaczy - Azji i Ameryki.

Nie wszystko musi jednak być "doom and gloom" (czarną rozpaczą). Unia może być atrakcją turystyczną i dobrze na tym zarabiać, ale przede wszystkim musi zabrać się do roboty. Chętnie jeździ się na wakacje do bogatych i sprawnych. Biedni nikogo nie interesują.

Ciekaw jestem, jak przełożymy na język polskich zdyszanych debat politycznych klarowne priorytety Brukseli. Są to: wzrost wynikający z wiedzy i innowacji, zintegrowane społeczeństwo z wysokim zatrudnieniem oraz konkurencyjna, zrównoważona gospodarka. Te hasła rozpisane są na kilka szczegółowych zadań, ale to wszystko. Krótko, węzłowato, treściwie.

Czytałem propozycję unijnej strategii i jednym okiem oglądałem obrazki ze zjazdu wielkiej partii. Niebo i ziemia, dwie różne cywilizacje. Z jednej strony konkrety, bez dętej ideologii, precyzyjne, ale przyjazne dla adresata. Nasze przemówienia polityczne to rzeka frazesów, przetykanych jadowitymi atakami na przeciwników. Masowe wyjazdy do ciepłych krajów były jedynym konkretem.

Lepiej więc zastanowić się nad ofertą Brukseli. W programie Komisji Europejskiej powiedziano ważny banał: we współczesnym świecie szare komórki liczą się bardziej od muskułów. Europa może być jedną wielką Silicon Valley - zagłębiem nowych technologii i konstrukcji, mądrych idei i koncepcji życia, elegancji, klasy i bogactwa. My, ze swoimi 2 milionami studentów, mamy szanse pięknie się w tę wizję wpisać. Trzeba tylko umówić się, że będziemy zachęcać do myślenia, pomagać w korzystaniu z jego owoców, wspierać wybitnych i opiekować się tymi, którzy opieki potrzebują.

Strategia narodowa Polski powinna być wzorem dla reszty Europy. Chcemy być mądrzy, nowocześni, bogaci. Lubimy być podziwiani. Będziemy, jeśli zaczniemy współdziałać zamiast zawzięcie kłócić się i nienawistnie zwalczać. To myśmy stworzyli koncepcję solidarności. Teraz czas ją z uśmiechem zastosować w życiu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie