reklama

Magister: kopiuj i wklej

Redakcja
Fot. Theta
Fot. Theta
Najczęściej oszustwo ma formę kryptocytatu, czyli kopiowania fragmentów tekstów i ich wklejania do swojej pracy bez jakiegokolwiek oznaczenia - cudzysłowu czy przypisu. Na niektórych uczelniach zdarzały się już sytuacje, że niedoszli absolwenci musieli pracę pisać od nowa.

Fot. Theta

KONTROWERSJE: Co czwarty student popełnia plagiat. Prawo i technika nie nadążają za ludzką pomysłowością.

- Ustawa o szkolnictwie wyższym dopuszcza również jako karę za próbę oszustwa wydalenie studenta z uczelni. O konsekwencjach i ich wymiarze decyduje postępowanie dyscyplinarne, prowadzone przez uczelnię, w której sprawę wykryto - tłumaczy dr Sebastian Kawczyński, prezes firmy dostarczającej uczelniom system antyplagiatowy. Według jej szacunków, co najmniej 25 procent studentów wykorzystuje w swoich pracach gotowe teksty.

Program antyplagiatowy pozwala na porównywanie prac dyplomowych dostępnych w bazie uczelni oraz w internecie z tymi, które dostarczają studenci na płytach CD, jeszcze przed przystąpieniem do obrony prac magisterskich czy licencjackich. Jeśli system wykryje skopiowanie czyjejś myśli jako własnej, od razu zaznacza to w tekście. Choć polskie uczelnie już taki program stosują, studenci coraz skuteczniej go obchodzą. Bardzo popularną metodą plagiatowania jest podmienianie czcionek i wstawianie liter z innych alfabetów.

- Liczą, że system można oszukać, bo jest mechaniczny, działa automatycznie - tłumaczy dr Kawczyński. Studenci liczą, że wszelkie zniekształcanie kopiowanego tekstu pozwoli przechytrzyć program. - Zamiast spacji lub innych znaków wstawiają w plagiatowanej pracy kropki, które następnie zaznaczają kolorem białym. To manipulowanie tekstami za pomocą edytorów typu Word tylko pozornie wygląda na skuteczne - przestrzega dr Kawczyński, dodając, że nie warto uciekać się do oszustwa, ponieważ system potrafi wykrywać tego typu triki.

Do tej pory w program antyplagiatowy zaopatrzyło się 118 uczelni publicznych i prywatnych. Jest wśród nich sześć uczelni krakowskich, m.in. Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Rolniczy oraz Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości. Kilka miesięcy temu dołączył do nich również Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dwa lata temu Państwowa Komisja Akredytacyjna zapowiadała uruchomienie ogólnopolskiego systemu, który mógłby porównywać prace studentów i naukowców ze wszystkich uczelni. Liczono, że gromadzenie prac mogłoby utrudnić działanie firmom, które sprzedają w internecie gotowce. Pomysł jednak nie wypalił.

- Natrafiamy na problemy prawne - tłumaczy prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej. - Okazuje się, że uruchomienie takiego systemu wymaga zmian w prawie autorskim - twierdzi.

Przy porównywaniu prac potrzebna byłaby zgoda autorów, których prace są już zapisane w systemie. Uczelnie musiałyby też zmodyfikować regulaminy. - Na razie nie wiadomo więc, czy uda się zrealizować ten projekt. Czekamy na nowe przepisy, które mają się pojawić w związku z nowelizacją ustawy o szkolnictwie wyższym - mówi prof. Rocki.

Mimo że wiele polskich uczelni stosuje system antyplagiatowy, studenci wymyślają rozmaite sposoby, by go oszukać.

- Inwencja twórcza w tym zakresie jest bardzo duża - przyznaje dr Sebastian Kawczyński, prezes firmy Plagiat.pl, dostarczającej uczelniom system antyplagiatowy.
Oszustwom dyplomowym sprzyja również internet. Kwitnie w nim bowiem handel pracami. Wachlarz możliwości jest bardzo szeroki: od prac zaliczeniowych po rozprawy doktorskie.

- Często na uczelniach stwierdzamy brak nadzoru nad procesem dyplomowym. W ubiegłym roku zastrzeżenia w tym zakresie mieliśmy do około 10-15 procent ocenianych jednostek uczelni - mówi prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej. - Efektem braku wystarczającego nadzoru promotorów nad pracami magisterskimi czy licencjackimi jest na przykład złe wykorzystywanie źródeł. Studenci często wskazują w bibliografii książki, których wcale nie wykorzystują w pracy - dodaje.

- Kilka naszych wydziałów ma opracowane systemy antyplagiatowe - mówi Bartosz Dem-biński, rzecznik prasowy Akademii Górniczo-Hutniczej. - W ciągu ostatnich pięciu lat wykryto na naszej uczelni jeden przypadek plagiatu pracy magisterskiej. Student nie został dopuszczony do obrony i nie nadano mu tytułu magistra. Sprawa trafiła do sądu. W przypadku prac inżynierskich ewentualny plagiat jest o wiele trudniejszy niż przy pracach humanistycznych. Studenci muszą bowiem przygotowywać projekty, wykazywać się znajomością odpowiednich programów - dodaje.

Plagiaty to nie tylko problem znany w środowisku studenckim. Na biurko dr. med. Marka Wrońskiego, prowadzącego cykl "Z archiwum nieuczciwości naukowej" w miesięczniku "Forum Akademickie" tygodniowo trafia jedno lub dwa zgłoszenia dotyczące plagiatów dokonywanych przez pracowników naukowych.

- Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów w ciągu ostatnich dwóch lat odnotowała 18 przypadków plagiatów w stopniach naukowych - opowiada dr med. Marek Wroński. - Na przykład o plagiat części tekstu swojej pracy habilitacyjnej oskarżony jest rektor wrocławskiej Akademii Medycznej, prof. dr hab. Ryszard Andrzejak. Sprawa toczy się od ponad roku - twierdzi.

Jak tłumaczy dr Wroński, plagiaty naukowców nie różnią się wiele od plagiatów studenc-kich. Zdarza się, że nauczyciele akademiccy kopiują z... Wikipedii. Nieraz wykorzystują również osiągnięcia swoich studentów, kradnąc obszerne fragmenty ich prac magisterskich do własnych publikacji naukowych. Konsekwencją plagiatów może być kilkuletni zakaz wykonywania zawodu.

Katarzyna Klimek-Michno

katarzyna.klimek@dziennik.krakow.pl

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antyplagiat

Zapraszam to przetestowania programu antyplagiatowego pozwala on na sprawdzanie różnych tekstów typu prace dyplomowe, artykuły.
Sprawdza wszystkie zdania w tekście czy któreś z nich nie jest plagiatem następnie podkreśla na czerwono zdania w których znalazł plagiat i określa procentową ilość plagiatu.
Program pobierzesz na stronie antyplagiat.net

Filmik instruktażowy
youtube.com/watch?v=TWxQZrZMU2U&feature=youtu.be

g
gomes26

ja używam programu ze strony www.antyplagiat.net

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3