Mają rodzić bez bólu, ale jest jeden problem

Dorota Stec-Fus
Andrzej Szozda
Służba zdrowia. Od 1 lipca porodówki mają obowiązek podania znieczulenia, jeśli rodząca sobie tego życzy i nie ma przeciwwskazań. Problem w tym, że szpitale nie mają wystarczającej liczby anestezjologów i zarządzenie prezesa NFZ często okazuje się niewykonalne.

Organizacje walczące o prawo kobiet do rodzenia bez bólu osiągnęły ważny cel. Od 1 lipca NFZ ma płacić za znieczulenie zewnątrzoponowe od 400 do 450 zł i każda porodówka ma obowiązek, na życzenie rodzącej, taki zastrzyk jej zrobić. Odmowa dopuszczalna jest tylko z uwagi na przeciwwskazania medyczne.

Mimo że zarządzenie prezesa NFZ, o które kobiety walczyły przez lata, jest ewidentnie podyktowane kampanią wyborczą, to jednak ma kluczowe znaczenie dla ciężarnych, żyjących w strachu przed bólem porodowym.

- W społeczeństwie, w którym strach przed porodem wzrasta, a służba zdrowia nie cieszy się dużym zaufaniem, taka decyzja jest fundamentalna - mówi Daria Omulecka z Fundacji Rodzić po Ludzku. - Cieszymy się, bo każda rodząca ma prawo do korzystania z wybranych przez siebie metod łagodzenia bólu - niefarmakologicznych i farmakologicznych. Poprzednio o wszystkim decydowała zasobność portfela i było to naruszenie praw pacjenta.

Omulecka dodaje, że kobiety powinny otrzymywać pełną informację o różnych metodach łagodzenia bólu, a ich decyzje należy respektować.

Czy szpitale w Małopolsce są przygotowane do zadośćuczynienia nowym regulacjom? Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Porodówki niechętnie mówią o braku lekarzy anestezjologów i pielęgniarek anestezjologicznych. Tomasz Augustyn, zastępca dyrektora szpitala w Proszowicach podkreśla, że decyzja NFZ jest krokiem w dobrym kierunku.

- Dotąd nie było nas stać na podawanie znieczulenia pacjentkom na żądanie, bo NFZ za to nie płacił. Sytuacja zmieniła się diametralnie - mówi Augustyn, ale na pytanie, czy jego placówka jest w stanie zapewnić odpowiednią liczbę anestezjologów i pielęgniarek anestezjologicznych, nie otrzymaliśmy jednoznacznej odpowiedzi.

Dyrektor Augustyn zauważa przy okazji, że nowe przepisy powinny zmniejszyć liczbę cesarskich cięć. Dotąd przerażone bólem w trakcie porodu fizjologicznego kobiety często prosiły o cesarkę, niepotrzebnie narażając zdrowie własne i dziecka.

Dr Wojciech Dudek, wicedyrektor szpitala w Myślenicach twierdzi z kolei, że teraz ciężarne są wręcz zachęcane do przyjęcia znieczulenia zewnątrzoponowego. - Dzięki temu ograniczymy liczbę cięć cesarskich - potwierdza obserwacje kolegi. Jednak - zapytany, czy szpital ma wystarczającą liczbę anestezjologów, gwarantujących rodzącym znieczulenie o każdej porze dnia i nocy - wiceszef myślenickiej placówki także nie udzielił jasnej odpowiedzi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jakby pan Augustyn wiedział co to bóle parte to by to znieczulenie szybko wdrożył na sali porodowej...!,,

Dodaj ogłoszenie