Majowe nastroje

Redakcja
Witaj dniu trzeciego maja,

Kraków rocznicowy

który wolność nam zwiastujesz.
Pierzchła już ciemiężców zgraja.
Polsko, dzisiaj tryumfujesz!
Jeszcze ćwierćwiecze temu na 1 maja władze spędzały tłumy dla uczczenia zawłaszczonego przez nich święta robotników, a 3 maja w koszarach ogłaszano alarm i ciężkozbrojne kohorty ZOMO spieszyły pod Wawel, by tłumy rozpędzać.
Do trzeciomajowego święta komuchy miały awersję nie tylko dlatego, że ustanowione było i obchodzone przed wojną. "Postępowy" reżym nie mógł zaprzeczyć postępowości ustawy Sejmu 4-letniego, ale kością w gardle stał mu antyrosyjski kontekst tego postępu. Do roku 1946 święto jeszcze obchodzono, ale gdy w Krakowie i wielu innych miastach doszło po rocznicowych obchodach do antysowieckich demonstracji, władze komunistyczne zabroniły publicznego świętowania, a próby manifestowania brutalnie tłumiono. W końcu święto zostało oficjalne zniesione ustawą o dniach wolnych od pracy w styczniu 1951 r. Żyło wtedy jeszcze wielu ludzi, którzy pamiętali czasy z początku stulecia i jako młodzi ludzie świętowali kolejne rocznice 3 maja, biorąc udział w nabożeństwach, pochodach, wiecach. I śpiewali 3-majowego mazurka "Vivat maj, 3 maj!",
Witaj majowa jutrzenko,
Świeć naszej polskiej krainie, Uczcimy ciebie piosenką,
Która w całej Polsce słynie.
Nierząd braci naszych cisnął, Gnuśność w ręku króla spała, A wtem trzeci maj zabłysnął
- I nasza Polska powstała.
Dalej zaś była, dziś zapomniana, zwrotka:
Ale chytrości gadzina
Młot swój na nas gotowała,
Z piekła rodem Katarzyna Moskalami nas zalała -
- czego ludowa władza z nadania Moskwy przełknąć ani strawić nie była w stanie. Już za czasów nieboszczki Austrii śpiewano tego mazurka pod pomnikiem Rejtana, gdzie po głównych 3-majowych uroczystościach gromadzili się manifestanci, członkowie licznych stowarzyszeń. Dlatego i Rejtana po wojnie skazano na niebyt. Porwano go ze skweru na granicy Basztowej i Dunajewskiego rzekomo do konserwacji; powrócił na dawne miejsce dopiero niedawno, za co osobom mającym o to staranie należą się słowa uznania. Choć, Bogiem a prawdą, brzydki jest ów monument jak siedem nieszczęść i słusznie historyk, miłośnik Krakowa F. Klein już w 1910 roku ubolewał nad jego szpetotą, pisząc, iż przypomina cmentarną kaplicę. Cóż, trudno, nie zawsze patriotyzm idzie w parze z dobrym gustem.
W drodze pod pomnik Rejtana manifestanci zatrzymywali się u wylotu ulicy Szpitalnej pod Drzewem Wolności. Był to wiąz posadzony w fosie murów obronnych - podobno pierwsze drzewo na Plantach - w pierwszą rocznicę Konstytucji - 3 maja 1792 roku. Przetrwał półtora stulecia, nim padł od topora w okresie okupacji niemieckiej.
Mimo iż 3 Maja nie był w ck Krakowie dniem świątecznym, w obchodach uczestniczyło zawsze mnóstwo ludzi. Z relacji krakowskich "Nowin" z roku 1906 dowiadujemy się, iż młodzież miała tego dnia lekcje tylko do godziny 10, a magistrat i radni urzędowali do 11, by mogli wziąć udział wraz z prezydentem Leo w uroczystym nabożeństwie w kościele Mariackim i wysłuchać patriotycznego kazania kanclerza kurii prałata Bandurskiego. Ścisk był taki, że do świątyni weszły zaledwie deputacje towarzystw i poczty sztandarowe cechów oraz nieco młodzieży. Po nabożeństwie pochód liczący ponad 10 tysięcy krakowian - każdy z kokardką w narodowych barwach - ruszył na Wawel, a przemarsz trwał 5 kwadransów.
Na Wawelu złożono wieniec na grobie Kościuszki, a potem część manifestantów udała się pod pomnik Rejtana. O 4 po południu spotkali się tam też gimnazjaliści, członkowie "organizacji wojskowej młodzieży szkół średnich". Przygrywały trzy orkiestry, z Gimnazjum św. Anny, Gimnazjum Sobieskiego i z Podgórza. Całe to towarzystwo wzmocnione zastępem akademików i uczennicami seminarium nauczycielskiego przedefilowało do parku Jordana, by tam złożyć wieńce na popiersiach twórców Konstytucji. "Ogółem wzięło udział w pochodzie do czterech tysięcy - czytamy w "Nowinach" - zszeregowanej młodzieży płci obojga, a za nimi ruszyła wielotysięczna publiczność rozrzewniona do łez widokiem dziarskiej młodzieży".
W tym samym czasie w parku odbywał się festyn Koła Pań Towarzystwa Szkół Ludowych kwestujących na "Dar Narodowy 3 Maja" dla TSL. Poprzedniego dnia rozlepiono na mieście wielkie afisze: "Rodacy! Wszyscy składajcie ofiary na dar narodowy. Niech każdy spieszy z datkiem, bo z dnia na dzień rosną zadania nasze, bo zwiększają się nieustannie potrzeby oświaty wśród ludu polskiego. Liczymy na ofiarność wszystkich. Naszym hasłem - po groszu, ale wszyscy".
Już o zmierzchu młodzież zgromadziła się w Rynku u stóp pomnika Mickiewicza, by przejść pod Drzewo Wolności. "Na czele niesiono sztandar z orłem polskim, a wzdłuż całego pochodu kolorowe lampiony". Spod Drzewa Wolności znów pod Rejtana, by śpiewać narodowe pieśni.
Nie było Polski, więc tak się w niewoli pocieszano.
Wtenczas Polak z łzą na oku
Smutkiem powlókł blade lice
Trzeciego maja co roku
Wspominał lubą rocznicę.
Z wolnością jak ze zdrowiem - nie wiesz jako smakuje, aż się ją utraci.
Błysnął znów trzeci maj
I już wolny błogi kraj!
Dziś - zaiste szczęśliwy to kraj - początek maja kojarzy się wielu rodakom tylko z długim weekendem.
Witaj maj, piękny maj,
U Polaków błogi raj.
Co z jednej strony cieszy, a z drugiej martwi, bo w dalszej perspektywie na krótkiej pamięci źle się wychodzi.
JAN ROGÓŻ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie