Malarz o pogodnym sercu

Redakcja
Udostępnij:
Starosądeczanie przygotowują się do uczczenia setnej rocznicy urodzin Czesława Lenczowskiego: malarza, scenografa, reżysera i pedagoga. Towarzystwo Miłośników Starego Sącza z tej okazji w marcu planuje zorganizowanie wystawy portretów i karykatur autorstwa tego artysty. Podczas otwarcia ekspozycji przedstawiona zostanie sylwetka twórcy.

Setna rocznica urodzin Czesława Lenczowskiego

Starosądeczanie przygotowują się do uczczenia setnej rocznicy urodzin Czesława Lenczowskiego: malarza, scenografa, reżysera i pedagoga. Towarzystwo Miłośników Starego Sącza z tej okazji w marcu planuje zorganizowanie wystawy portretów i karykatur autorstwa tego artysty. Podczas otwarcia ekspozycji przedstawiona zostanie sylwetka twórcy.

Czesław Lenczowski urodził się 13 marca 1905 roku w podkrakowskich Świątnikach Górnych, zmarł w Starym Sączu 28 marca 1984 r. Całe swoje dorosłe życie związał w miastem św. Kingi, gdzie przez 60 lat mieszkał w domu przy ul. Szczęsnego Morawskiego 23. Przechodniów informuje o tym pamiątkowa tablica ufundowana w roku 1998 przez TMSS.

Z zawodu był tokarzem, znalazł zatrudnienie w sądeckich Warsztatach Kolejowych (później ZNTK), a także w PKP w Krakowie. Jednak pociągała go sztuka. Studiował malarstwo na ASP. W czasie drugiej wojny światowej działał w ruchu oporu. Po aresztowaniu był więźniem Auschwitz (nr 29553) i Flossenburga. Przeżył. Wrócił do domu. Aż do emerytury pracował jako nauczyciel plastyki w starosądeckiej szkole zawodowej. Był też związany z Teatrem Robotniczym im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu, przygotowywał scenografie, niektóre sztuki reżyserował. Malował przepiękne pejzaże, martwe natury, postacie. Zajmował się też tematyką sakralną. Jego obrazy znajdują się w wielu kościołach. Przez kilka lat był wiceprezesem sądeckiego ZPAP.

- Stary Sącz zawsze miał szczęście do malarzy. Zaznaczyli się wielkim kunsztem: bracia Danielscy, prof. Łotocki, prof. Sworzeń. Krakowianka Bronisława Rychter-Janowska na początku XX wieku tutaj założyła Akademię Malarską. Ale takiego malarza, jakim był Czesław Lenczowski, nasze miasto nie miało i długo nie będzie miało. Pamiętamy go, jako człowieka wielkiego ducha, energii i prostoty zarazem - mówił w roku 1998 podczas otwarcia wystawy prac tego artysty prezes TMSS Jan Koszkul.

W marcu br. starosądeckiej galerii będzie można obejrzeć ekspozycję najlepszych portretów i karykatur wykonanych przez Czesława Lenczowskiego.

- Wspominamy naszego tatę bardzo często - mówiła "Dziennikowi" kilka lat temu córka malarza Anna Micek. - Rozmawiamy o nim jako o człowieku bardzo dobrym, pogodnym, obdarzonym dużym poczuciem humoru. Jednocześnie był niezwykle skromny. Myślę, że jeśli się tam gdzieś z góry na nas patrzy, to pewnie jest trochę zdziwiony, że tyle się wokół niego dzisiaj dzieje. Wierzę, że jest tam szczęśliwy i zadowolony z tego, że nie tylko rodzina o nim pamięta.

Piotr Gryźlak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie