Małgorzata Wassermann: Rozważę każdą propozycję w stosownym momencie

Rozmawia Grzegorz Wszołek
- Sama mieszkam w Krakowie i nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej
- Sama mieszkam w Krakowie i nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej Andrzej Banaś
Największym problemem Krakowa są korki, bowiem ruch w mieście jest sparaliżowany. Kompletnie nie rozumiem, kto i w jaki sposób planuje ruch drogowy - wskazuje posłanka PiS Małgorzata Wassermann w rozmowie z "Gazetą Krakowską" i "Dziennikiem Polskim.

Pani poseł, jak Pani ocenia reformę wymiaru sprawiedliwości dokonaną przez Zjednoczoną Prawicę? Co zmieniło się z korzyścią dla obywateli, a co się nie udało lub zostało wręcz popsute?
Reforma sądownictwa jest niedokończona, leży w gestii resortu sprawiedliwości. Ogółem wymiar sprawiedliwości wymaga gruntownej zmiany. Powiodły się z pewnością zmiany w przepisach, ale są też niepokojące sygnały - jak spór między Izbą Dyscyplinarną a środowiskiem prawniczym, czyli swego rodzaju dualizm. Część sędziów i prawników nie uznaje Izby i jej wyroków, krytykuje Trybunał Konstytucyjny, a równocześnie domaga się, by respektowano bezkrytycznie ich decyzje. To są sprawy wymagające naprawy.

Startowała pani na urząd prezydenta miasta. Rozważmy teoretyczny scenariusz: jest rok 2024 i Jarosław Kaczyński składa Pani propozycję ubiegania się o urząd głowy państwa. Pani odpowiedź?
Z dzisiejszej perspektywy niemożliwe jest do przewidzenia, co wydarzy się w 2024 r. Nie wiemy, jak będzie wyglądać wówczas scena polityczna. Każdą propozycję, którą otrzymam, rozważę w stosownym momencie, ale nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Staram się pracować nie tylko dla dobra Krakowa i Małopolski, ale też wszystkich regionów i po cichu, bo tak lubię. Dziękuję też wyborcom za każde dobre słowo. Bardzo razi mnie widok wielu polityków, którzy jeszcze niczego nie dokonali, a już wysyłają sygnały do mediów, jak wiele znaczą.

W Krakowie nie brakuje nowych bloków - czy to na Bieżanowie, Prokocimiu, w pobliżu Czyżyn, Nowej Huty. Uważa Pani, że następuje betonowanie miasta, czy raczej spełnianie oczekiwań poszukujących mieszkań na rynku, jak słyszymy z otoczenia administracji miasta?
Niestety, od lat widzimy pewien rodzaj samowoli budowlanej i rozkręcanie „deweloperki”. Osobiście współczuję wszystkim, mieszkającym okno w okno, bo to niekomfortowa sytuacja. Natomiast największym problemem Krakowa są korki, bowiem ruch w mieście jest sparaliżowany. Kompletnie nie rozumiem, kto i w jaki sposób planuje ruch drogowy. Jeszcze nie wrócili studenci, szkoły działają dopiero od pewnego czasu, nie żyjemy w pełni normalnie jak przed pandemią, a zakorkowanie ulic już jest niewyobrażalne. Władze Krakowa powinny zwrócić uwagę na przejazd choćby ul. Dietla, który staje się misją niewykonalną. Zabiera się pasy kierowcom, zachęca do przesiadki na rowery i do komunikacji miejskiej, a jednocześnie podnosi się ceny biletów MPK. Obawiam się, że jeśli minie pandemia, to przemieszczanie się po Krakowie będzie drogą przez mękę.
Trzeba przyznać, że niedawno zrewitalizowano udanie Zalew Nowohucki, wreszcie coś dzieje się na Bagrach, gdzie otwarto plażę, przygotowano park, ławki i przebieralnie na letni wypoczynek. Powstały „krakowskie Malediwy”, czyli park nieopodal Tauron Areny…
W żadnym wypadku nie jestem za tym, byśmy w jakiejkolwiek dziedzinie krytykowali wszystko z góry. Dostrzegam też to, co zmieniło się na plus dla mieszkańców w ostatnich latach - sama mieszkam w Krakowie i nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Bardzo się cieszę z tego, jak dzisiaj pięknie prezentuje się Zalew Nowohucki. Kieruję słowa uznania dla władz miasta.

Kraków zajął 2. miejsce w gronie 25 „polskich miast przyszłości” według wpływowego fDi Magazine, ujęty został też w międzynarodowym plebiscycie. Może nie jest tak u nas źle?
Kraków zmienił się na korzyść, to dobre miasto do życia. Trzeba zauważyć tereny zielone, bardzo ładny Rynek, wykonuje się remonty, może w końcu doczekamy się tramwaju w rejonie ul. Opolskiej. Jestem dumna, że znaleźliśmy się w tym rankingu. Jednak komunikacja w mieście utrudnia życie i jest to palący problem do rozwiązania.

Trwa sezon na arbuzy. Jak wybrać najlepszego?

Wideo

Materiał oryginalny: Małgorzata Wassermann: Rozważę każdą propozycję w stosownym momencie - Gazeta Krakowska

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

tobie juz dziekujemy,pokazałaś już...wystarczy

G
Gość

o boże pisowska propaganda w akcji.

pani Wassermann już podziękujemy.

p
pippa midletton !

Skoro pannie pisi-wannie przeszkadza komunikacja, to musi przede wszystkim pogadać ws. spapranej kolei aglomeracyjnej, np. ze swoimi nieudolnymi kolegami i niemotami z pis, którzy obleźli pkp. A w sprawie korków samochodowych, z innymi kolegami i niemotami z pis, żeby w końcu uchwalili jakieś sensowne prawo drogowe.Fajnie, że jej się podoba zalew nowohucki i malediwy z robakami, w wykonaniu pisiego kolaboranta- majchronia. Jak już się wreszcie skutecznie oddzieli Kraków od n. huty, to panna-wanna będzie se tam mogła kandydować na sołtysową, albo też nawet do rady gospodyń wiejskich im. kuratorzyny nowaczyny.

E
Ehh

Narzekanie, narzekania a ludzie lubią tłok.Nawet politycy lubią jak na ich spotkania przychodzi mnóstwo ludzi.Z tego tez powodu nie organizują wiecow,konferencji w polach .Sama frajda jest stanie w korkach,bo ma się poczucie, że się przynależy do...korkociągu.

J
Jedyny

PKP niech się zajmie, ma znajomych w rządzie przecie

G
Gisc

Panno Wasermanowna, cała administracja krajowa utrudnia życie i to z każdym rokiem coraz bardziej

G
Gość

Komuniakacja szwankuje..... fakt! na linii władza - obywatel kraju

nie ma jej wcale. generalnie macie Droga Pani przeświadczenie o durnym narodzie, który wszystko co mu sprzedajecie medialnie łyka jak świeży boczek, daje się ochłapy i plecie bzdury.Nie trawicie samorządów, konsultacje omijacie łukiem albo sa to atrapy bo i tak zrobicie po swojemu i dla swoich....władza nie jest na zawsze- każda.

Co z referendami w najważniejszych sprawach?!

W
Warto

"Kompletnie nie rozumiem, kto i w jaki sposób planuje ruch drogowy - wskazuje posłanka PiS Małgorzata Wassermann"

Pani Gosiu, nie wie Pani? Niech Pani w wolnej chwili zerknie tutaj:

https://www.petycjeonline.com/dymisja_ukasza_franka_urzdnika_odpowiedzialnego_za_baagan_w_krakowie

I niech Pani posłucha, jak Ziemkiewicz skomentował szykujące się analogiczne zmiany w Warszawie:

https://youtu.be/u6CLFi-iJ14?t=1019

...a przecież my tu w Krakowie cierpimy to już od szeregu lat!

d
d22

Przecież to wiadomo od lat. Na starą siatkę ulic - utrzymującą centrum nałożono milion zakazów, nakazów a ruch i tak sięzwiększył. Utrapieniem są ścieżki rowerowe i jeżdżący wszędzie jak chcą i gdize chcą rowerzyści, rolkarze i hulajnogarze. Jazda samochodem po Krakowie nie ma sensu. Komunikacja jest śmiertelną płapką covidową. Porażka.

G
Gość

tej Pani już dziękujemy

Z
Zbigniew Rusek

Ul. Dietla - granda. Umyślnie zwęzili jezdnię do 1 pasa ruchu w każdym kierunku, by wygenerować korki i stworzyć pretekst do skrócenia trasy autobusu linii 184, który na swojej poprzedniej (długiej) trasie był zawsze zapełniony. Podobnie na Mikołajczyka w Nowej Hucie - zwęzili jezdnie robiąc parkingi (pod pretekstem bezpieczeństwa pieszych), co spowodowało korki, blokujące przejazd autobusów (absolutnie nie powinni byli zabierać 1 pasa na parkowanie, lecz wydzielić go jako pas dla AUTOBSUÓW z dopuszczeniem taksówek i - oczywiście - karetek pogotowia). Nie budują przejść podziemnych, kładek, lecz wszędzie stawiają sygnalizacje świetlne, które powodują korki i smród (najwięcej emituje się spalin podczas ruszania z miejsca), a autobusy popadają w "czerwoną falę" trwoniąc pryz tym olbrzymie ilości paliwa (podczas ruszania z miejsca zatłoczony przegubowiec spala dwudziestokrotnie więcej niż podczas jazdy - 70 km/h - to jest najbardziej ekonomiczna szybkość autobusu). Tym urzędnikom można życzyć ... potrącenia przez autobus na pasach!!! Co do sądów, to jest granda. PiS sobie je podporządkował, zaprowadzając w praktyce dyktaturę premiera (premiera Naród nie wyłania w wyborach bezpośrednich, więc NIE jest on przedstawicielem Narodu), a Prokuratura jest całkowicie zniewolona przez rząd (zamiast być ponad rządem). Szkoda, że nie znalazł się sędzia, który by pana Zbigniewa Ziobro wsadził do więzienia.

G
Gość

po trupach do celu

Dodaj ogłoszenie