Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Małopolska. Covid nie zniknął. "Od ok. dwóch tygodni obserwujemy więcej chorych" - mówi lekarka z Nowego Targu

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Konrad Kozłowski/Polskapress
Czy grozi nam kolejna, szósta już fala Covid-19? Od kilkunastu dni szpitale w Małopolsce obserwują wzrost liczby chorych z objawami infekcji górnych dróg oddechowych. Po testach wynika, że są chorzy na Covid-19. - Zdarzają się tacy niemal codziennie. Na szczęście na razie nie wymagają oni hospitalizacji – przyznaje Aleksandra Chowaniec-Sibiga, wicedyrektor ds. lecznictwa Podhalańskiego Specjalistycznego Szpitala w Nowym Targu.

Według danych Ministerstwa Zdrowia, we wtorek 12 lipca w Małopolsce zdiagnozowano 152 nowe przypadki zakażonych koronawirusem. Na terenie całego kraju było to 2035 osób. To powoduje, że nasze województwo jest na trzecim miejscu w Polsce pod względem liczby nowych zakażonych – po woj. mazowieckim (326) i śląskim (191).

W samej Małopolsce najwięcej zakażonych ujawnionych zostało w Krakowie – 63 przypadki. Jednak niemal w każdym powiecie są osoby chore.

- Covid nie zniknął. Od ok. dwóch tygodni obserwujemy wzrost osób z objawami infekcji, co potem jest potwierdzane testami. Pojawiają się u nas niemal codziennie – mówi Aleksandra Chowniec-Sibiga, wicedyrektor ds. lecznictwa szpitala w Nowym Targu.

Lekarka dodaje, że to głównie pacjenci z objawami infekcji górnych dróg oddechowych, których stan nie jest poważny. - Zalecamy im pozostanie i leczenie w domach. Nie ma konieczności hospitalizacji – mówi lekarka.

Podobnie sytuacja wygląda w Zakopanem. Tyle, że w szpitalu powiatowym pod Giewontem jest hospitalizowany jeden pacjent z Covid-19. - Zdecydowaliśmy się na pozostawienie go w szpitalu z uwagi na podeszły wiek. Pacjent ma ok. 90 lat – mówi Małgorzata Czaplińska, wicedyrektor ds. medycznych Szpitala Powiatowego im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem.

W podhalańskich szpitalach nie ma oddziałów covidowych. Jeśli trafi się pacjent zakażony, jest umieszczany w izolatce.

Według specjalistów dane dot. liczby zakażeń są mocno niedoszacowane. Bazy zachorowań opierają się na wynikach testów wykonanych jedynie w szpitalu bądź POZ – bo tylko te trafiają do oficjalnego rejestru. - Realnie zakażeń może być o wiele więcej. By je poznać, musielibyśmy wrócić do masowego testowania – mówi prof. Anna Boroń Kaczmarska, specjalistka ds. chorób zakaźnych. Obecnie na testy lekarze kierują osoby z objawami.

Według ministra zdrowia Adama Niedzielskiego na razie nie ma powodu, by zmienić zasady testowania.

- Masowe testy mogą wrócić, jeśli w szpitalach z powodu COVID-19 leczonych będzie co najmniej 5 tys. chorych – zapowiedział podczas ostatniej konferencji prasowej Niedzielski. Zaznaczył również, że na dzień dzisiejszy o powrocie do restrykcji nie ma mowy. Jeśli pesymistyczny wariant – 6-10 tys. hospitalizacji z powodu koronawirusa spełni się, wówczas resort zdrowia będzie rekomendował dwa rozwiązania: masowe testowanie oraz przywrócenie kwarantanny i izolacji dla osób zakażonych.

Choć coraz głośniej mówi się o kolejnej fali koronawirusa, w punktach szczepień ruch niemal zamarł. - Nasz punkt działa obecnie dwa razy w tygodniu, bo nie ma wielkiego zainteresowania szczepieniami. Szczepimy maksymalnie kilka osób tygodniowo. To głównie ludzie, którzy wyjeżdżają za granicę i potrzebują zaświadczenie o przyjęciu szczepienia – mówi lek. Jerzy Toczek, koordynator akcji szczepień przeciw Covid-19 w powiecie tatrzańskim.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

O prawie do aborcji w Sejmie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski