Małopolskie dzieciaki wystąpiły na koncercie Rogera Watersa

Małopolskie dzieciaki wystąpiły na koncercie Rogera Watersa

Paweł Gzyl

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Małopolskie dzieciaki wystąpiły na koncercie Rogera Watersa
1/7
przejdź do galerii
Podczas piątkowego koncertu w Tauron Arenie, u boku ex lidera Pink Floyd pojawiło się również dwanaścioro dzieciaków z Małopolski. Byli to to podopieczni Stowarzyszenia Wiosna, uczestniczący w programie Akademia Przyszłości.
Dawny lider Pink Floyd przyjechał pod Wawel w ramach trasy „Us + Them”, podczas której wykonuje on nie tylko nowe piosenki ze swego solowego albumu „Is This The Life We Really Want”, ale również wiele przebojów swego dawnego zespołu.

Jednym z nich jest słynny utwór „Another Brick In The Wall, Part 2” z 1979 roku. Tekst tej piosenki stanowi sprzeciw wobec tłamszenia indywidualności uczniów podczas ich szkolnej edukacji. Dlatego podczas każdego występu Watersa w ramach trasy „Us + Them” na scenie pojawiają się dzieci tańczące specjalny układ. W Krakowie byli to podopieczni Stowarzyszenia Wiosna.

Sam koncert zaś, zyskał mocno polityczny wydźwięk. W czasie przerwy w występie na wielkim ekranie za sceną wyświetlił się napis głoszący, że trzeba się przeciwstawiać odradzającemu się neofaszyzmowi . I padły konkretne nazwiska - Waters za neofaszystów uznał Donalda Trumpa, Wladimira Putina, Marie Le Pen, Nigela Farage’a, Sebastiana Kurza i ... Viktora Orbana.

Po zakończeniu koncertu, kiedy ucichła muzyka, brytyjski gwiazdor zwrócił się bezpośrednio do widzów, ponownie przypominając, że w USA i części Europy wzrasta zagrożenie neofaszyzmem. - A wy powinniście doprowadzić do rozdziału państwa z Kościołem - powiedział później - Szczególnie w kwestii kobiet - dodał.

Słowa Watersa przywitał euforyczny okrzyk tłumnie zgromadzonych widzów. Podobnie widownia reagowała na słowa krytyki, jakie Waters kierował wobec Donalda Trumpa. W czasie wykonywania utworu „Pigs” na wielkich ekranach ukazywały się groteskowe wizerunki amerykańskiego prezydenta i cytaty jego kontrowersyjnych wypowiedzi. Całość zwieńczył ogromny napis po polsku: „Trump to świnia”.

Miało to bezpośredni związek z efektami ozdabiającymi koncert Rogera Watersa. W drugiej połowie jego występu nad widownią pojawiła się ogromna nadmuchiwana świnia - tym razem przyozdobiona była napisami w języku angielskim i polskim: „Pozostań człowiekiem”.

Wyświetlane podczas koncertu filmy pełne były okropieństw współczesnego świata. Oglądaliśmy maszerujących uchodźców, uliczne demonstracje, strzelających żołnierzy, spadające bomby, płaczące dzieci i rozpaczające kobiety. Wszystko to wplecione zostało w piosenki, które wykonywał Roger Waters.

Przede wszystkim usłyszeliśmy wiele utworów jego dawnego zespołu - choćby „Time”, „Money”, „Breathe”, „Us + Them” czy „Wish You Were Here”. Mimo, iż wokalista jest już po siedemdziesiątce, udało mu się tchnąć w te kompozycje prawdziwy żar. Nic więc dziwnego, że tłumnie zgromadzeni widzowie przyjmowali jego muzykę z wielkim entuzjazmem.

Czy podobnie było z politycznym przesłaniem występu? Na pewno większość widzów podzielała poglądy artysty, gorąco reagując na jego wystąpienia. W końcu Waters nie od dziś znany jest jako zagorzały lewicowiec. A ci, którym nie odpowiadała polityczna agitacja, musieli zadowolić się wielkim widowiskiem, jakie towarzyszyło jej podczas krakowskiego koncertu.

ZOBACZ KONIECZNIE:



FLESZ: Program 300 plus - jak otrzymać wsparcie finansowe

Źródło: vivi24

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo