Małopolskie firmy apelują do rządu o zniesienie barier w handlu z Ukrainą. To pomoże obu gospodarkom i zahamuje wzrost cen żywności

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Udostępnij:
Z powodu barier w handlu z Ukrainą krakowscy i małopolscy przedsiębiorcy mają potężne problemy ze sprzedażą swoich produktów swym dotychczasowym, często wieloletnim partnerom na wschodzie. Po ataku Rosji na sąsiadów zamarł m.in. intensywny dotąd handel nawozami. Sprawa jest paląca. Chodzi nie tylko o rosnące z każdym dniem straty polskich i ukraińskich przedsiębiorców, ale i bezpieczeństwo żywnościowe Polski, Europy i pozostałej części świata: Ukraina dostarcza od lat bardzo wiele produktów, których nie jest w stanie wytworzyć w odpowiedniej ilości bez nawozów. Zlikwidować tę barierę może decyzja polskiego ministra rozwoju i technologii, Waldemara Budy. Czas jednak ucieka.

- Mamy wiele zapytań ze strony ukraińskich kontrahentów o możliwość zakupu naszych nawozów i biostymulatorów na kredyt. Wprawdzie płatności są możliwe i otrzymujemy również przedpłaty, ale - ze względu na cykl i specyfikę produkcji rolnej - większa część zapatrzenia w nawozy i inne środki do produkcji rolnej odbywa się poprzez sprzedaż z odroczonym terminem płatności. Od chwili wybuchu wojny w Ukrainie, takie transakcje nie są nijak zabezpieczone przez instytucje państwa polskiego

– mówi Hubert Kardasz, szef olkuskiego Intermagu i zarazem wiceprezydent krakowskiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

KUKE chce przywrócić gwarancje. Czeka na decyzje z góry, a czas leci

Wsparcie kredytów i kontraktów eksportowych w formie ubezpieczeń i gwarancji ubezpieczeniowych prowadzone jest w Polsce przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych SA (KUKE), będącą częścią Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Instytucja ta (z mocy ustawy) administruje systemem gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeń eksportowych. Nadzór nad tą działalnością sprawuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Transakcje między polskimi i ukraińskimi firmami odbywały się dotąd dzięki tzw. limitom kredytowym udzielanym przez KUKE. Z chwilą rosyjskiej napaści na Ukrainę spółka ta musiała jednak zgodnie z obowiązującym prawem zamknąć (zawiesić do odwołania) owe zabezpieczenia – z uwagi na ryzyko polityczne i wystąpienie „siły wyższej” (do której zalicza się wojnę). W efekcie od ponad dwóch miesięcy polscy przedsiębiorcy mogą handlować z ukraińskimi partnerami wyłącznie na własne ryzyko, co doprowadziło do tąpnięcia wymiany handlowej - mimo ogromnego zainteresowania nią zarówno ze strony ukraińskiej, jak i polskiej.

- Przywrócenie limitów kredytowych pomogłoby zarówno naszym ukraińskim partnerom, co wydaje się dziś szczególnie ważne (przecież Polska stara się wspierać ukraińską gospodarkę), jak i polskim firmom, które znalazły się w sytuacji takiej, jak nasza. Sektor rolniczy pomimo wojny funkcjonuje. Szacuje się, że areał zasiewów w Ukrainie skurczy się o ok. 30 procent, dotyczy to jednak głównie Ukrainy wschodniej i południowej. Nasi partnerzy - dystrybutorzy nawozów - działają przede wszystkim na zachodzie Ukrainy i w centrum, gdzie ograniczeń w prowadzeniu działalności związanych z wojną jest najmniej – opisuje Hubert Kardasz.

Zwraca uwagę, że bez przywrócenia zabezpieczeń KUKE, przychody polskich firm z ukraińskiego rynku spadną nawet o 90 procent. Błyskawiczne (czytaj: natychmiastowe) przywrócenie limitów kredytowych może pozwolić ograniczyć te straty mniej więcej o połowę. Czas odgrywa tutaj kluczową rolę z uwagi na okres wegetacji roślin: najbardziej intensywny termin stosowania nawozów przypada na kwiecień i maj. Kwiecień już minął, a teraz mija maj…

Stawką nie tylko dochody polskich firm i stan gospodarki w Ukrainie, ale i dostępność żywności i poziom jej cen

Przedsiębiorcy podkreślają, że sygnalizują ten problem rządowi od marca. Mimo wielu monitów, KUKE – które złożyło stosowny wniosek o przywrócenie limitów do Komitetu Polityki Ubezpieczeń Eksportowych - nie miało jednak dla nich dotąd dobrych wieści. To się ma w najbliższych dniach zmienić. W imieniu Forum Przedsiębiorców Małopolski konsultowaliśmy się z posłanką Jadwigą Emilewicz, byłą wicepremier i minister rozwoju. Ta uzyskała zapewnienie, że w najbliższych dniach odblokowane zostaną limity na około 500 mln złotych i handel z Ukrainą będzie mógł ponownie ruszyć.

I Polska, i Ukraina, i reszta Europy z pewnością na tym zyskają – przywrócenie gwarancji KUKE przyczyni się z jednej strony do zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego, a z drugiej do poprawy sytuacji ekonomicznej państwa ukraińskiego (zmniejszenia skali zapaści gospodarczej spowodowanej wojną), na czym bardzo zależy nie tylko Polsce, ale całej Unii Europejskiej. Ta decyzja będzie miała także wpływ na ceny żywności w świecie – także w polskich sklepach. Im większy będzie niedobór zbóż czy słonecznika z Ukrainy, tym te ceny będą wyższe. Mamy szansę wspólnie przyhamować ów lawinowy dotąd wzrost.

Czekamy na oficjalne stanowisko resortu rozwoju w tej sprawie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie