Mały wielki człowiek

Redakcja
Polska - Grecja 3-0 (26-24, 25-17, 27-25)

Liga Światowa siatkarzy

Polska - Grecja 3-0 (26-24, 25-17, 27-25)

Sędziowali S. Hank ze Słowacji i M. Cinti z Włoch. Widzów 8 628.

Polska: Zagumny 2, Kadziewicz 12, Gołaś 2, Gruszka 10, Ignaczak 2, Wlazły 21, Gacek (libero) oraz Szymański, Grzyb 4, Świderski.

Grecja: Kournetas, Chatziantoniou 8, Tsakiropoulos 3, Baev 9, Lappas 12, Roumeliotis 12, Dimitrakopoulos (libero) oraz Kyriazis, Tsergas, Smaragdis, Ntonas, Pantaleon.

   Raul Lozano, argentyński trener polskich siatkarzy nie poznał jeszcze historii małego rycerza Jerzego Michała Wołodyjowskiego, o którym na meczach naszej reprezentacji śpiewają kibice. Gdy dowiedział się, że niektórzy porównują go do bohatera "Trylogii", nie tylko z racji niskiego wzrostu, obiecał w sobotę, że przeczyta dzieło Henryka Sienkiewicza, jeśli zdobędzie jego włoski lub hiszpański przekład.. Ma nadzieję, że sympatycy biało-czerwonych będą mu życzliwi również po ewentualnych niepowodzeniach zespołu.
   Na razie Lozano ma bardzo szczęśliwą rękę. Jego podopieczni kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, wygrali sześć spotkań z rzędu, w tym cztery w Lidze Światowej.
   Sobotnie spotkanie z Grekami, których dzień wcześniej pokonali zaledwie 3-2, było najlepsze pod wodzą nowego selekcjonera.
   Lozano i kapitan drużyny Piotr Gruszka podkreślali po tym spotkaniu, że w odniesieniu tego sukcesu bardzo im pomogła wspaniała publiczność, zgromadzona w łódzkiej hali sportowej. Pomoc fantastycznie dopingujących widzów przydała się szczególnie w trudnych chwilach I seta i emocjonującej końcówce trzeciego.
   Grecy prowadzili w pierwszej partii już 8-3, lecz nie zdołali odeprzeć naporu Polaków, którzy mozolnie odrabiali straty.
   Łukasz Kadziewicz, Piotr Gruszka oraz znakomicie serwujący i atakujący pod koniec I seta Mariusz Wlazły odwrócili losy rywalizacji. Kiepsko grał natomiast środkowy Arkadiusz Gołaś, dlatego w dwóch następnych odsłonach meczu ustąpił miejsca Wojciechowi Grzybowi.
   W drugim secie Grecy praktycznie nie podjęli walki. Zrezygnowany Konstantinos Charitonidis wprowadził na boisko rezerwowych. Oni także byli bezradni po świetnych zagrywkach Kadziewicza, nie potrafili sobie poradzić ze szczelnym blokiem.
   Charakter pokazali znów nasi siatkarze w trzecim secie. Dość szybko odrobili czteropunktowe straty (5-9, 9-9) i już do końca partii i meczu ani przez chwilę nie pozwolili przeciwnikom przejąć inicjatywy. Grecy obronili meczbole Kadziewicza i Wlazłego, po trzecim - Krzysztofa Ignaczaka, do tej pory etatowego libero z konieczności grającego na pozycji przyjmującego, Gruszka sprytnym uderzeniem w grecki blok zdobył zwycięski punkt.
   Na trybunach po raz kolejny zasiadł premier RP Marek Belka, m.in. w towarzystwie obchodzącego w sobotę 54. urodziny prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosława Przedpełskiego. Nasi reprezentanci zadbali więc o odpowiedni prezent.
   Podczas dwóch nabliższych weekendów naszych graczy czekają trudne sprawdziany w wyjazdowych konfrontacjach z Argentyną i Grecją. Nie znajdzie się w 12-osobowej kadrze na te mecze Sebastian Świderski, odczuwający wciąż skutki sezonu ligowego we Włoszech, leczący dolegliwość kolana, dołączą za to do kolegów Dawid Murek, który borykał się ostatnio z kontuzją mięśni brzucha i Michał Winiarski, który chorował na grypę i osłabiony po antybiotykach nie mógł jeszcze zagrać w piątek i sobotę.
Jerzy Sasorski, Łódź

Zdaniem trenerów

Raul Lozano, trener Polaków:

- Spisaliśmy się znacznie lepiej niż w pierwszym, piątkowym meczu. Drużyna zagrała bardzo inteligentnie, z dużym zaangażowaniem. Cieszę się szczególnie z tego, że bardzo dobrze wypadły dwa elementy - blok i obrona, czego brakowało w piątek. Udane akcje w bloku i wybronione w głębi pola piłki były podstawą sukcesu w sobotnim meczu. Bardzo ważnym momentem meczu był początek pierwszego seta, kiedy mojej drużynie udało się odrobić kilkupunktową stratę. Ambitna i ofiarna gra pozwoliła zawodnikom uwierzyć we własne siły. Taka sytuacja, że muszę desygnować libero (przyp. red.) do roli przyjmującego zdarza mi się po raz pierwszy w karierze trenerskiej. Krzysztofowi Ignaczakowi należą się pochwały za grę, w nagrodę dostanie... ciastko.

Konstantinos Charitonidis, trener Greków:

- W pierwszym i trzecim secie popełnialiśmy za dużo błędów indywidualnych, zarówno w zagrywce, jak i w kontrataku. W drugiej partii nie mogliśmy natomiast poradzić sobie z bardzo dobrze taktycznie ustawionym polskim zespołem. Teraz wyjeżdżamy do Argentyny, a ja już czekam na rewanżowe mecze z Polską. Mam nadzieję, że u siebie zaprezentujemy się lepiej i wygramy oba mecze. Jeśli wcześniej odniesiemy chociaż jedno zwycięstwo nad Argentyną, to my zajmiemy pierwsze miejsce w grupie i wystąpimy w turnieju finałowym Ligi Światowej.

(SAS)
   Grupa A: Portugalia - Brazylia 0-3 (16-25, 22-25, 23-25) i 3-0 (25-22, 25-20, 25-23), Wenezuela - Japonia 3-1 (22-25, 28-26, 25-21, 25-21) i 3-0 (31-29, 25-22, 25-21)

1. Portugalia 4 7 9-4

2. Brazylia 4 7 9-6

3. Wenezuela 4 6 9-7

4. Japonia 4 4 2-12

   Grupa B: Francja - Bułgaria 3-2 (25-20, 18-25, 25-21, 21-25, 15-13) i 0-3 (24-26, 19-25, 15-25), Włochy - Kuba 1-3 (26-24, 18-25, 20-25, 22-25) i 3-1 (25-18, 25-20, 19-25, 25-16)

1. Kuba 4 7 10-5

2. Włochy 4 6 7-7

3. Francja 4 6 6-8

4. Bułgaria 4 5 6-9

   Grupa C: Polska - Grecja 3-2 (17-25, 25-23, 19-25, 25-20, 15-13) i 3-0 (26-24, 25-17, 27-25), Argentyna - Serbia i Czarnogóra 1-3 (23-25, 20-25, 25-19, 24-26).

1. Polska 4 8 12-4

2. Grecja 4 6 8-7

3. Serbia i Czarnogóra 3 4 4-7

4. Argentyna 3 3 3-9

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie