Mama jako zastaw

Redakcja
Osoby, które przed zakupem chciały przymierzyć ciuch, udawały się do okrąglaka. - Tam teraz nikt się nie kręci, można zmierzyć - mówiła jedna ze sprzedających. - Jakie pani ma zaufanie do klientów - dziwiła się mama, pozostawiona jako "zastaw" za spodnie, które poszła przymierzyć córka. - Jeszcze nikt nas tu nie zrobił w konia - twierdziła sprzedająca.

Mini dla babci

 Na placu Nowym w niedzielny ranek można było kupić jeszcze coś na lato i już coś na jesień. Bluzki i spódnice z materiału podobnego do skóry węża kosztowały już od 15 złotych. Męskie, czarne spodnie, modnie skrojone, z kilkoma obszernymi kieszeniami dostać można było za 65 złotych. Cieplejsze bluzy, z nadrukami "firmowymi", kosztowały 60 złotych. - To jest dobry pomysł - twierdziła sprzedająca, nakłaniając klientkę do zakupu oryginalnych, seledynowych bucików naszywanych cekinami. - Trzeba czubki wypchać watą.
 Panie szczególnie chętnie oglądały letnie rzeczy. Za bluzkę i spódnicę z błękitnego materiału, w żółte kwiaty, trzeba było zapłacić 70 złotych. Przy innym stoisku proponowano sukienki mini na ramiączkach. Jedną z nich oglądała klientka w wieku ok. 60. lat. - Przecież ty jesteś już babcią - mówił zdziwiony tym wyborem, mąż kupującej. - A gdzie to jest napisane. Pani bardzo młodo wygląda - twierdziła sprzedająca.

(WT)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie