Marcin Jędrychowski, szef Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie: Zaszczepienie 85 proc. personelu dało nam odporność na zakażenia

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Marcin Jędrychowski
Marcin Jędrychowski Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
- Czwarta fala pandemii koronawirusa się rozpędza, więc z uporem maniaka apeluję, byśmy się dalej szczepili. Przykład naszej placówki powinien przemówić wszystkim do wyobraźni: przy wysokim odsetku zaszczepienia personelu, ponad 85 procent, faktycznie odporność zbiorowa działa i praktycznie nie mamy zakażeń, choć przecież niemal codziennie stykamy się z pacjentami zakażonymi – powiedział Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, podczas debaty „Miasto i Region w erze (post)pandemicznej - od diagnozy do rozwiązań” kończącej cykl zainicjowany przez rektora krakowskiego Uniwersytetu Ekonomicznego, prof. Stanisława Mazura przy wsparciu władz miasta i regionu. Zdaniem Jędrychowskiego, najgorsze byłoby, gdybyśmy nie wyciągnęli wniosków z doświadczeń z pandemii. - A najważniejsze z nich jest to, że wzrost PKB jest fajny, ale zdrowie jest bezcenne i musi uzyskać odpowiednie finansowanie. Tu i teraz - stwierdził szef krakowskiego szpitala.

FLESZ - Kredyt hipoteczny to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega

Łukasz Smółka, wicemarszałek Małopolski, zauważył, że nasz region relatywnie dobrze poradził sobie w walce z pandemią i jej skutkami przede wszystkim dzięki bardzo dobrej współpracy.

- Nauczyliśmy się podejmować szybkie i trafne decyzje w sytuacji kryzysowej. Błyskawicznie uruchomiliśmy tarczę małopolską w kilku kluczowych obszarach – w tym w zakresie wsparcia opieki zdrowotnej oraz przedsiębiorców. Zrobiliśmy wszystko, by ludzie w tej walce nie tracili ducha, nauczyliśmy się pracy zdalnej. Zbudowaliśmy bardzo ciekawy zespól, podejmujący bardzo trudne, ale bardzo ważne decyzje, żeby ratować życie mieszkańców i dbać o ich bezpieczeństwo, chronić miejsca pracy

– mówił wicemarszałek Smółka.

Marcin Jędrychowski podkreślił, że sektor ochrony zdrowia musiał błyskawicznie zareagować na absolutnie wyjątkową sytuację. Mimo braku środków na walkę z pandemią, dzięki wsparciu finansowemu – m.in. z małopolskiej tarczy antykryzysowej – udało się w miarę sprawnie opanować chaos.

- Szpitale nauczyły się szybko zarządzać zmianą i zdają sobie sprawę, że ta cenna umiejętność musi z nimi zostać. Superważna okazała się także współpraca podmiotów zdrowotnych – która jest w Małopolsce bardzo trudna z uwagi na mnogość i różną przynależność właścicielską i różne interesy. Pokazaliśmy, że możemy stworzyć spójny system zarządzania zasobami w warunkach niedoboru. Bo przecież cel mieliśmy i mamy jeden: zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych pacjentów. Tę współpracę udało się zawiązać i warto ją utrzymać po pandemii, w jakieś systemowej postaci systemu. Zdrowie nie powinno podlegać konkurencji. Najgorsze byłoby, gdybyśmy nie wyciągnęli wniosków z doświadczeń z pandemii. A najważniejsze z nich jest to, że wzrost PKB jest fajny, ale zdrowie jest bezcenne i musi uzyskać odpowiednie finansowanie. Tu i teraz

- stwierdził Marcin Jędrychowski.

W jego opinii, krakowskie i małopolskie szpitale „zdały egzamin na piątkę z plusem”. Natomiast państwu wystawił dyrektor SU „słaba trójkę”. - Dziś sektor ochrony zdrowia wychodzi z pandemii bardzo poobijany. Wychodzi świadom, że ta pandemia jeszcze się nie skończyła, że rozkręca się czwarta fala. Wchodzimy w nią z personelem, który jest sfrustrowany. Zastrzyk gotówki dla sektora zdrowotnego nie został do końca przemyślany, system dodatków cowidowych pozostawia wiele do życzenia. Same szpitale są lepiej przygotowane na czwartą falę, ale kadra medyczna czuje się oszukana. Szumne zapowiedzi o wzroście nakładów zdrowie nie znalazły pokrycia. Dla mnie absolutnie bulwersująca jest kwestia rozliczeń szpitali przekształconych w covidowe, a więc nie mających jakiegokolwiek wpływu na swoje funkcjonowanie, na swe przychody i wynik finansowy – wyliczał szef Szpitala Uniwersyteckiego.

Przypomniał, że „leczenie kosztuje”.

- Jesteśmy coraz lepsi w tym, co robimy podnosząc standardy i sięgając po nowe technologie, ale pogłębia to problemy finansowe opieki zdrowotnej. Wróżę tu pogorszenie sytuacji. Obym nie miał racji. Wciąż mamy nadzieję, że rozpocznie się dialog z państwem służący realnemu wsparciu systemu służby zdrowia. Liczymy na zrozumienie, że medycyna jest dziedziną, która musi się cały czas rozwijać

– wyznał Marcin Jędrychowski

Dodał, że w kilku dziedzinach cofnęliśmy się przez pandemię o parę lat i nadrobienie strat jest dziś wielkim wyzwaniem. - Mogę jednak wymienić również plusy, w tym skokowy rozwój telemedycyny, która powinna być w przyszłości coraz szerzej – ale mądrze – wykorzystywana, z zastosowaniem sztucznej inteligencji. Przekonaliśmy się, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z lekarzem, ale telemedycyna może tu stanowić bardzo cenne uzupełnienie i wsparcie – podkreślił dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego. Przypomniał jednocześnie, że „w szpitalu nie da się przejść na pracę zdalną”, co odróżnia go choćby od szkół czy wielu firm.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
25 września, 10:23, Zbigniew Rusek:

Niech profesorowie medycyny, ordynatorzy, lekarze specjaliści apelują o masowe szczepienia, gdyż to oni są ekspertami w tej dziedzinie, a nie premier. Sam minister zdrowia to też dyletant - doktor, ale nie medycyny, lecz nauk ekonomicznych.

Przykro mi bardzo, nikt tym profesorom, specjalistom, ordynatorom, lekarzom apelujacym o masowe szczepienia juz nie wierzy... wielu juz bardzo srodze zawiodlo sie na tych apelach; smierc lub ciezkie okaleczenie w rodzinie lub w sasiedztwie otrzezwia innych jak lodowaty prysznic.

Czas na rozliczenia, juz niedlugo...

G
Gość
24 września, 07:39, naeane w gacie !:

Cała seria dobrych kawałów, z tym najlepszym na czele : "służba zdrowia zdała egzamin na piątkę z plusem", albo "jesteśmy teraz coraz lepszymi fachowcami", i "umiemy podejmować szybkie decyzje", i "rozwinęli sobie telemedycynę". No, tylko im teraz, dzielnym, pięknym i kurde wspaniałym fachowcom, trzeba koniecznie podsypać kasy. Dużo, dużo kasy ! Nieważne przecież, że wykończyli ponad sto tysięcy ludzi. Będą bohaterowie podejmować dalej szybkie decyzje podczas porad przez telefon, żeby chorzy byli sobie bez pomocy na kwarantannie, aż do momentu agonii, to się przecież wtedy sami wyleczą. Cud ! I jeszcze jedno. Sam gnojek nieopatrznie przyznał, że u niego, "zaszczepiło" się gówinem ok 85%. Uwzględniając sytuację w innych placówkach, oraz fakt naciąganych łgarstw, w tzw. "pracowników medycznych", "zaszczepieni" to ok. 60%. No i gdzie są teraz te gnoiki, które bezczelnie łgały i namawiały ludzi do zrobienia sobie smrodu ? Oddajcie gnojki i śmiecie swoje tzw. certyfikaty lekarzy !

100/100.

Z
Zbigniew Rusek
Niech profesorowie medycyny, ordynatorzy, lekarze specjaliści apelują o masowe szczepienia, gdyż to oni są ekspertami w tej dziedzinie, a nie premier. Sam minister zdrowia to też dyletant - doktor, ale nie medycyny, lecz nauk ekonomicznych.
Dodaj ogłoszenie