Marcin Wolski „Powtórka z rozgrywki”. Recenzja książki

Wlodzimierz Jurasz
Wlodzimierz Jurasz
Fot. archiwum
Udostępnij:
Marcin Wolski stworzył kolejną alternatywną wersję polskiej XX-wiecznej historii.

WIDEO: Krótki wywiad

„W stanie wojennym Uniejowski zachowywał się wyjątkowo dzielnie, rzucił legitymację partyjną, bojkotował reżimowe media, a jeśli występował, to po kościołach i pod kościołami. Jak opowiadał, przeżył nawrócenie. U księdza Popiełuszki. Wziął ślub kościelny, ochrzcił dzieci. Pod koniec stanu wojennego, gdy dostał paszport, wyjechał na Zachód i zaczął występować w Wolnej Europie… Piękny życiorys”.

Tak Marcin Wolski, pisarz, satyryk i publicysta, charakteryzuje bohatera swej najnowszej powieści, zatytułowanej, jakże aluzyjnie, „Powtórka z rozgrywki”. Piękny życiorys… Hmmm… Daleki byłbym od apoteozowania takich biografii. W końcu, żeby rzucić legitymację, trzeba było ją najpierw wziąć. A gdy się już wycisnęło z tego faktu wszystkie apanaże…

Najnowsza powieść Marcina Wolskiego to kolejne w jego twórczości skrzyżowanie powieści fantastycznonaukowej, wykorzystującej motyw podróży w czasie (jak „Pies w studni” i „Kot w windzie”) z political fiction czy historią alternatywną (w stylu „Ostatniego konklawe”). Bohater w niewiadomy (ale to nieistotne) sposób przenosi się w czasy swej młodości, czyli lata 70. XX wieku, przeżywając raz jeszcze swoje życie, choć w całkowicie odmiennych realiach historycznych. Ma jednak spore możliwości działania – wie przecież, jak potoczą się (mogą się potoczyć) losy świata w przyszłości.

Tym razem Marcin Wolski budując akcję swej powieści podszedł do tego zadania niestety dość niefrasobliwie. Bohaterowi wszystko idzie zbyt gładko - odtworzenie początków nowego życia w nowej rzeczywistości, dostosowanie się do niej, pogodzenie się z sytuacją, przekonanie otoczenia do zaakceptowania przybysza z innego czasu i wymiaru… Wymaga to od czytelnika zawieszenia narracyjnego krytycyzmu i sporej dawki dobrej woli… Na szczęście wysiłek ten równoważy wpisana w powieść alternatywna wizja najnowszej historii Polski i świata.

Punktem zwrotnym w XX-wiecznej historii była dla Marcina Wolskiego szybka i przedwczesna śmierć Jana Pawła I, co umożliwiło wstąpienie na Stolicę Piotrową Karolowi Wojtyle. W „Powtórce z rozgrywki” Polak zostaje papieżem dopiero w kilka lat później (jako Wojciech I), co ma określone konsekwencje.

Strajki sierpniowe w Polsce szybko wygasają, władzę obejmuje partyjny beton (z Jaruzelskim w składzie), Gierek, nie chcący strzelać do robotników, otrzymuje azyl polityczny w Londynie… Ale wszystko kończy się dobrze, a nawet lepiej niż w rzeczywistości znanej nam z autopsji, i to nawet pomimo (a może dzięki) uruchomieniu amerykańskich wyrzutni rakietowych. Głównie jednak dzięki bohaterowi powieści, a także generałowi Kuklińskiemu oraz Ronaldowi Reaganowi.

Oczywiście nie mam zamiaru polemizować z taką wizją, z jej prawdopodobieństwem. Wystarczy mi solidarność. Tzn. solidarność z marzeniami Marcina Wolskiego…

PS. A tak na marginesie. Krakowski kościół oo. Franciszkanów mieści się przy pl. Wszystkich Świętych, a nie Świętego Ducha (str. 98).

Marcin Wolski „Powtórka z rozgrywki”, Zysk i S-ka 2019, 351 str.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie