Marek Wasiluk: Mam w pamięci wygrane derby z Wisłą

Jacek Żukowski
Marek Wasiluk w barwach Cracovii rozegrał 52 mecze w ekstraklasie, w niedzielę przyjedzie do Krakowa
Marek Wasiluk w barwach Cracovii rozegrał 52 mecze w ekstraklasie, w niedzielę przyjedzie do Krakowa fot. Szymon Starnawski
Rozmowa z MARKIEM WASILUKIEM, byłym piłkarzem Cracovii, obrońcą Jagiellonii

- Czy Jagiellonia przyjeżdża do Krakowa w roli faworyta?

- Cracovia gra u siebie i ona będzie faworytem, ostatnio wygrała dwa mecze na własnym boisku. Ma teraz dobrą passę. Widać, że po przerwie reprezentacyjnej trochę odżyła, wkomponowała do składu nowych zawodników i gra lepiej, niż na początku sezonu. A w naszej lidze z reguły jest tak, że jak ktoś gra u siebie, jemu należy przyznać więcej szans. Będziemy grali pod mniejszą presją po tych ostatnich mniej udanych spotkaniach i zaprezentujemy dobrą piłkę.

- W Białymstoku nikt głośno nie mówi słowa „mistrzostwo”?

- Za wcześnie na to. Stawiamy sobie oczywiście jakieś cele, mamy plany, ale pozostaje to w szatni, nie jest wynoszone na światło dzienne. Trzeba poczekać przynajmniej do wiosny.

- Trener Michał Probierz to szkoleniowiec bardzo ambitny, nie wyobrażam sobie, by nie myślał o wysokich celach.

- I zaszczepia to drużynie. Na razie jednak musimy skupić się na gromadzeniu punktów, a w drugiej rundzie, po podziale, zobaczymy.

- W ubiegłym sezonie Jagiellonia broniła się przed spadkiem, teraz nastąpiła miła dla was odmiana. Co się stało, że jesteście w czołówce?

- Mamy sporo doświadczenia z poprzednich rozgrywek. Postawiono w klubie tak sprawę, że z drużyny może odejść tylko Bartek Drągowski. I tak się stało. Zbieramy plony tego, że drużyna została praktycznie w całości. Jest wzmocniona, poza tym, młodzi zawodnicy nabrali doświadczenia.

- Macie sporą gwiazdę jak na naszą ligę - Konstantina Vassiljeva. Jaki to jest piłkarz,to wiadomo, kreatywny, lider klasyfikacji strzelców. A jakim jest człowiekiem?

- To bardzo dobry piłkarz i super człowiek. Bardzo skromna osoba. Reprezentant Estonii. Jest bardzo doświadczony, pracowity, inteligentny na boisku i poza nim. Dobrze poznał nasz język, nie ma kłopotów z komunikacją.

- Drugim wyróżniającym się piłkarzem jest Przemysław Frankowski.

- Tak, gra regularnie od dwóch i pół sezonu. Zbiera tego żniwa. Zawsze był mocny, a teraz doszła pewność siebie. Został ostatnio uznany zawodnikiem miesiąca przez trenerów i piłkarzy ekstraklasy.

- Jesienią w Krakowie wygraliście 1:0 w Pucharze Polski. Tamten mecz może mieć jakieś znaczenie w kontekście tego niedzielnego?

- Raczej nie. Zespoły pozmieniały się. Teraz do Cracovii doszli i Tomasz Brzyski i Krzysztof Piątek, wrócił Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski jest w lepszej dyspozycji. W „Pasach” był wtedy na wpół rezerwowy skład, u nas podobnie. Liga to jednak co innego.

- Jest Pan w „18” meczowych, ale długo Pan nie grał.

- Gramy raczej bez zmian w obronie, cały czas tym samym składem, tylko na prawej stronie są czasem roszady. Moje miejsca są zajęte. Przy dobrej dyspozycji kolegów muszę czekać na swoją szansę.

- Nie załamuje się Pan tą sytuacją?

- Nie jest łatwo, ale trzeba eliminować swoje niedociągnięcia. Jak się nie gra, to można więcej trenować. Wykorzystuję ten czas. Od kontuzji już sporo czasu mięło, a bardziej jestem zawodnikiem rezerwowym niż tym pierwszego wyboru. Nie będę ukrywał, jest coraz trudniej.

- Zagrał Pan w meczu rezerw w którym przegraliście z Finiszparkietem Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie 0:6. Ukarani zostaliście w ten sposób, że mieliście trenować młodzież. Nie było to chyba dotkliwe?

- Nie, ale wolałbym to robić nie za karę, a co jakiś czas odwiedzać drużyny młodzieżowe. Nie wiem, czy szczęśliwe było nazwanie tego karą.

- Chciałby się Pan zając pracą trenera?

- Myślę o różnych sprawach, być może będzie to pomysł na przyszłość, ale mam nadzieję że jeszcze kilka lat grania przede mną.

- Zawsze Pan z sentymentem wraca do Krakowa. Tak będzie i tym razem?

- Mam sporo wspomnień, meczów na stadionie Hutnika, w Sosnowcu, gdzie graliśmy jako gospodarze, czy przy ul. Kałuży. Mam w pamięci wygrane derby z Wisłą. Miło będzie się zobaczyć z Grześkiem Sandomierskim. Dobrze znam Piotra Polczaka, Jakuba Wójcickiego, Marcina Budzińskiego, Damiana Dąbrowskiego, Mateusza Cetnarskiego.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
as

czasem trafi się ślepemu psu zaj........ stąd potem sąkundle!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3